- Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło - zwraca się kobieta do ekspedientki. - Ludwik? - Nie, Marian.
- Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło - zwraca się kobieta do ekspedientki. - Ludwik? - Nie, Marian.
Na dyskotece Jasio podchodzi do siedzącej przy stole dziewczynki i pyta: - Zatańczysz? - Tak, chętnie. - Dobrze, bo nie mam gdzie usiąść.
Mąż mówi do żony: - Od jutra przechodzę na bezmięsną dietę. - To co będziesz jadł ? - Głównie parówki...
Rozprawa w sadzie o przyznanie alimentów: - Baco, a znacie tę oto Marynę? - Ano znam. - A to dziecko to wyście jej zmajstrowali? - Ano ja. - A co będzie z płaceniem za dziecko? - Ja tam, panocku, za tę robotę to nic nie chcę.
Żyjesz pełnią życia, cieszysz się przygodami, śpiewasz, tańczysz w deszczu, radujesz się każdą chwilą, po czym dowiadujesz się, że to jest alkoholizm...
Fąfara i Kubal poderwali panienki na dyskotece. Jadą do Kubala do domu aż Fąfara nagle się zreflektował. Pyta się swojej: - Słuchaj, ile ty właściwie masz lat? - Trzynaście, a bo co? - To natychmiast wyłaz z samochodu i wracaj do domu! - A skąd mogłam wiedzieć że ty jesteś taki przesądny?
Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
Na lekcji przyrody nauczyciel mówi do uczniów: - Małpa przez tydzień zjada tyle bananów, ile waży. Jasio: - A skąd ona wie, ile waży?
- Wiesz, co zazwyczaj mówią do mnie kobiety, gdy pytam je o seks? - Nie. - A skąd wiedziałeś?!
Przed jaskinią rozmawia dwóch jaskiniowców. - Pijemy krystalicznie czystą wodę, oddychamy nieskażonym powietrzem, jemy nieprzetworzone jedzenie - mówi jeden. - Dlaczego więc do cholery umieramy w trzydziestym roku życia? - dziwi się drugi.
Kiedy przed ślubem wspominałem, że marzę o wielkiej rodzinie, nie chodziło mi wcale o to, żebyś pięć lat później ważyła sto kilo.
Stoi blondynka na przystanku. Stoi tak i stoi, w końcu ktoś pyta: - Na jaki autobus czekasz? Na to blondynka: - Dwunastka. - Ale on kursuje tylko w święta! - A ja mam dzisiaj urodziny!
Przychodzi uniżony petent do Urzędu: - Dzień dobry szanownej Pani! Jak się Pani miewa? - Ciężko. Jakoś mi się nie układa - żali się urzędniczka klikając po raz kolejny "rozdaj karty" w pasjansie.
Dziadek na łożu śmierci woła wnuczka: - Wnusiu zakopałem skarb. - Gdzie dziadku? - W ziemi - Dokładniej dziadku, dokładniej! - Ziemia to trzecia planeta od słońca...
Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli? - Ty, Ty królu. - mówi wystraszony zając. Lew puścił go i złapał zebrę: - Kto jest królem zwierząt? - Ty, lwie. Ty jesteś królem. - Ok - lew puścił zebrę. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów, kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie, więc mówi: - No dobra, ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt? Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i uderzył nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Ty, słoń, jak nie wiesz to się nie denerwuj.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się