Studenci chcą wrócić z imprezy do akademika taksówką, zatrzymują więc jedną.
- Szefie, za dyszkę do akademika da radę?
- Oj ciężko.
- A za trzy, cztery?
- Dobra, wsiadajcie.
Po paru minutach taksówka zatrzymuje się pod akademikiem.
Jeden ze studentów mówi:
- No to chłopaki, trzy-cztery: DZIĘ..KU..JE..MY!!!
- Szefie, za dyszkę do akademika da radę?
- Oj ciężko.
- A za trzy, cztery?
- Dobra, wsiadajcie.
Po paru minutach taksówka zatrzymuje się pod akademikiem.
Jeden ze studentów mówi:
- No to chłopaki, trzy-cztery: DZIĘ..KU..JE..MY!!!
Dzień po ślubie młody mąż mówi do żony:
- Kochanie, pomogę ci zrobić śniadanie.
Wystarczy, że ty zrobisz kawę i tosty.
- To świetnie. A co będzie na śniadanie?
- No... kawa i tosty...
- Kochanie, pomogę ci zrobić śniadanie.
Wystarczy, że ty zrobisz kawę i tosty.
- To świetnie. A co będzie na śniadanie?
- No... kawa i tosty...
Facet koło 30-tki zaczepia księdza wychodzącego z konfesjonału:
- Proszę księdza, mam problem. Dzisiaj u spowiedzi u księdza, jakieś 20 minut temu była moja żona. Czy może mi ksiądz powiedzieć, czy mnie zdradza?
- Synu, nie mogę. Tajemnica spowiedzi...
- Proszę księdza, już nie mogę żyć, nie mogę oddychać, nie śpię po nocach, co mam robić? Niech się ksiądz ulituje i mi powie.
- Nie powiem ci synu - odpowiada ksiądz, ale widocznie prośba mężczyzny wzruszyła jego sumienie. - Ale uważaj jak będziesz wchodził do domu, żeby rogami krucyfiksu ze ściany nie strącić.
- Proszę księdza, mam problem. Dzisiaj u spowiedzi u księdza, jakieś 20 minut temu była moja żona. Czy może mi ksiądz powiedzieć, czy mnie zdradza?
- Synu, nie mogę. Tajemnica spowiedzi...
- Proszę księdza, już nie mogę żyć, nie mogę oddychać, nie śpię po nocach, co mam robić? Niech się ksiądz ulituje i mi powie.
- Nie powiem ci synu - odpowiada ksiądz, ale widocznie prośba mężczyzny wzruszyła jego sumienie. - Ale uważaj jak będziesz wchodził do domu, żeby rogami krucyfiksu ze ściany nie strącić.
Jak poznać nowego przyjaciela?
Kosiłem trawę. Poszedłem do sąsiada pożyczyć worek na trawę.
Po chwili wrócił z małym woreczkiem celanofononym z zapięciem. Do dzisiaj się przyjaźnimy... Jak miło mieć normalnych sąsiadów...
Kosiłem trawę. Poszedłem do sąsiada pożyczyć worek na trawę.
Po chwili wrócił z małym woreczkiem celanofononym z zapięciem. Do dzisiaj się przyjaźnimy... Jak miło mieć normalnych sąsiadów...
Jeśli chcesz kręcić porno, poszukaj aktorów wśród miłośników karaoke, oni nie mają wstydu.
Hydraulik został wezwany do roboty w środku nocy. Kobieta zgłosiła, że cieknie przewód pod wanną. Facet się męczy, bo ciasno, ale zdołał uszczelnić. Gdy przyszło do rozliczenia, kobieta zaproponowała "dupę".
- Ma pani wazelinę? ? pyta facet.
- Aż taki pan jurny?
- Ja może i nie, ale zalała pani pięciu gości poniżej, to raczej się przyda.
- Ma pani wazelinę? ? pyta facet.
- Aż taki pan jurny?
- Ja może i nie, ale zalała pani pięciu gości poniżej, to raczej się przyda.
Przychodzi facet do sklepu i pyta sprzedawcy:
- Jest dzisiejszy chleb?
- Nie - odpowiada sprzedawca - jest wczorajszy.
- A kiedy będzie dzisiejszy? - pyta facet
- Dzisiejszy będzie jutro.
- Jest dzisiejszy chleb?
- Nie - odpowiada sprzedawca - jest wczorajszy.
- A kiedy będzie dzisiejszy? - pyta facet
- Dzisiejszy będzie jutro.
Spotykają się dwaj przyjaciele z dzieciństwa. Andrzej to człowiek sukcesu a Stefan nie wiąże końca z końcem, bieduje. Andrzej wysiada z merola pod luksusową restauracją zauważa Stefana idącego na jej zaplecze i woła:
- Stefan?! Kopę lat! Co u ciebie?
- Szczerze, no cóż, nie jadłem od trzech dni...
- To się zmuś przyjacielu, bo się rozchorujesz!
- Stefan?! Kopę lat! Co u ciebie?
- Szczerze, no cóż, nie jadłem od trzech dni...
- To się zmuś przyjacielu, bo się rozchorujesz!
Kolega opowiada:
- Wiesz, na urodzinach u Pawła zjadłem wszystko co było na stole!
- I nie miałeś żadnych problemów?!
- Mam nadal. Nikt mnie już więcej nie zaprasza...
- Wiesz, na urodzinach u Pawła zjadłem wszystko co było na stole!
- I nie miałeś żadnych problemów?!
- Mam nadal. Nikt mnie już więcej nie zaprasza...
Żyd, Ukrainiec i Rosjanin postanowili zdobyć Mount Everest.
Zorganizowali ekspedycję, doszli wspólnie prawie pod sam szczyt i założyli ostatni obóz.
Rano Żyd wstaje pierwszy, bierze żydowską flagę i udaje się samotnie na szczyt. Po godzinie zdobywa szczyt, ale widzi, że na nim siedzi yeti i smaruje swojego olbrzymiego penisa słoniną. Chciał uciec, ale nie miał siły.
Yeti wydupczył Żyda i puścił go wolno.
Wraca do obozu, a tam Ukrainiec i Rosjanin pytają się, jak było.
- Chłodno - mruknął Żyd i udał się w ustronne miejsce.
- Dobra, teraz ja pójdę - powiedział Ukrainiec i wyruszył zdobywać szczyt.
Także spotkał yeti. Także został wydupczony i puszczony wolno. Wrócił do obozowiska.
- No to teraz moja kolej - powiedział Rosjanin i poszedł na szczyt.
Po godzinie nad obozem rozlega się potępieńczy wrzask dochodzący z samego szczytu.
Żyd patrzy się na Ukraińca, Ukrainiec na Żyda.
- Ja tam byłem, nie wrzeszczałem - zwraca się Żyd do Ukraińca.
- Ty tam byłeś, nie wrzeszczałeś, dodaje.
- Ale ja mu zajebałem słoninę - odpowiada Ukrainiec.
Zorganizowali ekspedycję, doszli wspólnie prawie pod sam szczyt i założyli ostatni obóz.
Rano Żyd wstaje pierwszy, bierze żydowską flagę i udaje się samotnie na szczyt. Po godzinie zdobywa szczyt, ale widzi, że na nim siedzi yeti i smaruje swojego olbrzymiego penisa słoniną. Chciał uciec, ale nie miał siły.
Yeti wydupczył Żyda i puścił go wolno.
Wraca do obozu, a tam Ukrainiec i Rosjanin pytają się, jak było.
- Chłodno - mruknął Żyd i udał się w ustronne miejsce.
- Dobra, teraz ja pójdę - powiedział Ukrainiec i wyruszył zdobywać szczyt.
Także spotkał yeti. Także został wydupczony i puszczony wolno. Wrócił do obozowiska.
- No to teraz moja kolej - powiedział Rosjanin i poszedł na szczyt.
Po godzinie nad obozem rozlega się potępieńczy wrzask dochodzący z samego szczytu.
Żyd patrzy się na Ukraińca, Ukrainiec na Żyda.
- Ja tam byłem, nie wrzeszczałem - zwraca się Żyd do Ukraińca.
- Ty tam byłeś, nie wrzeszczałeś, dodaje.
- Ale ja mu zajebałem słoninę - odpowiada Ukrainiec.
- Słyszałem, że poznałeś jakąś babkę?
- Tak, jest niesamowita w łóżku, a przy tym uległa, jak lubię. Wszystko robi, co zechcę. Bez wyjątków, bez tabu, bez uprzedzeń.
- A ile ma lat, jeśli to nie tajemnica?
- 51.
- O, to jak moja matka.
- Znaczy, już wiesz?
- Tak, jest niesamowita w łóżku, a przy tym uległa, jak lubię. Wszystko robi, co zechcę. Bez wyjątków, bez tabu, bez uprzedzeń.
- A ile ma lat, jeśli to nie tajemnica?
- 51.
- O, to jak moja matka.
- Znaczy, już wiesz?
Spotyka się dwóch studentów.
Hej, co masz w tej butelce?
Wodę, odpowiada drugi
Szkoda. Myślałem że coś do picia...
Hej, co masz w tej butelce?
Wodę, odpowiada drugi
Szkoda. Myślałem że coś do picia...
Kopciuszek:
- Bucik pasuje, ożenisz się ze mną?!
Książę:
- No już prawie, teraz zmierzymy biustonosz.
- Bucik pasuje, ożenisz się ze mną?!
Książę:
- No już prawie, teraz zmierzymy biustonosz.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!
- Pizzę zjadłem.
- Jesteś uczulony?
- Nie, to była pizza mojej żony...
- Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!
- Pizzę zjadłem.
- Jesteś uczulony?
- Nie, to była pizza mojej żony...
Przychodzi facet z psem do weterynarza i mówi:
- Panie doktorze, proszę mu obciąć ogon najkrócej jak się da.
- Ale po co?
- Przyjeżdża do nas teściowa! Nie ma być żadnych oznak radości!
- Panie doktorze, proszę mu obciąć ogon najkrócej jak się da.
- Ale po co?
- Przyjeżdża do nas teściowa! Nie ma być żadnych oznak radości!

