Wczołgałem się wczoraj do łóżka:
- Jesteś pijany - przywitała mnie...
- No i co z tego? - zapytałem...
- A poza tym mieszkasz w mieszkaniu obok...
- Jesteś pijany - przywitała mnie...
- No i co z tego? - zapytałem...
- A poza tym mieszkasz w mieszkaniu obok...
Tym razem prawie go miałem, ale wyskoczył przez okno, kiedy wpadłem do sypialni. Strzeliłem z liścia żonę i pogoniłem za nim:
- Pobiegł tamtędy! - krzyknął mój sąsiad.
- Dzięki! - odkrzyknąłem przeskakując płot - i nałóż jakieś ciuchy, bo się przeziębisz!
- Pobiegł tamtędy! - krzyknął mój sąsiad.
- Dzięki! - odkrzyknąłem przeskakując płot - i nałóż jakieś ciuchy, bo się przeziębisz!
Sytuacja łóżkowa. Dziewczyna namiętnie szepcze do chłopaka:
- Powiedz coś odrażającego, brudnego, obrzydliwego...
- Sosnowiec.
- Powiedz coś odrażającego, brudnego, obrzydliwego...
- Sosnowiec.
Mąż pyta żony:
- Podnieca cię, jak wciskam sobie palce w odbyt?
- No co ty, Stefan? Jebnięty jesteś?
- To kup w końcu lepszy papier toaletowy!
- Podnieca cię, jak wciskam sobie palce w odbyt?
- No co ty, Stefan? Jebnięty jesteś?
- To kup w końcu lepszy papier toaletowy!
Wbiega kobieta do kantoru.
- Czy te dolary są prawdziwe?
- Niestety fałszywe.
- O ku##a, zgwałcili mnie!
- Czy te dolary są prawdziwe?
- Niestety fałszywe.
- O ku##a, zgwałcili mnie!
Jasiu mówi do kolegi:
- Moja siostra to ma szczęście.
- Dlaczego?
- Była na prywatce i tam grali w taką grę, że każdy chłopiec musiał pocałować dziewczynę lub dać jej tabliczkę czekolady.
- I co?
- Przyniosła dwanaście tabliczek...
- Moja siostra to ma szczęście.
- Dlaczego?
- Była na prywatce i tam grali w taką grę, że każdy chłopiec musiał pocałować dziewczynę lub dać jej tabliczkę czekolady.
- I co?
- Przyniosła dwanaście tabliczek...
Wchodzi Polak do sklepu w Wielkiej Brytanii. Oczywiście nie zna angielskiego. Zwraca się do sprzedawcy:
- Piłka.
- ??
- Pił-ka!
Widząc, że sprzedawca nie rozumie, zaczyna pokazywać odbijanie piłki od podłogi, kopanie itp. W końcu sprzedawca się domyślił.
- Ouu - a ball!
- No widzisz, jaki Ty zdolny jesteś. To uważaj, teraz będzie trudniej:
- Do-me-ta-lu.
- Piłka.
- ??
- Pił-ka!
Widząc, że sprzedawca nie rozumie, zaczyna pokazywać odbijanie piłki od podłogi, kopanie itp. W końcu sprzedawca się domyślił.
- Ouu - a ball!
- No widzisz, jaki Ty zdolny jesteś. To uważaj, teraz będzie trudniej:
- Do-me-ta-lu.
Zostawiła mnie dziewczyna, samo życie, bywa. Ale najgorsze jest to, że nie wiem co powiedzieć żonie, kiedy pyta czemu chodzę taki struty.
- Coś taki markotny?
- Dziewczyna mnie rzuciła.
- Jak to się stało?
- Zaproponowała mi trójkącik i poprosiła, żebym kogoś do niego wybrał.
- No i?
- Wybrałem dwie jej koleżanki.
- Dziewczyna mnie rzuciła.
- Jak to się stało?
- Zaproponowała mi trójkącik i poprosiła, żebym kogoś do niego wybrał.
- No i?
- Wybrałem dwie jej koleżanki.
Tomek wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.
- Kto to jest? - pyta zdumiony ojciec.
- To pan z zakładu oczyszczania.
- Skąd wiesz?
- Zawsze jak wychodzisz do pracy, puka w szybę w kuchni i pyta się mamy, czy teren jest już czysty.
- Kto to jest? - pyta zdumiony ojciec.
- To pan z zakładu oczyszczania.
- Skąd wiesz?
- Zawsze jak wychodzisz do pracy, puka w szybę w kuchni i pyta się mamy, czy teren jest już czysty.
Baca podejrzewał, że jego żona go zdradza, gdy tylko on wychodzi na hale pasać owce. Jako "majster złota rączka" postawił pod łóżkiem garnek śmietany i powiesił nad nim łyżkę. Gdy tylko jedna osoba leżała na łóżku, łyżka wisiała nad powierzchnią, gdy położyły się dwie osoby, łyżka zamaczała się w śmietanie. Proste i skuteczne. Po powrocie z hali poleciał do sypialni i znalazł pod łóżkiem... garnek masła.
Moja żona ma dzisiaj urodziny.
- Tak? I co jej kupisz?
- Różaniec.
- Dlaczego różaniec?
- Ciągle odmawia.
- Tak? I co jej kupisz?
- Różaniec.
- Dlaczego różaniec?
- Ciągle odmawia.
Rosyjskie wesele.
Świadek Pana Młodego, już nieźle podpity, nagle wstaje. Stuka widelcem w szklankę i krzyczy:
- Cisza! Cisza! A teraz panna młoda zrobi mi loda!
Na te słowa wstaje od stołu pan młody, jego starszy brat, jego ojciec, brat ojca, bracia panny młodej i zbliżają się do świadka.
Świadek uderza ponownie widelcem w szklankę i krzyczy:
- O nie! Tylko Panna Młoda powiedziałem!!!
Świadek Pana Młodego, już nieźle podpity, nagle wstaje. Stuka widelcem w szklankę i krzyczy:
- Cisza! Cisza! A teraz panna młoda zrobi mi loda!
Na te słowa wstaje od stołu pan młody, jego starszy brat, jego ojciec, brat ojca, bracia panny młodej i zbliżają się do świadka.
Świadek uderza ponownie widelcem w szklankę i krzyczy:
- O nie! Tylko Panna Młoda powiedziałem!!!
Żona:
- Hmm. Rysiek. Chcę, żebyś mi dzisiaj strzelił gola!
Mąż:
- Grażynka! Dmuchaj w gwizdek i zaczynamy mecz!!!
- Hmm. Rysiek. Chcę, żebyś mi dzisiaj strzelił gola!
Mąż:
- Grażynka! Dmuchaj w gwizdek i zaczynamy mecz!!!
- Stary, wracam wczoraj wcześniej z pracy. Wpadam do domu. Otwieram szafę - pusto. Otwieram lodówkę - pusto. Sprawdzam pod łóżkiem - pusto!
- A co na to żona?
- Jaka żona? Kawalerem jestem. Okradli mnie!
- A co na to żona?
- Jaka żona? Kawalerem jestem. Okradli mnie!

