Spotykają się dwie blondynki:
- Słyszałaś, znowu podrożało paliwo.
Na to druga:
- E... mnie to nie dotyczy... ja i tak zawsze tankuję za stówę.
- Słyszałaś, znowu podrożało paliwo.
Na to druga:
- E... mnie to nie dotyczy... ja i tak zawsze tankuję za stówę.
Hydraulik został wezwany do roboty w środku nocy. Kobieta zgłosiła, że cieknie przewód pod wanną. Facet się męczy, bo ciasno, ale zdołał uszczelnić. Gdy przyszło do rozliczenia, kobieta zaproponowała "dupę".
- Ma pani wazelinę? ? pyta facet.
- Aż taki pan jurny?
- Ja może i nie, ale zalała pani pięciu gości poniżej, to raczej się przyda.
- Ma pani wazelinę? ? pyta facet.
- Aż taki pan jurny?
- Ja może i nie, ale zalała pani pięciu gości poniżej, to raczej się przyda.
Przychodzi facet do sklepu i pyta sprzedawcy:
- Jest dzisiejszy chleb?
- Nie - odpowiada sprzedawca - jest wczorajszy.
- A kiedy będzie dzisiejszy? - pyta facet
- Dzisiejszy będzie jutro.
- Jest dzisiejszy chleb?
- Nie - odpowiada sprzedawca - jest wczorajszy.
- A kiedy będzie dzisiejszy? - pyta facet
- Dzisiejszy będzie jutro.
Żona blondynka kierująca samochodem mówi do męża:
- Patrz jak ten idiota przed nami niebezpiecznie blisko jedzie!
- Patrz jak ten idiota przed nami niebezpiecznie blisko jedzie!
Jaskiniowiec wezwał do swojej jaskini dentystę, żeby fachowo usunął mu bolącego zęba.
Dentysta wyjmuje z walizki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta:
- Do czego służy ta mała maczuga?
- Do usunięcia zęba.
- A ta duża?
- To środek uśmierzający ból. Proszę się pochylić i skierować głowę w moją stronę.
Dentysta wyjmuje z walizki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta:
- Do czego służy ta mała maczuga?
- Do usunięcia zęba.
- A ta duża?
- To środek uśmierzający ból. Proszę się pochylić i skierować głowę w moją stronę.
Kolega opowiada:
- Wiesz, na urodzinach u Pawła zjadłem wszystko co było na stole!
- I nie miałeś żadnych problemów?!
- Mam nadal. Nikt mnie już więcej nie zaprasza...
- Wiesz, na urodzinach u Pawła zjadłem wszystko co było na stole!
- I nie miałeś żadnych problemów?!
- Mam nadal. Nikt mnie już więcej nie zaprasza...
Na chodniku leży pijany facet, podchodzi do niego policjant i mówi:
- Nie wolno leżeć na chodniku.
- A części od roweru to mogą leżeć?
- Tak.
- No to ja jestem jak dętka...
- Nie wolno leżeć na chodniku.
- A części od roweru to mogą leżeć?
- Tak.
- No to ja jestem jak dętka...
Spotyka się dwóch studentów.
Hej, co masz w tej butelce?
Wodę, odpowiada drugi
Szkoda. Myślałem że coś do picia...
Hej, co masz w tej butelce?
Wodę, odpowiada drugi
Szkoda. Myślałem że coś do picia...
Kopciuszek:
- Bucik pasuje, ożenisz się ze mną?!
Książę:
- No już prawie, teraz zmierzymy biustonosz.
- Bucik pasuje, ożenisz się ze mną?!
Książę:
- No już prawie, teraz zmierzymy biustonosz.
Siedzi Błażej przy piecu, papierocha ćmi, żonie swej, po kuchni się krzątającej przygląda.
- Urodziłaś mi Anula, chłopaka - mówi - urodziłaś mi dziewuchę. Tak sobie myślę może byś jeszcze urodziła trzecie. Tak dla odmiany.
- Trzecie, Błażej?! Dla odmiany? Dla odmiany, jakie?!
- Dla odmiany k**wa MOJE!
- Urodziłaś mi Anula, chłopaka - mówi - urodziłaś mi dziewuchę. Tak sobie myślę może byś jeszcze urodziła trzecie. Tak dla odmiany.
- Trzecie, Błażej?! Dla odmiany? Dla odmiany, jakie?!
- Dla odmiany k**wa MOJE!
Rozmawia dwóch kolegów:
- Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!
- Pizzę zjadłem.
- Jesteś uczulony?
- Nie, to była pizza mojej żony...
- Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!
- Pizzę zjadłem.
- Jesteś uczulony?
- Nie, to była pizza mojej żony...
Jasiu z tatą idą ulicą. Nagle syn prosi tatę:
- Tato kup mi lody, no kup mi lody, no kup.
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Jasiu ja też bym zjadł lody, ale niestety pieniędzy wystarczy tylko na wódkę.
- Tato kup mi lody, no kup mi lody, no kup.
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Jasiu ja też bym zjadł lody, ale niestety pieniędzy wystarczy tylko na wódkę.
Przychodzi facet z psem do weterynarza i mówi:
- Panie doktorze, proszę mu obciąć ogon najkrócej jak się da.
- Ale po co?
- Przyjeżdża do nas teściowa! Nie ma być żadnych oznak radości!
- Panie doktorze, proszę mu obciąć ogon najkrócej jak się da.
- Ale po co?
- Przyjeżdża do nas teściowa! Nie ma być żadnych oznak radości!
Na budowie:
- Panie majster! Już 12!
- A wiesz, że tez bym się napił...
- Panie majster! Już 12!
- A wiesz, że tez bym się napił...
- Skąd u ciebie tyle pudełek po pizzy?
- Bo przeszedłem na dietę pudełkową...
- Bo przeszedłem na dietę pudełkową...

