XX wiek: seks, narkotyki, Rock"n"Roll.
XXI wiek: kanapa, lodówka, Internet.
XXI wiek: kanapa, lodówka, Internet.
Wbiega kobieta do kantoru.
- Czy te dolary są prawdziwe?
- Niestety fałszywe.
- O ku##a, zgwałcili mnie!
- Czy te dolary są prawdziwe?
- Niestety fałszywe.
- O ku##a, zgwałcili mnie!
Przekomarza się mąż z żoną:
- A ty masz małe cycki!
- A ty... a ty...
Żona gorączkowo przebiega zakamarki swojego umysłu: członka ma dużego, wynagrodzenie ogromne, super sylwetka, przystojniak, wielki erudyta, mnóstwo przyjaciół... Nie znajdując nic lepszego w rozpaczy krzyczy:
- A twoja żona ma małe cycki!
- A ty masz małe cycki!
- A ty... a ty...
Żona gorączkowo przebiega zakamarki swojego umysłu: członka ma dużego, wynagrodzenie ogromne, super sylwetka, przystojniak, wielki erudyta, mnóstwo przyjaciół... Nie znajdując nic lepszego w rozpaczy krzyczy:
- A twoja żona ma małe cycki!
Do drzwi puka akwizytor.
Otwiera mu na oko 12-letni chłopiec z papierosem w ustach i butelką piwa w ręku.
Na kanapie za jego plecami leży naga prostytutka.
- Aaaaa, dzień dobry, młody człowieku. Czy tatuś albo mamusia są może w domu? - wyjękuje zszokowany domokrążca
Chłopiec patrzy na niego nieco zaskoczony i mówi:
- A jak ci się k**wa, wydaje?
Otwiera mu na oko 12-letni chłopiec z papierosem w ustach i butelką piwa w ręku.
Na kanapie za jego plecami leży naga prostytutka.
- Aaaaa, dzień dobry, młody człowieku. Czy tatuś albo mamusia są może w domu? - wyjękuje zszokowany domokrążca
Chłopiec patrzy na niego nieco zaskoczony i mówi:
- A jak ci się k**wa, wydaje?
- Wiera, dlaczego ty sobie nie ogolisz bobra!?
- Anton, przy twojej pensji to jedyne futro, na jakie mogę sobie pozwolić.
- Anton, przy twojej pensji to jedyne futro, na jakie mogę sobie pozwolić.
- Coś taki markotny?
- Dziewczyna mnie rzuciła.
- Jak to się stało?
- Zaproponowała mi trójkącik i poprosiła, żebym kogoś do niego wybrał.
- No i?
- Wybrałem dwie jej koleżanki.
- Dziewczyna mnie rzuciła.
- Jak to się stało?
- Zaproponowała mi trójkącik i poprosiła, żebym kogoś do niego wybrał.
- No i?
- Wybrałem dwie jej koleżanki.
Marina cała w łzach dzwoni do przyjaciółki:
- Swietłana, wyobraź sobie, przyszłam dziś wcześniej niż zwykle do domu, a mąż w sypialni zabawia się z jakąś dziwką!
- A ty teraz jesteś w domu?
- Tak, siedzę w kuchni i czekam, kiedy wyjdą z sypialni.
Swietłana rozłącza rozmowę i mówi szeptem:
- No to ch*j bombki strzelił...
- Kto dzwonił?
- Twoja żona.
- Swietłana, wyobraź sobie, przyszłam dziś wcześniej niż zwykle do domu, a mąż w sypialni zabawia się z jakąś dziwką!
- A ty teraz jesteś w domu?
- Tak, siedzę w kuchni i czekam, kiedy wyjdą z sypialni.
Swietłana rozłącza rozmowę i mówi szeptem:
- No to ch*j bombki strzelił...
- Kto dzwonił?
- Twoja żona.
Co by było gdyby Kim Dzong Un nagle zmarł? Zastąpili by go Kim innym.
- Najnowsze badania wykazują, że 3 na 10 Polaków żyje w stresie...
- Pozostałych siedmiu w Londynie.
- Pozostałych siedmiu w Londynie.
Posterunek policji na Alasce. Przesłuch*ją Eskimosa.
- Co robił pan w nocy z 25 września na 29 stycznia?
- Co robił pan w nocy z 25 września na 29 stycznia?
- Halo, czy to burdel?
- Nie. Łaźnia miejska.
- A jak się dodzwonić do burdelu?
- Pan przekręci do nas za jakieś dwie godziny...
- Nie. Łaźnia miejska.
- A jak się dodzwonić do burdelu?
- Pan przekręci do nas za jakieś dwie godziny...
Tym razem prawie go miałem, ale wyskoczył przez okno, kiedy wpadłem do sypialni. Strzeliłem z liścia żonę i pogoniłem za nim:
- Pobiegł tamtędy! - krzyknął mój sąsiad.
- Dzięki! - odkrzyknąłem przeskakując płot - i nałóż jakieś ciuchy, bo się przeziębisz!
- Pobiegł tamtędy! - krzyknął mój sąsiad.
- Dzięki! - odkrzyknąłem przeskakując płot - i nałóż jakieś ciuchy, bo się przeziębisz!
Idzie facet przez las i widzi zziębniętą sierotkę. Pyta:
- Zimno ci?
- Tak.
- A może głodna jesteś?
- No tak.
- To może chcesz na pączka?
- A jak to jest na pączka?
- Zimno ci?
- Tak.
- A może głodna jesteś?
- No tak.
- To może chcesz na pączka?
- A jak to jest na pączka?
# poprawiony inny dowcip który był ostatnio.
Przychodzi kobieta do Konfucjusza:
- Powiedz, mędrcze, jak to jest: jeżeli mężczyzna spotyka się z kilkoma kobietami, to nikt nie ma nic przeciwko, jego autorytet rośnie. A jak kobieta spotyka się z kilkoma mężczyznami, to wszyscy na nią gromy ciskają.
Przed udzieleniem odpowiedzi Konfucjusz zaparzył czajnik herbaty i rozlał ją następnie do 6 filiżanek.
- Powiedz, proszę, jeżeli z jednego czajnika leję herbatę do sześciu filiżanek, to jest to normalne?
- Tak.
- A gdybym lał z sześciu czajników do jednej filiżanki?
Przychodzi kobieta do Konfucjusza:
- Powiedz, mędrcze, jak to jest: jeżeli mężczyzna spotyka się z kilkoma kobietami, to nikt nie ma nic przeciwko, jego autorytet rośnie. A jak kobieta spotyka się z kilkoma mężczyznami, to wszyscy na nią gromy ciskają.
Przed udzieleniem odpowiedzi Konfucjusz zaparzył czajnik herbaty i rozlał ją następnie do 6 filiżanek.
- Powiedz, proszę, jeżeli z jednego czajnika leję herbatę do sześciu filiżanek, to jest to normalne?
- Tak.
- A gdybym lał z sześciu czajników do jednej filiżanki?
- Leokadia, powiedz tylko szczerze! Przez te 20 lat zdradziłaś mnie choć raz, nawet w myślach?
- Jak szczerze, to w myślach ani razu...
- Jak szczerze, to w myślach ani razu...

