Informatyk do informatyka:
- Pożycz mi 500 zł
- Masz tu 512 dla równego rachunku
- Pożycz mi 500 zł
- Masz tu 512 dla równego rachunku
Orgietka. Czterech facetów, jedna panna. Jeden facet posuwa pannę z przodu, jeden z tyłu, jeden w paszczu. Czwarty stoi obok i się niecierpliwi. W końcu pyta:
- Hej, może kogoś zmienić?
- Mnie zmień - odpowiada dziewczyna.
- Hej, może kogoś zmienić?
- Mnie zmień - odpowiada dziewczyna.
Babcia i dziadek zaczęli mieć problemy z pamięcią. Wybrali się więc do lekarza, on zlecił im podstawowe badania i zaprosił na kolejną wizytę w celu omówienia wyników.
- Z medycznego punku widzenia wszystko u państwa w porządku - mówi lekarz - problemy z pamięcią do po prostu oznaka starości.
- Ale proponuje pan abyśmy zażywali jakieś leki albo witaminy żeby sobie z tym lepiej radzić?
- Nie widzę potrzeby. Wystarczy, że to co chcecie zrobić będziecie zapisywać sobie na kartce żeby nie zapomnieć.
Tego samego wieczoru babcia i dziadek kładą się do łóżka nagle babcia mówi:
- Kochanie mam ochotę na lody waniliowe przed snem, możesz iść do kuchni i przyrządzić mi jedną porcję?
- Oczywiście kochanie - odpowiedział dziadek.
- Nie chcesz sobie tego zapisać na kartce żeby nie zapomnieć?
- Nie ma takiej potrzeby moja droga.
Dziadek zbiera się do kuchni a babcia dalej:
- Kochanie, mam jaszcze ochotę aby te lody były polane polewą czekoladową, jesteś w stanie to tak dla mnie przygotować?
- No ok, lody waniliowe z polewą czekoladową dla mojej żony, robi się!
- Nie chcesz sobie tego zapisać na kartce żeby nie zapomnieć?
- Daj spokój.
Dziadek chwyta z klamkę już ma wychodzić a babcia dodaje:
- Kochanie, mam jaszcze ochotę aby te lody z polewą czekoladową miały na górze truskawkę, jesteś w stanie to tak dla mnie przygotować?
- No ok, lody waniliowe z polewą czekoladową i truskawka dla mojej żony, robi się!
- Nie chcesz sobie tego zapisać na kartce żeby nie zapomnieć?
- Kobieto daj mi już spokój z tymi kartkami zaraz wracam z deserem.
Dziadek poszedł do kuchni, wraca po dłuższej chwili, podaje babci talerz a na nim jajecznica na boczku. Babcia patrzy na dziadka i pyta:
- A gdzie tost?
- Z medycznego punku widzenia wszystko u państwa w porządku - mówi lekarz - problemy z pamięcią do po prostu oznaka starości.
- Ale proponuje pan abyśmy zażywali jakieś leki albo witaminy żeby sobie z tym lepiej radzić?
- Nie widzę potrzeby. Wystarczy, że to co chcecie zrobić będziecie zapisywać sobie na kartce żeby nie zapomnieć.
Tego samego wieczoru babcia i dziadek kładą się do łóżka nagle babcia mówi:
- Kochanie mam ochotę na lody waniliowe przed snem, możesz iść do kuchni i przyrządzić mi jedną porcję?
- Oczywiście kochanie - odpowiedział dziadek.
- Nie chcesz sobie tego zapisać na kartce żeby nie zapomnieć?
- Nie ma takiej potrzeby moja droga.
Dziadek zbiera się do kuchni a babcia dalej:
- Kochanie, mam jaszcze ochotę aby te lody były polane polewą czekoladową, jesteś w stanie to tak dla mnie przygotować?
- No ok, lody waniliowe z polewą czekoladową dla mojej żony, robi się!
- Nie chcesz sobie tego zapisać na kartce żeby nie zapomnieć?
- Daj spokój.
Dziadek chwyta z klamkę już ma wychodzić a babcia dodaje:
- Kochanie, mam jaszcze ochotę aby te lody z polewą czekoladową miały na górze truskawkę, jesteś w stanie to tak dla mnie przygotować?
- No ok, lody waniliowe z polewą czekoladową i truskawka dla mojej żony, robi się!
- Nie chcesz sobie tego zapisać na kartce żeby nie zapomnieć?
- Kobieto daj mi już spokój z tymi kartkami zaraz wracam z deserem.
Dziadek poszedł do kuchni, wraca po dłuższej chwili, podaje babci talerz a na nim jajecznica na boczku. Babcia patrzy na dziadka i pyta:
- A gdzie tost?
- Ktoś włamał się na moje konto.
- A jakie miałeś hasło?
- Data urodzenia węgierskiej królewny, świętej Kingi.
- Czyli?
- 1234 rok.
- A jakie miałeś hasło?
- Data urodzenia węgierskiej królewny, świętej Kingi.
- Czyli?
- 1234 rok.
- Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co robić? Co robić!?
- A czemu on a sam do mnie nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
- A czemu on a sam do mnie nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
- Cytryna ze smakiem pomidora, pomidor z nutką serową, ser z sokiem z cytryny...
- Kuchnia molekularna?
- Nic podobnego. To nieumyty nóż w domu jak wyjedzie żona.
- Kuchnia molekularna?
- Nic podobnego. To nieumyty nóż w domu jak wyjedzie żona.
- Ona mnie wczoraj zdradziła!
- I co z tym zrobisz?
- Zemściłem się tydzień temu!
- I co z tym zrobisz?
- Zemściłem się tydzień temu!
Jezus wraca do swoich apostołów. Wchodzi a tam impreza na całego, wyżerka, wino itp...
- Skąd mieliście na to pieniądze? - pyta Piotra.
- Aaaa Judasz coś sprzedał.
- Skąd mieliście na to pieniądze? - pyta Piotra.
- Aaaa Judasz coś sprzedał.
Piątoklasista Anton przeczytał po raz piąty bajkę o Czerwonym Kapturku, ale nadal nie była ona zgodna z filmem, który znalazł na laptopie ojca.
Idzie ślepiec parkiem a ty nagle przelatuje nad nim ptak i myśli,
- Hehe, nasram na tego frajera, ale będą jaja!
Tak więc ptak przymierza, puszcza bombę, a ślepiec robi unik i gówno ląduje 2 centymetry od niego.
- Osz ty dziadu! Wiem pójdę po kumpla, razem go obsramy
Pomyślał ptak. Tak więc po pięciu minutach wraca z kolegą i mówi:
- O! To ten! Dawaj go Stefan!
No i lecą, namierzają na ślepca, puszczają bomby, a ten znowu uniki skoki robi i go gówno nie trafia
- No co jest?! Dawaj Stefan idziemy po Cześka i Heńka.
Więc po kolejnych pięciu minutach, czworo ptaków próbuje osrać ślepca, a ten znowu się wygina, unika, cuduje po czym żadna kupka go nie trafia.
Jaki z tej historii morał? Ślepy gówno widzi...
- Hehe, nasram na tego frajera, ale będą jaja!
Tak więc ptak przymierza, puszcza bombę, a ślepiec robi unik i gówno ląduje 2 centymetry od niego.
- Osz ty dziadu! Wiem pójdę po kumpla, razem go obsramy
Pomyślał ptak. Tak więc po pięciu minutach wraca z kolegą i mówi:
- O! To ten! Dawaj go Stefan!
No i lecą, namierzają na ślepca, puszczają bomby, a ten znowu uniki skoki robi i go gówno nie trafia
- No co jest?! Dawaj Stefan idziemy po Cześka i Heńka.
Więc po kolejnych pięciu minutach, czworo ptaków próbuje osrać ślepca, a ten znowu się wygina, unika, cuduje po czym żadna kupka go nie trafia.
Jaki z tej historii morał? Ślepy gówno widzi...
W klasie Jasia miała odbyć się wizyta dryektora. Z racji tego, że Jasio był bardzo niegrzeczny i wulgarny, jego wychowawczyni bardzo się bała, że zrobi coś złego przed dryektorem. Dała mu więc wiaderko i łopatkę i zaprowadziła do piaskownicy.
Podczas lekcji dryektor zadawał dzieciom zagadki o zwierzętach.
- Dzieci, jakie zwierzę jest bardzo duże i szybko biega?
- Koń! - Odpowiadają dzieci.
- A co jest małe i tworzy pajęczyny?
- To pająk!
- A co jest małe, zielone i skacze?
W tym momencie Jasio wchodzi do klasy.
- Żaa Żaa - zaczyna Jasiu
- Tak tak Jasiu, dokończ - odpowiada wychowawczyni.
- Żajebali mi wiaderko.
Podczas lekcji dryektor zadawał dzieciom zagadki o zwierzętach.
- Dzieci, jakie zwierzę jest bardzo duże i szybko biega?
- Koń! - Odpowiadają dzieci.
- A co jest małe i tworzy pajęczyny?
- To pająk!
- A co jest małe, zielone i skacze?
W tym momencie Jasio wchodzi do klasy.
- Żaa Żaa - zaczyna Jasiu
- Tak tak Jasiu, dokończ - odpowiada wychowawczyni.
- Żajebali mi wiaderko.
Egzamin z zoologi. Profesor pyta studentki:
- Proszę mi powiedzieć. Dlaczego zwierzęta liżą swoje genitalia?
Studentka wzdycha głośno i odpowiada:
- Bo mogą?
- Proszę mi powiedzieć. Dlaczego zwierzęta liżą swoje genitalia?
Studentka wzdycha głośno i odpowiada:
- Bo mogą?
- Słyszałeś? Podobno chcą zmienić nazwę gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy na Wielkiego Niedźwiedzia.
- O, a dlaczego?
- Teraz są mocniejsze teleskopy, niż kiedyś...
- O, a dlaczego?
- Teraz są mocniejsze teleskopy, niż kiedyś...
Jeżeli w progu domu wita cię podekscytowana żona i mówi, że dostała dzisiaj sporą podwyżkę - nie całuj jej w usta!
Warszawa. Skrzyżowanie. Stojącym w korku automobilistom młody chłopak rozdaje ulotki agencji towarzyskiej.
- Młody, a wiesz, że w naszym kraju prostytucja jest zakazana? - pyta jeden z kierowców?
- Tak? A skąd pan przyjechał?
- Młody, a wiesz, że w naszym kraju prostytucja jest zakazana? - pyta jeden z kierowców?
- Tak? A skąd pan przyjechał?

