Patrycja ziewnęła w sekshopie.
O mało jej nie kupili.
O mało jej nie kupili.
Studenci medycyny mają zajęcia z anatomii i pierwszy raz mają być świadkami sekcji zwłok. Stoją wokół łóżka z ciałem. Prowadzący zajęcia nagłym ruchem ściąga prześcieradło i oczom wszystkich ukazuje się topielec w drugim tygodniu rozkładu. Dłonie studenciaków wędrują w kierunku ust, a profesor ze stoickim spokojem zaczyna wykład:
- Podczas tych zajęć dowiecie się jakie są dwie najważniejsze rzeczy #!$%@?ące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i, ku obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć!
Studenci medycyny to sami twardziele. Podchodzą i robią co im profesor kazał: palec w dupę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po wszystkim wymiotuje.
Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętności obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący.
- Podczas tych zajęć dowiecie się jakie są dwie najważniejsze rzeczy #!$%@?ące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i, ku obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć!
Studenci medycyny to sami twardziele. Podchodzą i robią co im profesor kazał: palec w dupę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po wszystkim wymiotuje.
Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętności obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący.
Przychodzi garbata baba do lekarza.
Lekarz na to:
- Co sie pani tak skrada.
Lekarz na to:
- Co sie pani tak skrada.
Kiedy moja żona urodziła, zapytałem lekarza:
- Kiedy będziemy mogli uprawiać seks?
Mrugnąwszy do mnie, odpowiedział:
- Za 15 minut kończy mi się dyżur, spotkamy się na parkingu.
- Kiedy będziemy mogli uprawiać seks?
Mrugnąwszy do mnie, odpowiedział:
- Za 15 minut kończy mi się dyżur, spotkamy się na parkingu.
Pewien Polak poszukujący pracy w Anglii wyczytał w gazecie, że Lord Smith potrzebuje lokaja.
- Co mi tam - pomyślał i poszedł.
Po paru dniach spotyka kolegę i na pytanie jak mu poszło odpowiada:
- Przychodzę. Pałac zaje*isty. Przyjęła mnie sama żona Lorda.
Zaprosiła do salonu, wypytała o rodzinę, o to jak mi się podoba w Anglii i takie tam.
Potem kazała mi pokazać ręce i stwierdziła, że będą na nich ładnie leżały białe rękawiczki.
Następnie musiałem podwinąć nogawki, a pani orzekła, że mam muskularne łydki i że będą ładnie odznaczać się w białych pończochach od liberii.
Na koniec mówi? A teraz proszę pokazać mi swoje referencje.
- No i...? - pyta zaciekawiony kolega
- No i okazało się, że tutaj popełniłem błąd.
- Co mi tam - pomyślał i poszedł.
Po paru dniach spotyka kolegę i na pytanie jak mu poszło odpowiada:
- Przychodzę. Pałac zaje*isty. Przyjęła mnie sama żona Lorda.
Zaprosiła do salonu, wypytała o rodzinę, o to jak mi się podoba w Anglii i takie tam.
Potem kazała mi pokazać ręce i stwierdziła, że będą na nich ładnie leżały białe rękawiczki.
Następnie musiałem podwinąć nogawki, a pani orzekła, że mam muskularne łydki i że będą ładnie odznaczać się w białych pończochach od liberii.
Na koniec mówi? A teraz proszę pokazać mi swoje referencje.
- No i...? - pyta zaciekawiony kolega
- No i okazało się, że tutaj popełniłem błąd.
Rozmowa kwalifikacyjna:
- Więc ile ma pan lat?
- 30.
- A jak długo pan pracował w poprzedniej firmie?
- 35 lat.
- Jakim cudem?
- To przez nadgodziny...
- Więc ile ma pan lat?
- 30.
- A jak długo pan pracował w poprzedniej firmie?
- 35 lat.
- Jakim cudem?
- To przez nadgodziny...
- Dlaczego zainstalowałeś w sypialni lampę stroboskopową?
- Żeby urozmaicić pożycie.
- ...?
- Stosunek niby dalej wygląda tak samo, ale przynajmniej jest iluzja, że żona się porusza.
- Żeby urozmaicić pożycie.
- ...?
- Stosunek niby dalej wygląda tak samo, ale przynajmniej jest iluzja, że żona się porusza.
Przy spowiedzi:
- Proszę księdza, zgrzeszyłem.
- Wiem. Obserwuję cię na Facebooku...
- Proszę księdza, zgrzeszyłem.
- Wiem. Obserwuję cię na Facebooku...
Ostatnio przychodzę do znajomego, a tam dziecko śpi na szafie. Pytam się go czemu tam śpi a znajomy odpowiada:
- Aaa, bo jak spadał z łóżeczka to nie słyszeliśmy...
- Aaa, bo jak spadał z łóżeczka to nie słyszeliśmy...
Jaś, pyta się ojca.
- Tatusiu, jak powstali ludzie?
- Zostali stworzeni przez Boga.
- A mamusia mówiła że ewoluowali od małp.
- Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny.
- Tatusiu, jak powstali ludzie?
- Zostali stworzeni przez Boga.
- A mamusia mówiła że ewoluowali od małp.
- Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny.
Przychodzi Pigmej do lekarza:
- Panie doktorze, mam kłopoty ze wzwodem.
- Nie staje Panu?
- Staje, ale wtedy się przewracam!
- Panie doktorze, mam kłopoty ze wzwodem.
- Nie staje Panu?
- Staje, ale wtedy się przewracam!
Lekcja religii.
Ksiądz pyta:
- Dzieci, a czy wy wiecie jak wygląda Matka Boska?
Jasiu:
- Tak proszę Księdza! Ma niebieską spódniczkę i czerwone usta!
Ksiądz:
- Jasiu, a gdzieś ty taką Matkę Boską widział?
Jasiu:
- No wczoraj od księdza z plebanii wychodziła. Nawet sam ksiądz powiedział: ,,Matko Boska, żeby Cię nikt nie zauważył!"
Ksiądz pyta:
- Dzieci, a czy wy wiecie jak wygląda Matka Boska?
Jasiu:
- Tak proszę Księdza! Ma niebieską spódniczkę i czerwone usta!
Ksiądz:
- Jasiu, a gdzieś ty taką Matkę Boską widział?
Jasiu:
- No wczoraj od księdza z plebanii wychodziła. Nawet sam ksiądz powiedział: ,,Matko Boska, żeby Cię nikt nie zauważył!"
Stoi Andrzej nad niszczarką z dokumentami w ręcę i głęboko się zastanawia.
Podchodzi do niego Agata z pomocą:
- Włóż je tutaj a ona sama się włączy i zabierze.
Zrobił jak powiedziała i dalej stoi patrząc na urządzenie, więc Agata znów go pyta:
- Nad czym teraz się zastanawiasz?
Andrzej na to:
- Którędy wychodzą kopie?
Podchodzi do niego Agata z pomocą:
- Włóż je tutaj a ona sama się włączy i zabierze.
Zrobił jak powiedziała i dalej stoi patrząc na urządzenie, więc Agata znów go pyta:
- Nad czym teraz się zastanawiasz?
Andrzej na to:
- Którędy wychodzą kopie?
Żona kanibala do męża:
- Kochanie, teściowa będzie na obiad!
- To ja już wolałbym warzywa.
- Kochanie, teściowa będzie na obiad!
- To ja już wolałbym warzywa.
Do weterynarza przychodzi człowiek z wielkim psem i prosi:
- Panie doktorze, proszę coś zrobić z moim Azorem, bo ciągle biega za osobami jadącymi na hulajnodze.
- A przeszkadza to panu?
- Tak, bo on ich dogania, przynosi i zakopuje w ogrodzie.
- Panie doktorze, proszę coś zrobić z moim Azorem, bo ciągle biega za osobami jadącymi na hulajnodze.
- A przeszkadza to panu?
- Tak, bo on ich dogania, przynosi i zakopuje w ogrodzie.

