Przychodzi facet do lekarza: - Proszę powiedzieć doktorze - to poważna sprawa? - Na pańskim miejscu długich seriali już bym nie zaczynał oglądać.
Przychodzi facet do lekarza: - Proszę powiedzieć doktorze - to poważna sprawa? - Na pańskim miejscu długich seriali już bym nie zaczynał oglądać.
- To prawda panie doktorze, że zdrowia nie kupi się za żadne pieniądze? - A kto panu takich głupot nagadał?!
Typowy macho poślubił typową laleczkę. Po ślubie facet wprowadza swoje zasady: - Będę w domu, kiedy chcę, jeśli chcę i o której godzinie chcę. Nie chcę słyszeć z tego powodu żadnych wyrzutów. Spodziewam się wspaniałego obiadu na stole każdego dnia chyba, że powiem Ci inaczej. Będę chodził na polowania, ryby i piwo z kolegami i nie chcę słyszeć żadnych pretensji. Masz jakieś uwagi? - Rób co chcesz ale wiedz, że w tym domu seks będzie codziennie o 20:00 czy będziesz w domu, czy nie!
- Przyrzeknij mi - prosi umierająca żona swego męża - że w czasie pogrzebu będziesz szedł koło mojej matki ... - No dobrze, chociaż wiesz, że mi to zepsuje humor na cały dzień.
Rozmawia dwóch wędkarzy. Gdy ostatnio jechałem na ryby zabrałem papierosy syna. To był mój największy połów. Złapałem delfina, trzy rekiny i potwora z Loch Ness.
Czy pan wie, co ja myślę o małżeństwie? - A jest pan żonaty? - Tak. - No to wiem.
Rozmawiają dwie małżonki: - Mój mąż chyba przeszedł na islam! - Jak to?! - Wracam do domu wczoraj rano, a on do mnie: "Niewierna!" i "Niewierna!"...
Pod knajpę podjeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech pijanych klientów i instruuje taksówkarza: - Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną. - Dobra, wszystko jasne. Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera: - Powiedz pan to jeszcze raz, bo na zakręcie mi się przemieszali.
Facet spotkał piękną blondynkę i postanowił, że musi się z nią szybko ożenić. Ona na to: - Ale nie znamy się wcale. - To nic, będziemy się poznawać po ślubie. Zgodziła się więc, pobrali się i wyjechali w podróż poślubną w świetne miejsce. Pewnego dnia, kiedy leżeli nad basenem, facet wstał ze swojego ręcznika, wspiął się na 10-metrową trampolinę, wykonał dwa duże podskoki, potem trzy obroty, wyprostował się i jak nóż przeciął powierzchnię wody. Po kilku takich demonstracjach, wrócił do żony i położył się obok. - To nadzwyczajne!- wykrzyknęła. On na to: - Byłem mistrzem olimpijskim w skokach do wody. Widzisz, mówiłem ci, że będziemy się poznawać w trakcie małżeństwa. Blondynka wstała i wskoczyła do wody. Po 50 długościach basenu wyskoczyła z wody i bez tchu położyła się obok męża. - To było nadzwyczajne! Byłaś mistrzynią w pływaniu na wytrzymałość? - Nie. Byłam dziwką po dwóch stronach Wisły.
Rozmawia dwóch kolegów: - Jeśli jedna osoba ma biegunkę, a druga zatwardzenie, to która sra rzadziej?
- Rząd nam załatwił, że niedługo paliwo będzie po 5 zł . - To super.... - Ale za pół litra.
Pacjent leżący w szpitalu zwraca się do lekarza: - Panie doktorze, dlaczego lekarstwa muszę popijać taką wstrętną herbatą? - Siostro! Proszę zabrać kaczkę ze stolika!!!
Sąsiad z dołu postanowił zacząć wszystko od zera. Tę trudną decyzję pomógł mu podjąć Urząd Skarbowy.
Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletką gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała zakład na 20 tys. dolarów na konkretną liczbę. Zaraz potem dodała: - Mam nadzieję, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago. Po czym zrzuciła z siebie suknię, bieliznę i buty i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem: - Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko! Chwilę później już wykrzykiwała: - TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWĘ WYGRAŁAM! Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów. Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i prędko opuściła kasyno. Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego: - Ty, a co ona właściwie obstawiała? Drugi odparł: - Nie mam pojęcia, myślałem, że Ty to sprawdzasz!
- Marian, dokąd tak pędzisz ? - Do domu, muszę ugotować obiad. - A co, Helena chora? - Nie, głodna!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się