Przychodzi facet do lekarza i skarży się, że ma czerwonego penisa. Lekarz pyta:
- Uprawia pan seks?
- Tak. Z żoną mniej więcej 3 razy dziennie - odpowiada facet.
- 3 razy dziennie... no to...
- Ale panie doktorze! - przerywa mu pacjent - oprócz tego mam jeszcze 5 kochanek!
- 5 kochanek? - dziwi się lekarz. - A jak często pan z nimi współżyje?
- Codziennie po 2 razy! - odpowiada pacjent
- No, panie kochany! Przy takiej ilości stosunków penis ma prawo być czerwony!
- No to kamień spadł mi z serca, bo już się bałem, że to od masturbacji.
- Uprawia pan seks?
- Tak. Z żoną mniej więcej 3 razy dziennie - odpowiada facet.
- 3 razy dziennie... no to...
- Ale panie doktorze! - przerywa mu pacjent - oprócz tego mam jeszcze 5 kochanek!
- 5 kochanek? - dziwi się lekarz. - A jak często pan z nimi współżyje?
- Codziennie po 2 razy! - odpowiada pacjent
- No, panie kochany! Przy takiej ilości stosunków penis ma prawo być czerwony!
- No to kamień spadł mi z serca, bo już się bałem, że to od masturbacji.
- Dobry wieczór, mam na imię Wanda, jestem pana nową sąsiadką.
- Miło mi, Dawid.
- Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i dymać się całą noc! Masz wolny wieczór?
- TAK!
- Uff, wspaniale. To zostawię ci mojego pieska.
- Miło mi, Dawid.
- Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i dymać się całą noc! Masz wolny wieczór?
- TAK!
- Uff, wspaniale. To zostawię ci mojego pieska.
Facet wraca z delegacji i stara się od syna wyciągnąć, czy go przypadkiem żona w tym czasie nie zdradzała:
- Wujek jakiś przychodził?
- Nie. Żaden wujek nie przychodził.
- A cukierki dawał?
- Dawał!
- Wujek jakiś przychodził?
- Nie. Żaden wujek nie przychodził.
- A cukierki dawał?
- Dawał!
Przybiegłem w nocy do dyżurującej apteki, Patrzę po półkach, rozglądam się pospiesznie na lewo i prawo. Młoda farmaceutka uśmiecha się i pyta:
- Szuka pan prezerwatyw?
- Już za późno... Ma pani smoczek?
- Szuka pan prezerwatyw?
- Już za późno... Ma pani smoczek?
Rabinowicz zaszedł do burdelu. Burdelmama wyprowadziła panny i prosi Rabinowicza wybierać.
- Ja wybiorę tę, która będzie się ze mną kochać po żydowsku - odpowiada Rabinowicz.
Panny nerwowo spoglądają na siebie, w końcu mówią:
- My umiemy normalnie, po francusku, niektóre mają warunki na hiszpańskie akcje, ale po żydowsku to nie wiemy...
- Ha, trudno, idę do konkurencji.
Nagle jedna dziewczyna wychodzi z tylnego rzędu:
- Ja umiem po żydowsku.
Poszli do pokoju, dziewczyna mówi do klienta:
- Skłamałam wam, ja nie umiem po żydowsku. Ale czasy ciężkie, konkurencja ostra... Ja z wami to normalnie zrobię, za pół ceny...
- O, i to, moje dziecko, jest właśnie po żydowsku!
- Ja wybiorę tę, która będzie się ze mną kochać po żydowsku - odpowiada Rabinowicz.
Panny nerwowo spoglądają na siebie, w końcu mówią:
- My umiemy normalnie, po francusku, niektóre mają warunki na hiszpańskie akcje, ale po żydowsku to nie wiemy...
- Ha, trudno, idę do konkurencji.
Nagle jedna dziewczyna wychodzi z tylnego rzędu:
- Ja umiem po żydowsku.
Poszli do pokoju, dziewczyna mówi do klienta:
- Skłamałam wam, ja nie umiem po żydowsku. Ale czasy ciężkie, konkurencja ostra... Ja z wami to normalnie zrobię, za pół ceny...
- O, i to, moje dziecko, jest właśnie po żydowsku!
Trwa sesja na akademii medycznej. Z sali wychodzi smutny student i wnet otaczają go koledzy z grupy:
- Zdałeś?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo mi zadał takie głupie pytanie.
- Jakie pytanie?
- Co trzeba mieć, aby zrobić lewatywę?.
- I co odpowiedziałeś?
- A ja odpowiedziałem: Dupę.
- Zdałeś?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo mi zadał takie głupie pytanie.
- Jakie pytanie?
- Co trzeba mieć, aby zrobić lewatywę?.
- I co odpowiedziałeś?
- A ja odpowiedziałem: Dupę.
- Redaktor jednej ze stacji pyta się poseł Grodzkiej, czy nie przeszkadza pani, że wyzywają panią od babochłopów?
- Aa, koło ch*ja mi to lata!
- Aa, koło ch*ja mi to lata!
Żona wybiera się na zakupy.
- Prezerwatywy kup - mówi mąż.
- No coś ty, Dominik! - mówi oburzona niewiasta. - Wszyscy się domyślą, co będę robić! Nie mogę, wstydzę się...
- A jak z dwójką dzieci idziesz po ulicy, to ci nie wstyd!?
- Prezerwatywy kup - mówi mąż.
- No coś ty, Dominik! - mówi oburzona niewiasta. - Wszyscy się domyślą, co będę robić! Nie mogę, wstydzę się...
- A jak z dwójką dzieci idziesz po ulicy, to ci nie wstyd!?
- Wczoraj wszedł kanar jak jechałem autobusem.
- No i co?
- Spojrzał na mnie jakbym nie miał biletu.
- A ty co na to ?
- Spojrzałem na niego jakbym go miał!
- No i co?
- Spojrzał na mnie jakbym nie miał biletu.
- A ty co na to ?
- Spojrzałem na niego jakbym go miał!
Turysta przybywa do austriackiej wioski gdzies? w Alpach. Wynajmuje poko?j w jedynym hotelu. Przychodzi pokojo?wka, turysta zagaduje:
- Czy jest tutaj jakis? burdelik?
- Oczywis?cie. Frau Marta, drugie pie?tro, 100 euro.
- Hm. Przepraszam za niedyskrecje?, ale wolałbym, wie pani, me?z?czyzne?.
- Oczywis?cie - Florian, trzecie pie?tro, 500 euro.
- Przepraszam, czemu Florian jest taki drogi?
- Co?z?, wiesz, to wiocha. Wszyscy wiedza? wszystko. Nasz burmistrz nie lubi me?skiej miłos?ci, dajemy mu 100 euro za milczenie.
- A to Florian ma 400 euro?
- Nie, szef policji tez? nie lubi me?skiej miłos?ci, to zacofana wiocha, wie?c tez? dostaje 100 euro i wszystko jest w porza?dku.
- Wie?c 300 euro dla Floriana?
- Nie, jest jeszcze ksia?dz, on to brzydzi sie? me?ska? miłos?cia?, dostaje 100 euro na uspokojenie sumienia.
- A to Florian dostaje 200 euro?
- Nie, dzielimy 200 euro pomie?dzy Hansa i Marka.
- Jak to?
- No oni mocno trzymaja? Floriana, bo Florian tez? nie lubi me?skiej miłos?ci.
- Czy jest tutaj jakis? burdelik?
- Oczywis?cie. Frau Marta, drugie pie?tro, 100 euro.
- Hm. Przepraszam za niedyskrecje?, ale wolałbym, wie pani, me?z?czyzne?.
- Oczywis?cie - Florian, trzecie pie?tro, 500 euro.
- Przepraszam, czemu Florian jest taki drogi?
- Co?z?, wiesz, to wiocha. Wszyscy wiedza? wszystko. Nasz burmistrz nie lubi me?skiej miłos?ci, dajemy mu 100 euro za milczenie.
- A to Florian ma 400 euro?
- Nie, szef policji tez? nie lubi me?skiej miłos?ci, to zacofana wiocha, wie?c tez? dostaje 100 euro i wszystko jest w porza?dku.
- Wie?c 300 euro dla Floriana?
- Nie, jest jeszcze ksia?dz, on to brzydzi sie? me?ska? miłos?cia?, dostaje 100 euro na uspokojenie sumienia.
- A to Florian dostaje 200 euro?
- Nie, dzielimy 200 euro pomie?dzy Hansa i Marka.
- Jak to?
- No oni mocno trzymaja? Floriana, bo Florian tez? nie lubi me?skiej miłos?ci.
Baca podejrzewał, że jego żona go zdradza, gdy tylko on wychodzi na hale pasać owce. Jako "majster złota rączka" postawił pod łóżkiem garnek śmietany i powiesił nad nim łyżkę. Gdy tylko jedna osoba leżała na łóżku, łyżka wisiała nad powierzchnią, gdy położyły się dwie osoby, łyżka zamaczała się w śmietanie. Proste i skuteczne. Po powrocie z hali poleciał do sypialni i znalazł pod łóżkiem... garnek masła.
-Pożycz stówę.
-Nie mam przy sobie.
-A w domu?
-A dziękuję wszyscy zdrowi!
-Nie mam przy sobie.
-A w domu?
-A dziękuję wszyscy zdrowi!
Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- No i co pani dolega?
- Ach panie doktorze mam problem: Bardzo szybko zrażam do siebie ludzi - więc jak - pomożesz mi ty stary, łysy ciulu?
Lekarz pyta:
- No i co pani dolega?
- Ach panie doktorze mam problem: Bardzo szybko zrażam do siebie ludzi - więc jak - pomożesz mi ty stary, łysy ciulu?
Poproszę papier do dupy.
- Proszę pana - mówi się papier toaletowy!
Dobrze to poproszę papier toaletowy. Acha i jeszcze poproszę mydło.
- Toaletowe?
- Nie, nie... do twarzy!
- Proszę pana - mówi się papier toaletowy!
Dobrze to poproszę papier toaletowy. Acha i jeszcze poproszę mydło.
- Toaletowe?
- Nie, nie... do twarzy!
Przychodzi 65-latek do seksuologa:
- Panie doktorze, strasznie kiepsko u mnie z tymi sprawami, a mam dopiero 60 lat. Mój sąsiad ma ponad 80 i mówi, że bzyka codziennie po 2 razy.
Doktor:
- Proszę otworzyć usta, proszę powiedzieć: "Aaaaaaa".
- Aaaaaa...
- Struny głosowe w porządku. Może pan mówić to samo.
- Panie doktorze, strasznie kiepsko u mnie z tymi sprawami, a mam dopiero 60 lat. Mój sąsiad ma ponad 80 i mówi, że bzyka codziennie po 2 razy.
Doktor:
- Proszę otworzyć usta, proszę powiedzieć: "Aaaaaaa".
- Aaaaaa...
- Struny głosowe w porządku. Może pan mówić to samo.

