Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedienta:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pana, to ja podejmuję diecezje!
- Chyba decyzję?
- Niech pan się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pana, to ja podejmuję diecezje!
- Chyba decyzję?
- Niech pan się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!

