Trochę martwiłem się podjeżdżając pod warsztat samochodowy,że mechanik okaże się kolejnym naciągaczem.
Z ulgą przyjąłem wiadomość, że mój samochód wymaga tylko wymiany płynu do kierunkowskazów.
Z ulgą przyjąłem wiadomość, że mój samochód wymaga tylko wymiany płynu do kierunkowskazów.
Rozprawa w sądzie:
- A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego?
- Tak, przyznaję się.
- A czy oskarżony może wskazać jakieś okoliczności łagodzące?
- Tak, gajowy ma na nazwisko Zając.
- A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego?
- Tak, przyznaję się.
- A czy oskarżony może wskazać jakieś okoliczności łagodzące?
- Tak, gajowy ma na nazwisko Zając.
Znam kilku ludzi, którzy dokładnie wiedzą, jak rządzić krajem,
ale niestety część z nich już pracuje jako taksówkarze, a reszta jako budowlańcy.
ale niestety część z nich już pracuje jako taksówkarze, a reszta jako budowlańcy.
Rozmawia dwóch żulików:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin?
Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, Marian. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz.
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin?
Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, Marian. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz.
Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają.
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Marek.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie misia.
Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
- Być może mamusia tak czasami nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj?
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Marek.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie misia.
Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
- Być może mamusia tak czasami nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj?
Żona do męża:
- A pamiętasz ten film: Nagi instynkt? Tę scenę, w której Sharon Stone rozkłada nogi?
- Oczywiście, że pamiętam.
- A o rocznicy naszego ślubu to zapomniałeś...
- A pamiętasz ten film: Nagi instynkt? Tę scenę, w której Sharon Stone rozkłada nogi?
- Oczywiście, że pamiętam.
- A o rocznicy naszego ślubu to zapomniałeś...
Spotyka się dwóch znajomych:
- Dzięki, że poradziłeś mi pójść z moimi problemami w małżeństwie do psychoanalityka.
- I jak było?
- Słuchał, słuchał, aż w końcu się rozpłakał i oddał mi pieniądze...
- Dzięki, że poradziłeś mi pójść z moimi problemami w małżeństwie do psychoanalityka.
- I jak było?
- Słuchał, słuchał, aż w końcu się rozpłakał i oddał mi pieniądze...
Dziennikarz pyta przedsiębiorcę, który się dorobił:
- Czemu pan zawdzięcza swój sukces?
- Jestem pewien, że pieniądze nie mają znaczenia. Liczy się tylko praca.
- I od razu pan wzbogacił się dzięki tym poglądom ?
- Od razu to nie. Najpierw musiałem do nich przekonać tych, co na mnie pracują...
- Czemu pan zawdzięcza swój sukces?
- Jestem pewien, że pieniądze nie mają znaczenia. Liczy się tylko praca.
- I od razu pan wzbogacił się dzięki tym poglądom ?
- Od razu to nie. Najpierw musiałem do nich przekonać tych, co na mnie pracują...
Matka przychodzi odebrać dziecko z przedszkola.
Widzi, że wszystkie dzieciaki bawią się w piaskownicy, a przedszkolanka przysypia na ławce.
Budzi ją i ochrzania:
- Proszę Pani, a jak któreś dziecko wyjdzie z tej piaskownicy?!
- Nigdzie nie wyjdzie. Wi-Fi można złapać tylko w piaskownicy.
Widzi, że wszystkie dzieciaki bawią się w piaskownicy, a przedszkolanka przysypia na ławce.
Budzi ją i ochrzania:
- Proszę Pani, a jak któreś dziecko wyjdzie z tej piaskownicy?!
- Nigdzie nie wyjdzie. Wi-Fi można złapać tylko w piaskownicy.
Położna wychodzi do oczekującego ojca z trójką noworodków na rękach:
- Nie przeraził się pan, że ich tyle?
- Nie.
- No to niech pan je trzyma, ja lecę po resztę...
- Nie przeraził się pan, że ich tyle?
- Nie.
- No to niech pan je trzyma, ja lecę po resztę...
Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Rozczarowałeś mnie!
- Dlaczego?
- Bo mówiłeś mi, że masz dużego fiuta.
- Źle mnie zrozumiałaś mówiłem, że mam dużego Fiata...
- Rozczarowałeś mnie!
- Dlaczego?
- Bo mówiłeś mi, że masz dużego fiuta.
- Źle mnie zrozumiałaś mówiłem, że mam dużego Fiata...
Wybiega żona z ubikacji i krzyczy z płaczem:
- Dwie kreski!
Jej mąż na to:
- U mnie też jest słaby zasięg.
- Dwie kreski!
Jej mąż na to:
- U mnie też jest słaby zasięg.
Małżeństwo kłóci się na ulicy. W pewnej chwili żona krzyczy:
- Cicho bądź! Ty się wcale nie liczysz!
- Co?! Jak to ja się nie liczę?!
Żona zatrzymuje taksówkę i pyta kierowcę:
- Ile zapłacę za kurs na dworzec?
- 20 złotych.
- A jeśli pojadę z mężem?
- Tyle samo.
Żona odwraca się do męża i mówi:
- No i sam widzisz!...
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Mój mąż uważa, że ma ciało greckiego boga.
- A ma?
- Muszę mu wyjaśnić, że Budda nie jest greckim bogiem.
- Mój mąż uważa, że ma ciało greckiego boga.
- A ma?
- Muszę mu wyjaśnić, że Budda nie jest greckim bogiem.
Spotyka rottweiler jamnika.
Właściciel jamnika ostrzega właściciela rottweilera:
- Weź Pan tego psa, bo to się źle skończy!
- Weź Pan lepiej tego swojego jamnika - odpowiada drugi - bo mój rottweiler zaraz go załatwi!
- Jak Pan chcesz - odpowiada właściciel jamnika.
Za chwilę oba psy wpadają na siebie i po krótkiej chwili rottweiler znokautowany ledwo dyszy, a jamnik jakby nigdy nic.
- Panie, sprzedaj Pan mi tego jamnika - prosi po chwili właściciel rottweilera.
- Dobra, za 10000 zł.
- Trochę drogo .Dam 3000 zł!
- Panie, 3000 zł to kosztował krokodyl, a 7000 zł jego operacja plastyczna...
Właściciel jamnika ostrzega właściciela rottweilera:
- Weź Pan tego psa, bo to się źle skończy!
- Weź Pan lepiej tego swojego jamnika - odpowiada drugi - bo mój rottweiler zaraz go załatwi!
- Jak Pan chcesz - odpowiada właściciel jamnika.
Za chwilę oba psy wpadają na siebie i po krótkiej chwili rottweiler znokautowany ledwo dyszy, a jamnik jakby nigdy nic.
- Panie, sprzedaj Pan mi tego jamnika - prosi po chwili właściciel rottweilera.
- Dobra, za 10000 zł.
- Trochę drogo .Dam 3000 zł!
- Panie, 3000 zł to kosztował krokodyl, a 7000 zł jego operacja plastyczna...

