Helena myśli, że oblała prawko w momencie, w którym nie zatrzymała się przed zebrą. Wszyscy wiemy, że stało się to już w momencie wjechania do zoo.
Helena myśli, że oblała prawko w momencie, w którym nie zatrzymała się przed zebrą. Wszyscy wiemy, że stało się to już w momencie wjechania do zoo.
Alzheimer to wspaniała rzecz. Codziennie poznajemy nowych ludzi.
- Niepotrzebnie kręcisz nosem. Ten bigos jest całkiem dobry. - Może i jest dobry, ale większość ludzi bierze do kina popcorn.
- Marian. Mam tego dość. Jesteś bez przerwy pijany. Chcę rozwodu! - Boże! To ja się ożeniłem?
Icek podejrzewał, że Salcie go zdradza. Urwał się z pracy wcześniej niż zwykle i ruszył do domu. Jego szybkie kroki na klatce schodowej usłyszała żona, która akurat w tym czasie podejmowała kochanka: - Szybko! Schowaj się do szafy! Mój mąż biegnie! Icek z hukiem otwiera drzwi i wpada do sypialni: - Mam cię, niewierna lafiryndo! - Ależ Icek, no co ty, przecież ja sobie tylko leżę. - Jasne... Pościel rozmemłana, ty w negliżu! Gdzie on jest?! - Mówię ci, że tu nikogo nie ma... Ale Icek już nie słuchał... Zagląda do łazienki - nikogo nie ma. Zagląda do drugiego pokoju - nikogusieńko. Zagląda pod łóżko - też pudło. Otwiera szafę - widzi gołego faceta ze stówą w ręku. Bierze ukradkiem pieniądze do ręki, chowa do kieszeni i mówi: - Tutaj też nikogo nie ma...
Naukowcy odkryli potrawę, która zmniejsza popęd seksualny kobiet o 90%. Nazywa się: "tort weselny".
Zagląda lekarz - położnik przez lupę niemowlęciu między nogi i mówi: - Na wszelki wypadek dajcie mu imię Jan Maria.
Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, ale i skraca dzień roboczy.
Przychodzi Marian do lekarza. Lekarz zbadał go i mówi: - Nie pić, nie palić, nie denerwować się. Marian wstaje i kieruje się do wyjścia. - Dlaczego pan wychodzi? - Żeby się nie denerwować!
Młoda rodzina z pięcioletnim Jasiem ogląda kupione mieszkanie. Jasiu patrzy na pustą ścianę i mówi: - A tu półkę pieprzniemy. Ojciec trzepnął go mocno w kark i pyta: - Pojąłeś? - Pojąłem. - Co pojąłeś? - Że tu półka pasować nie będzie.
Przychodzi facet do spowiedzi: - Ojcze, cały czas słyszę głos, który mówi mi co mam robić. Czy jestem opętany? - Nie synu! Jesteś żonaty.
Wchodzi Baca do sklepu w Krakowie i pyta: - Jes kiełbasa? - Jest, beskidzka. - Bes cego?
Premier przechadza się po Warszawie wraz ze swoją żoną. Oglądając wystawy sklepowe mówi do żony: - Popatrz! Spodnie pięćdziesiąt złotych, koszulka czterdzieści, futro sto pięćdziesiąt. Nie wiem o co ludziom chodzi, że jest tak źle - bo inflacja, a przecież jest dość tanio. Żona popatrzyła na męża z ogromną czułością, jak tylko kobieta potrafi i mówi: - Kochanie. To jest pralnia.
Trzej królowie przybyli do stajenki. Przy wejściu jeden z nich potknął się na progu i uderzył głową o framugę, aż mu korona spadła. Złapał się za głowę i jęknął z bólu: - O, Jezu ... - Widzisz - mówi na to Maria do Józefa - i to jest bardzo dobre imię, a nie jakiś tam Brian ...
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała. Powoli zapadała noc, a jego nie było. Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki. Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie. Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się na spoczynek, usłyszała jego, wywołujący drżenie serca, mocny, męski głos: - Pani Julio to ja listonosz, rentę przyniosłem!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się