Mąż dzwoni do żony i pyta:
- Czy to ty kochanie ?
- Tak, a kto mówi?
- Czy to ty kochanie ?
- Tak, a kto mówi?
- Zacząłem grać na trąbce.
- Chcesz grać w jakimś zespole?
- Nie, nie interesuje mnie kariera, po prostu sąsiad mnie wkurwia!
- Chcesz grać w jakimś zespole?
- Nie, nie interesuje mnie kariera, po prostu sąsiad mnie wkurwia!
- Poproszę piękny bukiet kwiatów dla pewnej seksownej znajomej.
- Ma pan coś konkretnego na myśli? - pyta kwiaciarka.
- Tak. I dlatego potrzebne mi są te kwiaty...
- Ma pan coś konkretnego na myśli? - pyta kwiaciarka.
- Tak. I dlatego potrzebne mi są te kwiaty...
Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki:
- Naczelnik przyjmuje?
- Nie odmawia...
- Naczelnik przyjmuje?
- Nie odmawia...
Wczoraj śmialiśmy się z dziadkiem do utraty tchu. Dziadek wygrał.
- Mam dla pana dobrą wiadomość - mówi lekarz - w żadnym z usuniętych jąder jednak nie było raka.
Marian z teściową przedzierają się przez dżunglę, gdy nagle wyskakuje na nich lew wyglądający na głodnego...
Marian sięga do plecaka i wyciąga parę najnowszych butów sportowych Nike.
Teściowa spogląda na niego ze zdziwieniem i pyta:
- Czy naprawdę myślisz, że będziesz w nich biegł szybciej od lwa?
- Nie muszę biec szybciej od lwa - odparł Marian - wystarczy, że będę biegł szybciej od Mamusi...
Marian sięga do plecaka i wyciąga parę najnowszych butów sportowych Nike.
Teściowa spogląda na niego ze zdziwieniem i pyta:
- Czy naprawdę myślisz, że będziesz w nich biegł szybciej od lwa?
- Nie muszę biec szybciej od lwa - odparł Marian - wystarczy, że będę biegł szybciej od Mamusi...
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj, normalnie bajka - przeleciał mnie zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki.
Mówię ci, marzenie!
- A kto to był, jeśli można wiedzieć?
- No właśnie tego nie mogę powiedzieć nikomu, a zwłaszcza jego żonie.
- Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj, normalnie bajka - przeleciał mnie zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki.
Mówię ci, marzenie!
- A kto to był, jeśli można wiedzieć?
- No właśnie tego nie mogę powiedzieć nikomu, a zwłaszcza jego żonie.
- Weźmiecie jeszcze stare barachło? - kobitka w starej podomce, z nawiniętymi lokami, maseczką na twarzy i workiem śmieci w ręce krzyczy z ganku za odjeżdżającymi śmieciarzami.
- Dobra, wskakuj pani! - odpowiadają śmieciarze.
- Dobra, wskakuj pani! - odpowiadają śmieciarze.
Przychodzi Marian do kumpla:
- Kto Ci podbił oko?
- Wyciągnąłem dziewczynę z wody...
- I ona Cię tak urządziła?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki.
- Kto Ci podbił oko?
- Wyciągnąłem dziewczynę z wody...
- I ona Cię tak urządziła?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki.
Na lekcji religii pani się pyta dzieci:
- Kto wie gdzie jest Pan Bóg?
Zgłasza się Jasiu:
- W mojej łazience.
- Jasiu dlaczego tam sądzisz?
- Bo jak rano wstaję to słyszę jak mama mówi:
- Boże, znowu tam siedzisz!?
- Kto wie gdzie jest Pan Bóg?
Zgłasza się Jasiu:
- W mojej łazience.
- Jasiu dlaczego tam sądzisz?
- Bo jak rano wstaję to słyszę jak mama mówi:
- Boże, znowu tam siedzisz!?
Pan Bóg stworzył trzy wartości: uczciwość, mądrość i partyjność,
lecz nikogo nie obdarzył więcej niż dwoma.
Jeśli ktoś jest uczciwy i mądry, to nie jest partyjny.
Jeśli jest uczciwy i partyjny, to nie jest mądry.
Jeżeli zaś jest mądry i partyjny, to w żadnym razie nie może być uczciwy!
lecz nikogo nie obdarzył więcej niż dwoma.
Jeśli ktoś jest uczciwy i mądry, to nie jest partyjny.
Jeśli jest uczciwy i partyjny, to nie jest mądry.
Jeżeli zaś jest mądry i partyjny, to w żadnym razie nie może być uczciwy!
Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował.
Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się brata jak tam kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł...
No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się brata jak tam kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł...
No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów... Mówi Małgosia:
- Ja udźwignę 2!
Pani pyta:
- A w jaki sposób?
- Po jednym w każdej ręce...
Henio podnosi rękę i woła, że uniesie trzy. Pani zaskoczona pyta:
- Heniu... a w jaki sposób chcesz to zrobić?
- No... dwa pod ręce, a trzeci na dzidę...
- Heniu! Jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić?!!
Tymczasem na końcu sali Jasio woła, że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona pyta w jaki sposób Jasio to zrobi. Na to Jasio mówi:
- Dwa pod ręce i Henia na dzidę.
- Ja udźwignę 2!
Pani pyta:
- A w jaki sposób?
- Po jednym w każdej ręce...
Henio podnosi rękę i woła, że uniesie trzy. Pani zaskoczona pyta:
- Heniu... a w jaki sposób chcesz to zrobić?
- No... dwa pod ręce, a trzeci na dzidę...
- Heniu! Jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić?!!
Tymczasem na końcu sali Jasio woła, że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona pyta w jaki sposób Jasio to zrobi. Na to Jasio mówi:
- Dwa pod ręce i Henia na dzidę.
Przychodzi facet do lekarza:
- Proszę w dwóch słowach opisać swoje życie seksualne.
- Moje co?
- Proszę w dwóch słowach opisać swoje życie seksualne.
- Moje co?

