Środek nocy. Małżonkowie leżą w łóżku. Mąż szepcze: Kochanie poświntuszymy? Żona zaspanym głosem: Głowa mnie boli, mam niskie ciśnienie... Mąż: Śpij, śpij... ja przez telefon rozmawiam.
Środek nocy. Małżonkowie leżą w łóżku. Mąż szepcze: Kochanie poświntuszymy? Żona zaspanym głosem: Głowa mnie boli, mam niskie ciśnienie... Mąż: Śpij, śpij... ja przez telefon rozmawiam.
Egipt 2500 lat temu: - Proszę podać godność. - Cheops. - Jak to się pisze? Proszę przeliterować. - Ależ oczywiście: źdźbło, pelikan, żuraw, żuczek, orzeł, pstrąg.
Do baru wchodzi niemiecka mysz i od progu woła: - Barman kufel piwa! Barman cichutko odpowiada - Ty mysz ciiicho, tam śpi kot, zaraz się obudzi. - Ok, to małe piwko i uciekam. Po chwili przychodzi mysz francuska i woła od progu: - Barman butelkę wina! - Cicho mysz, tam śpi kot. Cicho. - ojej, to proszę lampkę czerwonego wina i już mnie nie ma. W tym momencie wchodzi mysz polska do baru i wręcz się drze: - Barman dawaj setę czystej!! - Mysz, ciiichooo, tam śpi kot... - To w takim razie dawaj całą flaszkę i budź kota!
Rozmawiają dwie znajome: - Słyszałaś, że Jola i Marian zerwali? - Nie. Co się stało? - Zdrada! - Wiedziałam. Marian to kłamliwy skurwiel. Mam nadzieję, że spłonie w piekle i ktoś odrąbie mu jaja! - Ale to Jola go zdradziła. - Biedactwo musiał ją zaniedbywać ...
Kocham zwierzęta, ale od czasu do czasu lubię sobie trzasnąć małpkę.
Widząc pijaka siedzącego nad butelką wódki ktoś zapytał: - Czy to jest pańska jedyna pociecha życiowa? - Nie! W siatce mam jeszcze cztery butelki.
Premier Morawiecki odwiedza polskie miejscowości i sprawdza jak się żyje obywatelom po wprowadzeniu Polskiego Ładu. Pyta: - Czy wam czegoś brakuje? Najczęściej słyszy odpowiedź: - Słów!
Przychodzi Marian do Janusza: - Stary, mam dla ciebie dwie wiadomości. Złą... no i w sumie jeszcze gorszą. Którą chcesz najpierw usłyszeć? - Marian, kurnia, nie irytuj mnie. Wiesz, że ja nie lubię takich gierek. Powiedz, co masz powiedzieć, tylko szybko i w złagodzonej wersji. Marian po krótkiej chwili namysłu: - Janusz, ktoś nam r*cha twoją żonę.
Chłopiec wchodzi do fryzjera, a ten szepcze do klienta: - To jest najgłupsze dziecko na świecie. Proszę popatrzeć, pokażę panu. Fryzjer bierze w jedną rękę dolara, a w drugą dwie dwudziestopięciocentówki. Woła chłopca i pyta: - Które wybierasz? Chłopiec bierze dwudziestopięciocentówki i wychodzi. - I co, nie mówiłem? - triumfuje fryzjer - Ten dzieciak nigdy się nie nauczy! Jakiś czas później klient wychodzi i widzi chłopca wracającego z lodziarni. - Hej, mały! Mogę zadać ci pytanie? Czemu wziąłeś dwudziestopięciocentówki zamiast dolara? Chłopiec polizał loda i odpowiedział: - Ponieważ w dniu, kiedy wezmę dolara, gra się skończy!
- Dlaczego Pan nie ratował żony jak się topiła? - A bo wydzierała się jak zwykle.
- Dlaczego czarownice nie noszą majtek? - Żeby się miotła lepiej trzymała.
Żona mówi do męża: - Przez te święta chyba trochę przytyłam ... - Przecież Ty wyglądasz tak od lipca ...
Często o najfajniejszych chwilach w naszym życiu dowiadujemy się dopiero od świadków.
Jeśli do wieczora w Nowy Rok żona się do Ciebie nie odzywa, to znaczy, że Sylwester był udany.
Żona pyta się męża: - Co robisz ? - Sortuję rzeczy do prania. - No i jak Ty to robisz ? - Na "brudne" oraz "brudne, ale jeszcze można założyć".
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się