Turysta jedzie gdzieś w okolicach Poronina. Nagle na jezdnię wyskakuje baca z ciupagą.
- Baco, co wy? - pyta przerażony kierowca.
- Łonanizuj się! - krzyczy baca.
- Co?
- Łonanizuj się!
No to kierowca przestraszony zaczął się masturbować. Ale gdy skończył, baca dalej krzyczy, wymachując ciupagą.
- Łonanizuj się!
- Ale baco, już nie mogę!
- Łonanizuj się!!! - macha baca ciupagą.
No to kierowca znowu... jakoś znowu doszedł, ale baca nadal krzyczy:
- Łonanizuj się!!
- Ale baco, ja ledwo żyję, już nie mogę!
- Łonanizuj się! - wrzeszczy głośniej baca i grozi ciupagą.
Kierowca skończył trzeci raz i ledwo żywy leży, opierając się o maskę samochodu.
Baca na to:
- No, Maryna, chodź tu! Pan cię do miasta podwiedzie.
- Baco, co wy? - pyta przerażony kierowca.
- Łonanizuj się! - krzyczy baca.
- Co?
- Łonanizuj się!
No to kierowca przestraszony zaczął się masturbować. Ale gdy skończył, baca dalej krzyczy, wymachując ciupagą.
- Łonanizuj się!
- Ale baco, już nie mogę!
- Łonanizuj się!!! - macha baca ciupagą.
No to kierowca znowu... jakoś znowu doszedł, ale baca nadal krzyczy:
- Łonanizuj się!!
- Ale baco, ja ledwo żyję, już nie mogę!
- Łonanizuj się! - wrzeszczy głośniej baca i grozi ciupagą.
Kierowca skończył trzeci raz i ledwo żywy leży, opierając się o maskę samochodu.
Baca na to:
- No, Maryna, chodź tu! Pan cię do miasta podwiedzie.

