Żona do męża: - Czemu tak długo byłeś w łazience? - Brałem kąpiel z bąbelkami. - Przecież nie mamy jacuzzi. - To po fasoli.
Żona do męża: - Czemu tak długo byłeś w łazience? - Brałem kąpiel z bąbelkami. - Przecież nie mamy jacuzzi. - To po fasoli.
Szef pyta sekretarki: - Czy wysłała pani fax do Kowalskiego? - Tak wysłałam. - To niech wyśle pani jeszcze do Nowackiego. - Ale szefie, my nie mamy już więcej faxów.
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny. Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko. W tym samym momencie do gabinetu wpadają koledzy. - Marian, Marian! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!
- Jak to się stało, że ty zatwardziały singiel, jednak się ożeniłeś? - Bo widzisz, przedtem czułem się źle w domu i poza domem, a nawet w pracy. A teraz jest mi przynajmniej dobrze w pracy i poza domem.
Szef: - Już sam nie wiem, czy to ja jestem niespełna rozumu czy pan? Pracownik: - Jestem głęboko przekonany, że nie zatrudniłby pan wariata.
Rozmawia dwóch kolegów. - Ja mam z żoną super sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. - Jaki? - Dwa razy w tygodniu chodzimy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie, później wspaniały seks... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.
Podczas sprzedaży auta: - Czy ten samochód ma jakiś minus? - Tylko na akumulatorze.
Ruskie (jak zwykle) zamierzają zaatakować Ukrainę. Mają swoje żądania, chcą Kijów i Lwów. Do mocnej odpowiedzi świat wyznaczył Polskę. Polska odpowiedziała: kijów możemy wam nazbierać, ale lwów to sobie sami nałapcie!
Marian zawsze po seksie palił papierosa. Pomału, pomału Marian coraz mniej palił, aż w końcu rzucił palenie...
Rozmawiają dwie koleżanki: - Pięć lat spotykasz się z Marianem. Wspomniał coś o małżeństwie? - Tak. - To świetnie. A co? - Że ma żonę i trójkę dzieci.
Dwóch facetów rozmawia w klinice odwykowej. - Jak tu trafiłeś? - Napiłem się, żona wróciła w nocy i wziąłem ją za włamywacza ... Chłopie! Jak ona krzyczała! Jak się wyrywała! - Ja podobnie. Napiłem się, w nocy wszedł włamywacz i wziąłem go za żonę ... Chłopie! Jak on krzyczał! Jak się wyrywał!
- Panie doktorze, czy moja teściowa umrze? - Nie. - A teraz? - Nie. - No a teraz? - A teraz też nie. I proszę, przestać mi wpychać pieniądze do kieszeni!
Żona do męża: - Jesteś kochany - kolacja przy świecach! - Nie, Tauron prąd wyłączył.
Narzeczona do wybranka: - Po ślubie będziemy się dzielić wszystkimi problemami... - Ale ja nie mam żadnych problemów! - Na razie ich nie masz...
Facet spotyka na ulicy kolegę ubranego w strażacki mundur. - Skąd masz ten mundur? - To prezent od żony. Gdy wczoraj przyszedłem wcześniej z pracy, leżał na krześle obok łóżka.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się