Facet koło 30-tki zaczepia księdza wychodzącego z konfesjonału:
- Proszę księdza, mam problem. Dzisiaj u spowiedzi u księdza, jakieś 20 minut temu była moja żona. Czy może mi ksiądz powiedzieć, czy mnie zdradza?
- Synu, nie mogę. Tajemnica spowiedzi...
- Proszę księdza, już nie mogę żyć, nie mogę oddychać, nie śpię po nocach, co mam robić? Niech się ksiądz ulituje i mi powie.
- Nie powiem ci synu - odpowiada ksiądz, ale widocznie prośba mężczyzny wzruszyła jego sumienie. - Ale uważaj jak będziesz wchodził do domu, żeby rogami krucyfiksu ze ściany nie strącić.
- Proszę księdza, mam problem. Dzisiaj u spowiedzi u księdza, jakieś 20 minut temu była moja żona. Czy może mi ksiądz powiedzieć, czy mnie zdradza?
- Synu, nie mogę. Tajemnica spowiedzi...
- Proszę księdza, już nie mogę żyć, nie mogę oddychać, nie śpię po nocach, co mam robić? Niech się ksiądz ulituje i mi powie.
- Nie powiem ci synu - odpowiada ksiądz, ale widocznie prośba mężczyzny wzruszyła jego sumienie. - Ale uważaj jak będziesz wchodził do domu, żeby rogami krucyfiksu ze ściany nie strącić.

