Podczas spowiedzi ksiądz pyta: - Jak mogłeś odejść i zostawić swoją żonę samą?! - Nie samą... z dziećmi!
Podczas spowiedzi ksiądz pyta: - Jak mogłeś odejść i zostawić swoją żonę samą?! - Nie samą... z dziećmi!
Kupiłem córce kamerkę internetową. Plus jest taki, że połowę pokoju ma teraz posprzątaną...
- Mamo... wszyscy mężczyźni są jednakowi! - mówi córka. Na co matka: - Racja, ale nie musisz tego codziennie sprawdzać!
Żona do męża: - Jutro rocznica naszego ślubu. Jak chcesz bym cię uszczęśliwiła w sypialni? - Nie budź mnie.
Spotykają się koledzy: - Marian, co tam w pracy? - A nic... W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie. - I co zrobiliście? - Nic. Ciągle się zastanawiamy.
- Pan mnie wzywał, dyrektorze? - Tak. Jedna z naszych księgowych skarżyła się na Pana seksistowskie komentarze. Oczywiście na razie proszę to potraktować tylko jako ostrzeżenie. - Która się skarżyła? - Ta apetyczna blondyneczka z wielkimi cyckami.
- Dlaczego zatrudnia pan w swojej firmie tylko żonatych mężczyzn? - Są przyzwyczajeni do poniżeń i obelg, poza tym nie spieszy im się do domu.
W parku na ławeczce rozmawia ze sobą dwóch starszych panów: - Jakie hobby miał pan w młodości? - pyta jeden z nich. - Kobiety oraz polowanie. - A na co pan polował? - Na kobiety!
- Niestety, wysoki sądzie, nie mogę zamieszkać razem z szóstką swoich dzieci - broni się Marian. - A dlaczegóż to ?! - Bo ich matki się nie lubią.
- Czy w czasie ostatniego stosunku używał pan prezerwatywy? - Panie doktorze jak to OSTATNIEGO!?
Mąż do żony: - Pokochamy się przed snem ? - Nie - No to nie opłaca mi się myć.
Telefon. - Część, księżniczko, jak się masz? - Tu jej chłopak. - Cześć chłopaku. Jak się ma nasza księżniczka?
Rozmowa pracowników: - Dyrektor jest wściekły! Podobno zwolni pół zakładu! - Ale na pewno nie nas! Z żoną się pokłócił, więc będzie zwalniał jej krewnych...
Żona do męża: - Kochanie, ta noc z tobą była wyjątkowa... - Przecież wróciłem pijany i padłem spać... - Ale nie chrapałeś.
Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez smartfona. - Mój przyjaciel nie żyje! Co mam robić? - woła do słuchawki. Po chwili słyszy odpowiedź: - Proszę się uspokoić. Przede wszystkim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje. Po chwili rozlega się strzał. - W porządku - woła do telefonu myśliwy. I co dalej?
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się