Informatyk do informatyka:
- Pożycz mi 500 zł
- Masz tu 512 dla równego rachunku
- Pożycz mi 500 zł
- Masz tu 512 dla równego rachunku
Nowożeńcy. Noc poślubna. Mąż napełnia wannę wodą i zanurza w niej żonę, aż ta mało ducha nie wyzionie. I tyle, seksu nie ma. Druga noc - to samo. Trzecia - to samo. Czwarta - to samo. W końcu żona dzwoni do swojej matki i żali się na sytuację. Matka na to:
- Przecież wiedziałaś, że wychodzisz za wulkanizatora, to co się dziwisz? Dziury szuka. Tylko nie pierdnij w tej wannie, bo się w życiu wnuków nie doczekam.
- Przecież wiedziałaś, że wychodzisz za wulkanizatora, to co się dziwisz? Dziury szuka. Tylko nie pierdnij w tej wannie, bo się w życiu wnuków nie doczekam.
- Ktoś włamał się na moje konto.
- A jakie miałeś hasło?
- Data urodzenia węgierskiej królewny, świętej Kingi.
- Czyli?
- 1234 rok.
- A jakie miałeś hasło?
- Data urodzenia węgierskiej królewny, świętej Kingi.
- Czyli?
- 1234 rok.
- Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co robić? Co robić!?
- A czemu on a sam do mnie nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
- A czemu on a sam do mnie nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
- Cytryna ze smakiem pomidora, pomidor z nutką serową, ser z sokiem z cytryny...
- Kuchnia molekularna?
- Nic podobnego. To nieumyty nóż w domu jak wyjedzie żona.
- Kuchnia molekularna?
- Nic podobnego. To nieumyty nóż w domu jak wyjedzie żona.
Jezus wraca do swoich apostołów. Wchodzi a tam impreza na całego, wyżerka, wino itp...
- Skąd mieliście na to pieniądze? - pyta Piotra.
- Aaaa Judasz coś sprzedał.
- Skąd mieliście na to pieniądze? - pyta Piotra.
- Aaaa Judasz coś sprzedał.
Orgietka. Czterech facetów, jedna panna. Jeden facet posuwa pannę z przodu, jeden z tyłu, jeden w paszczu. Czwarty stoi obok i się niecierpliwi. W końcu pyta:
- Hej, może kogoś zmienić?
- Mnie zmień - odpowiada dziewczyna.
- Hej, może kogoś zmienić?
- Mnie zmień - odpowiada dziewczyna.
- Ona mnie wczoraj zdradziła!
- I co z tym zrobisz?
- Zemściłem się tydzień temu!
- I co z tym zrobisz?
- Zemściłem się tydzień temu!
- Słyszałeś? Podobno chcą zmienić nazwę gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy na Wielkiego Niedźwiedzia.
- O, a dlaczego?
- Teraz są mocniejsze teleskopy, niż kiedyś...
- O, a dlaczego?
- Teraz są mocniejsze teleskopy, niż kiedyś...
Piątoklasista Anton przeczytał po raz piąty bajkę o Czerwonym Kapturku, ale nadal nie była ona zgodna z filmem, który znalazł na laptopie ojca.
Idzie ślepiec parkiem a ty nagle przelatuje nad nim ptak i myśli,
- Hehe, nasram na tego frajera, ale będą jaja!
Tak więc ptak przymierza, puszcza bombę, a ślepiec robi unik i gówno ląduje 2 centymetry od niego.
- Osz ty dziadu! Wiem pójdę po kumpla, razem go obsramy
Pomyślał ptak. Tak więc po pięciu minutach wraca z kolegą i mówi:
- O! To ten! Dawaj go Stefan!
No i lecą, namierzają na ślepca, puszczają bomby, a ten znowu uniki skoki robi i go gówno nie trafia
- No co jest?! Dawaj Stefan idziemy po Cześka i Heńka.
Więc po kolejnych pięciu minutach, czworo ptaków próbuje osrać ślepca, a ten znowu się wygina, unika, cuduje po czym żadna kupka go nie trafia.
Jaki z tej historii morał? Ślepy gówno widzi...
- Hehe, nasram na tego frajera, ale będą jaja!
Tak więc ptak przymierza, puszcza bombę, a ślepiec robi unik i gówno ląduje 2 centymetry od niego.
- Osz ty dziadu! Wiem pójdę po kumpla, razem go obsramy
Pomyślał ptak. Tak więc po pięciu minutach wraca z kolegą i mówi:
- O! To ten! Dawaj go Stefan!
No i lecą, namierzają na ślepca, puszczają bomby, a ten znowu uniki skoki robi i go gówno nie trafia
- No co jest?! Dawaj Stefan idziemy po Cześka i Heńka.
Więc po kolejnych pięciu minutach, czworo ptaków próbuje osrać ślepca, a ten znowu się wygina, unika, cuduje po czym żadna kupka go nie trafia.
Jaki z tej historii morał? Ślepy gówno widzi...
W klasie Jasia miała odbyć się wizyta dryektora. Z racji tego, że Jasio był bardzo niegrzeczny i wulgarny, jego wychowawczyni bardzo się bała, że zrobi coś złego przed dryektorem. Dała mu więc wiaderko i łopatkę i zaprowadziła do piaskownicy.
Podczas lekcji dryektor zadawał dzieciom zagadki o zwierzętach.
- Dzieci, jakie zwierzę jest bardzo duże i szybko biega?
- Koń! - Odpowiadają dzieci.
- A co jest małe i tworzy pajęczyny?
- To pająk!
- A co jest małe, zielone i skacze?
W tym momencie Jasio wchodzi do klasy.
- Żaa Żaa - zaczyna Jasiu
- Tak tak Jasiu, dokończ - odpowiada wychowawczyni.
- Żajebali mi wiaderko.
Podczas lekcji dryektor zadawał dzieciom zagadki o zwierzętach.
- Dzieci, jakie zwierzę jest bardzo duże i szybko biega?
- Koń! - Odpowiadają dzieci.
- A co jest małe i tworzy pajęczyny?
- To pająk!
- A co jest małe, zielone i skacze?
W tym momencie Jasio wchodzi do klasy.
- Żaa Żaa - zaczyna Jasiu
- Tak tak Jasiu, dokończ - odpowiada wychowawczyni.
- Żajebali mi wiaderko.
Egzamin z zoologi. Profesor pyta studentki:
- Proszę mi powiedzieć. Dlaczego zwierzęta liżą swoje genitalia?
Studentka wzdycha głośno i odpowiada:
- Bo mogą?
- Proszę mi powiedzieć. Dlaczego zwierzęta liżą swoje genitalia?
Studentka wzdycha głośno i odpowiada:
- Bo mogą?
Warszawa. Skrzyżowanie. Stojącym w korku automobilistom młody chłopak rozdaje ulotki agencji towarzyskiej.
- Młody, a wiesz, że w naszym kraju prostytucja jest zakazana? - pyta jeden z kierowców?
- Tak? A skąd pan przyjechał?
- Młody, a wiesz, że w naszym kraju prostytucja jest zakazana? - pyta jeden z kierowców?
- Tak? A skąd pan przyjechał?
- Tato, dlaczego przyszliśmy tak późno do tego sklepu?
- Nie gadaj, piłuj kłódkę...
- Nie gadaj, piłuj kłódkę...

