Wigilia. Facet gotowy, zwarty i czeka na 1 gwiazdkę. Oczywiście puste miejsce zostawił a tu nagle dzwonek. - Puk,puk! - Kto tam! - Strudzony wędrowiec, czy jest miejsce? - Jest. - A mogę skorzystać? - Nie. - Czemu? - Bo tradycyjnie musi być puste!
Wigilia. Facet gotowy, zwarty i czeka na 1 gwiazdkę. Oczywiście puste miejsce zostawił a tu nagle dzwonek. - Puk,puk! - Kto tam! - Strudzony wędrowiec, czy jest miejsce? - Jest. - A mogę skorzystać? - Nie. - Czemu? - Bo tradycyjnie musi być puste!
Młody chłopak pierwszy raz idzie do prostytutki, kładzie się i mówi: - Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z kobietą. - Spokojnie. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz. - Żółwie...
Pewien student przed egzaminem z genetyki, do którego przygotowywał się w licznych pubach, w okolicach deptaka na Krakowskim Przedmieściu, na wszelki wypadek zakupił przed tym wydarzeniem pół litra "Absolwenta". Włożył flaszkę w wewnętrzną kieszeń marynarki i przestąpił próg gabinetu profesora. Siadł, wyciągnął drżąca ręką karteczkę z pytaniami. Drętwe od tremy palce upuściły jednak kartkę na podłogę. Chłopak schylił się aby ją podnieść, ale w tym momencie z kieszeni garnituru wyleciała mu flaszka. Gość odruchowo złapał w pierwszej kolejności flaszkę, postawił ją na biurku profesora i zanurkował głębiej po papier. Gdy się w końcu podniósł z klęczek i siadł na krześle, profesor patrząc na butelkę zapytał: - Coś na zakąskę pan masz? - Nie... - wyszeptał zbladłymi wargami student. - No to tylko czwórka - podsumował profesor.
Więc mówi pan, doktorze, że to jest 23 tydzień ciąży? - Tak, absolutnie. - Dokładnie 23, a nie 27? - Żadnych wątpliwości - 23 tydzień. - Boże... Nie za tego wyszłam za mąż...
Dwóch facetów gra w golfa, chcą szybko rozegrać partię, ale przed nimi grają dwie początkujące kobiety, którym bardzo wolno idzie gra. Jeden mówi do drugiego: - Idź do nich i zapytaj się, czy możemy je wyprzedzić? Drugi idzie, dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca. Pierwszy pyta: - Co się stało? - Słuchaj, ty musisz iść, bo jedna z nich to moja żona, a druga to moja kochanka! Nie mogę się z nimi równocześnie zobaczyć! - Ok, rozumiem, jasne. Pierwszy podszedł do połowy, zatrzymał się i też wraca. Drugi pyta go: - No, co jest? - Jaki ten świat mały!
Niedzielny poranek. Na klatce schodowej spotykają się sąsiadki. - Na Boga, pani Heleno, kto u pani tak strasznie przeklina? - Marian wybiera się do kościoła i nie może znaleźć książeczki do nabożeństwa.
Dzwoni chłopak na 112: - Halo? Potrzebuję waszej pomocy! - W porządku, o co chodzi? - Dwie dziewczyny biją się o mnie! - Więc po co dzwonisz? - Ta brzydka wygrywa.
Jaka jest różnica między kobietą a samolotem? Jak samolot jest cięższy, to go trudniej poderwać.
- Sąsiedzie mógłbyś trochę ciszej kochać się z żoną. - Ale ja tak głośno sapię jak buty zakładam...
Siedzi wróbelek pod drzewem i wali z całej siły dziobkiem w pień. Wali, wali, aż w końcu stracił przytomność, po chwili ocknął się i znowu zaczyna walić dziobkiem w pień. Z góry przygląda się całemu zajściu pan dzięcioł i po chwili zwraca się do swojej małżonki: - Kochanie chyba już nadeszła odpowiednia pora, aby powiedzieć naszemu synkowi, że został adoptowany.
Dopadł w ciemniej uliczce zboczeniec nastolatkę i szydzi z niej: - Lepiej od razu się rozbierz, bo i tak mi nie uciekniesz, nie pobiegniesz daleko, nie z taką wielką dupą... - [płacząc] Gadasz zupełnie jak mój wuefista! - [zdejmując kominiarkę] Julka to ty?!
Wchodzi totalnie zdołowany facet do baru. Znajomy barman pyta go, czemu jest taki smutny. - Moja żona - odparł facet - ograniczyła mi seks do jednego razu na miesiąc! - Ach, nie martw się aż tak - odpowiedział zadumany barman - znam tu kilku gości, którym w ogóle przestała dawać...
- Jaka jest różnica między prostytutką a żoną? - Prostytutka spełnia twoje zachcianki za twoje pieniądze, a w małżeństwie za twoje pieniądze spełniasz zachcianki swojej żony.
Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak u pani, ale u nas mówią na to cipa.
Siedmiolatka powiedziała rodzicom, że Jasiu pocałował ją dziś w obecności całej klasy. - Jak to się mogło stać? - zdziwiła się matka. - To nie było proste - przyznała dziewczynka - ale trzy koleżanki pomogły mi go złapać i przytrzymać.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się