Przychodzi facet do lekarza. Lekarz po zapoznaniu się z wynikami pacjenta mówi: - Mam dla Pana złą wiadomość. - Doktorze! Umrę? - Nie! Będziemy Pana leczyć.
Przychodzi facet do lekarza. Lekarz po zapoznaniu się z wynikami pacjenta mówi: - Mam dla Pana złą wiadomość. - Doktorze! Umrę? - Nie! Będziemy Pana leczyć.
W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie: - Kto wie coś o Napoleonie? Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała, bo Jasiu zawsze taki spokojny nigdy niezgłaszający się, a teraz wyrwał się do odpowiedzi: - No proszę Jasiu, powiedz co wiesz o Napoleonie. - Najtańszy Napoleon jest w Czechach.
Mówi jedna znajoma do drugiej: - Patrz jak Helena zbrzydła po tej nieudanej operacji plastycznej, aż miło popatrzeć.
Dziennikarz pyta marynarza: - Więc to pan jest tym jedynym marynarzem, który uratował się z zatoniętego statku? - Tak. - A jak się pan uratował? - Byłem wtedy na urlopie.
Marian z Heleną leżą w łóżku: - Helena, dasz mi dzisiaj? - Nie! - Helena, ale daj proszę. - Marian, nie dam Ci, nie ma mowy. - Ale proszę, zrób dzisiaj wyjątek i daj mi. - Nie ma mowy, zapomnij. - Helena, będę tak długo Cię męczyć, aż mi dasz. - Nie. - Helena, błagam... - No dobra, masz już ku*wa tego pilota...
Przyjechali rodzice chłopaka do rodziców dziewczyny w swaty. Gospodarze zachwalają: - Nasza córka i gotować może i prać i dzieci rodzić... - O, to świetnie się dobrali, bo nasz syn tylko je, brudzi i bzyka...
- Dziadku - pyta Jasiu - kto to jest człowiek dobrze wychowany? - Wiesz... To ktoś, kto jak potknie się po ciemku o kota, nadal nazywa go kotem!
Premier w trakcie objazdu kraju odwiedza przedszkole: - Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa? - pyta. - Piętnaście złotych. - Za dużo, obniżyć do siedmiu. Następnie odwiedza więzienie: - Ile wynosi stawka żywieniowa? - Czterdzieści złotych. - Za mało, proszę podwyższyć do osiemdziesięciu. Minister nie wytrzymuje i się go pyta: - Słuchaj, jaka w tym logika, że zabierasz dzieciom, a dajesz więźniom? - A Ty myślisz, że jak nas zdejmą to do przedszkola poślą?
Co zakłada cygan na sylwestra? - Zakłada że nie ma Cię na chacie.
Jaś rozmawia z ojcem: - Tato, tak bardzo chciałbym być choć raz na Twoim miejscu. - A co byś zrobił, gdyby Twoje marzenie się spełniło synku?! - Dałbym mojemu ukochanemu synkowi dwadzieścia złotych na ciastko i lody!
Ojciec ogląda zeszyt Jasia: - Oj, nierówno literki piszesz! - To nie literki, to nuty.
Idzie facet brzegiem Odry. Widzi faceta klęczącego i pijącego wodę z rzeki. Spacerowicz woła: - Co pan robi? Niech pan nie pije! Otruje się pan, chemikalia i odpady! - Was? Ich verstehe nicht! - Powoli, bo zimna.
- Wpadłbyś do nas któregoś dnia - Marian zaprasza kolegę - mamy nowego psa. - A czy on gryzie? - Właśnie chcemy to sprawdzić.
Żona mówi do męża: - Kochanie! Już niedługo będzie nas troje! - To najwspanialsza nowina jaką kiedykolwiek usłyszałem! - odpowiada mąż - Byłaś u lekarza? Wiadomo już jaka płeć? Synuś czy córeczka? - Och głuptasku! Moi rodzice się rozwiedli i mamusia będzie mieszkać z nami...
Wczoraj zadzwoniła do mnie konsultantka z banku z propozycją wzięcia kredytu. Na co ja mówię: - Całe szczęście, bo akurat jest u mnie komornik. Panie Marianie, ile by mnie uratowało? - 40 tysięcy - No to chciałbym wziąć kredyt na 40 tysięcy. Konsultantka zmieszana, nie wie co powiedzieć: - Ale jak u pana jest komornik to my nie możemy dać panu kredytu. - Ale jak mi dacie te 40 tysiące to on wyjdzie...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się