Ona szepcze konspiracyjnie:
- To, że ci się oddaję, nie moż się dowiedzieć. Dobrze?
- Dobrze, dobrze... - mruczy prezes z szerokim uśmiechem.
W tym momencie dzwoni telefon. Prezes odbiera i natychmiast zmienia ton:
- Pani Bożenka? Już daje...
- To, że ci się oddaję, nie moż się dowiedzieć. Dobrze?
- Dobrze, dobrze... - mruczy prezes z szerokim uśmiechem.
W tym momencie dzwoni telefon. Prezes odbiera i natychmiast zmienia ton:
- Pani Bożenka? Już daje...

