- Kelner, to jest ten schabowy XXL? Śmiać mi się chce! - To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
- Kelner, to jest ten schabowy XXL? Śmiać mi się chce! - To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
Facet u lekarza: - Panie doktorze, mój członek jest jak szalony koń... - To znaczy?! - Mówię mu "Stój!", a on nie chce stanąć...
Kolega do kolegi po powrocie z urlopu w Anglii: - No i jak tam urlop, podobało się? - Super, nawet wiem dlaczego Anglicy tak fanatycznie piją herbatę. - Tak? Dlaczego? - Wystarczyło skosztować ich kawy.
Żona do męża: - Kiedy się na ciebie złoszczę, nigdy nie odpowiadasz mi tym samym. Jak udaje ci się kontrolować złość? - Czyszczę sedes... - I to ci pomaga? - Używam twojej szczoteczki do zębów...
Rozmawia dwóch kumpli: - Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty. - No to na pewno jest szczęśliwa? - A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak mordę otworzy, dociera do niej, że nie ma się do czego przyczepić.
Nauczycielka pyta Jasia: - Kim jest twój ojciec? - W zasadzie to nie wiem, czasami myślę, że jest ślusarzem, a czasami, że księgowym. - Jak to?! - No, bo wieczorami nóż ostrzy, a rano liczy pieniądze ...
Parka narzeczonych dyskutuje podczas projekcji filmu. Jakiś podenerwowany widz z tyłu mówi... - Hej wy tam... przecież nic nie słychać! - A co byś chciał słyszeć? To są nasze sprawy!
Światem rządzi miłość. Ja, na przykład, kocham wypić.
Marian, Tadek i ich żony pojechali na camping. Marian i Tadek spali w jednym namiocie, a ich żony w drugim. O trzeciej nad ranem Tadek budzi się i woła: - Niewiarygodne! Marian się zbudził. - Co się dzieje? - pyta Marian. - Muszę iść do namiotu dziewczyn, do mojej żony! - Po co? - Na seks! Obudziłem się z najtwardszym, jakiego miałem w całym życiu! Po chwili Marian mówi: - Chcesz żebym poszedł z tobą? - Do diabła, nie! Po co? - Bo w ręku trzymasz mojego...
- Twoje wypracowanie jest całkiem niezłe - mówi nauczycielka do małego Jasia - ale jest identyczne jak wypracowanie twojego kolegi z ławki. Wiesz co to znaczy? - Że jego wypracowanie też jest całkiem niezłe.
Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich bierze co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał: - Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi? - Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi. Pechowy zostawia sprzęt na brzegu, biegnie do najbliższej apteki. - Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis. - A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz. - Jeszcze nie, ale znam super miejsce!
W publicznej toalecie kabinki oddzielone są tylko cieńką ścianką, od dołu i góry szeroki prześwit. W sumie wszystko słychać, co się dzieje obok. W jednej z kabin słychać rozpaczliwe: - Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee! W drugiej również rozlega się donośne: - Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee... Znów z pierwszej: - Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee! Druga kabina odpowiada: - Eeee, eeee, eeee, eeee.... W pierwszej: - Aeeeeee... Plum! Z drugiej: - O, gratuluję! Pierwsza: - Nie ma czego, to mój smartfon.
- Proszę pani! Pani pitbull goni jakiegoś faceta na rowerze! - Niemożliwe! Mój pies nie umie jeździć na rowerze...
Trener złości się na zawodnika: - Ile razy mam ci powtarzać, że konkurencja, w której startujesz nazywa się trójskok. To znaczy, że odległość 17 metrów masz pokonywać trzema skokami, a nie jednym.
Smartfon to jest super rzecz... Można sobie porozmawiać ze znajomymi... nie oferując im nic do picia!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się