Wchodzi Baca do sklepu w Krakowie i pyta: - Jes kiełbasa? - Jest, beskidzka. - Bes cego?
Wchodzi Baca do sklepu w Krakowie i pyta: - Jes kiełbasa? - Jest, beskidzka. - Bes cego?
Premier przechadza się po Warszawie wraz ze swoją żoną. Oglądając wystawy sklepowe mówi do żony: - Popatrz! Spodnie pięćdziesiąt złotych, koszulka czterdzieści, futro sto pięćdziesiąt. Nie wiem o co ludziom chodzi, że jest tak źle - bo inflacja, a przecież jest dość tanio. Żona popatrzyła na męża z ogromną czułością, jak tylko kobieta potrafi i mówi: - Kochanie. To jest pralnia.
Trzej królowie przybyli do stajenki. Przy wejściu jeden z nich potknął się na progu i uderzył głową o framugę, aż mu korona spadła. Złapał się za głowę i jęknął z bólu: - O, Jezu ... - Widzisz - mówi na to Maria do Józefa - i to jest bardzo dobre imię, a nie jakiś tam Brian ...
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała. Powoli zapadała noc, a jego nie było. Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki. Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie. Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się na spoczynek, usłyszała jego, wywołujący drżenie serca, mocny, męski głos: - Pani Julio to ja listonosz, rentę przyniosłem!
Żona wróciła od fryzjera, ubrała się w najlepszą sukienkę i tak pokazała się mężowi: - I co o mnie sądzisz? - Szczerze? - Szczerze. - Jesteś plotkara i źle gotujesz.
Zobaczył słoń żabę: - Jakaś ty brzydka, zielona, obślizgła i te wyłupiaste oczy. - O! Znalazł się, Casanova z ptakiem na czole.
Przychodzi Pigmej do lekarza: - Panie doktorze, mam kłopoty ze wzwodem. - Nie staje Panu? - Staje, ale wtedy się przewracam!
Mąż z żoną w kuchni. Za ścianą słychać krzyk sąsiada: - Cholera jasna, pieprzone ciamajdy ruszać się nie po to tyle zarabiacie!!! Mąż raptem doznaje olśnienia: - Rany boskie - mecz! Zapomniałem!
Kobieta bierze prysznic. Słyszy dzwonek do drzwi, biegnie nago i pyta: - Kto tam? A tymczasem mężczyzna zagląda przez dziurkę od klucza i mówi: - Ty mały rozczochrańcu, jest mama?
Helena przed wyjazdem na wczasy przypomina Marianowi: - A nie zapomnij dawać wody papużkom! - Nie bój się - zapewnia ją Marian - już ja wiem, co to jest pragnienie ...
Murzyn siedzi na egzaminie i opowiada o gryzoniach: - Do glyzioni nalezi: nornica, chomik, królik i miś. - No wie pan... - prostuje profesor - niedźwiedź to nie gryzoń, to takie duże zwierzę, żyje w Tatrach i... - Nie, nie. - przerywa Murzyn - Taka mała miś!
Żona do męża: - Kochanie, powiedz mi coś, żebym poczuła się jak prawdziwa kobieta. - Nie umiesz parkować.
Marian wieczorem po pracy wyciągnął z barku butelkę whisky. - Jeżeli wypijesz choć kropelkę, dzisiaj nici z seksu - ostrzega Helena. Marian usiadł za stołem w milczeniu. - No i o czym myślisz? - pyta Helena. - Myślę, co lepsze. Dwunastoletnia whisky czy pięćdziesięcioletnia dupa...
Przychodzi baba na badania, laborantka pobiera krew i mówi: - A teraz poproszę o pojemnik z moczem. Baba stawia butelkę na stoliku. - Ależ to nie mocz tylko koniak! - O rany, to co ja dałam lekarzowi?!
Jaś pyta tatę: - Tato, jaki ci kupić prezent pod choinkę? - Nic mi nie kupuj, nie mam pieniędzy!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się