- Coś taka smutna, Marysiu? - Mąż ode mnie odszedł. - I chuj z nim! - W tym właśnie problem...
- Coś taka smutna, Marysiu? - Mąż ode mnie odszedł. - I chuj z nim! - W tym właśnie problem...
Zachciało nam się z żoną urozmaicenia w łóżku. Postanowiliśmy się zamienić miejscami. Teraz ona śpi od ściany, a ja z brzegu.
Na dworcu w Zakopanem stoi pociąg do Krakowa, wyładowany pasażerami do granic możliwości. W jednym z przedziałów, góral kombinuje, jak by tu sobie poprawić komfort jazdy. Zagląda do wiklinowego koszyka który trzyma na kolanach, następnie schyla się i zaczyna gmerać między nogami stłoczonych ludzi. - Gazdo, a czego wy tam szukacie? - Miołech żmije w koszu i mi tu kajś uciekła. Ludzie w panice zrywają się z miejsc i uciekają w popłochu. Góral zadowolony układa się wygodnie i ucina sobie drzemkę. Po jakimś czasie budzi go trąceniem w ramię konduktor. - Budzić się, wstawać, wstawać! - To my juz som w Krakowie? - Nie, w Zakopanem. Jakiś wariat wypuścił żmiję i trzeba było odłączyć wagon od składu.
Ojciec z siedmioletnim synem spacerują po parku. W pewnej chwili stają się świadkami romantycznych oświadczyn. - Tato, dlaczego ten pan uklęknął przed tą panią? - pyta chłopiec. - Ponieważ się jej oświadcza, synu - odpowiada ojciec. - A dlaczego wszyscy biją brawa i wszędzie leżą kwiaty? - Bo to bardzo uroczysta chwila. Chłopiec łapie się za głowę. - To mama wczoraj oświadczała się hydraulikowi dwa razy, a ja nawet laurki jej nie narysowałem!
- Ile osób pracuje w polskich urzędach? - Maksymalnie połowa.
Jaś, pyta się ojca: - Tatusiu, jak powstali ludzie? - Zostali stworzeni przez Boga. - A mamusia mówiła, że ewoluowali od małp. - Mamusia mówiła o swojej rodzinie.
Żona zakrapla sobie oczy kroplami do oczu. Do jednego oka dwie kropelki, do drugiego oka dwie kropelki i dwie kropelki między udami. Mocno zdziwiony mąż pyta: - A czemu TAM też zakropiłaś?? - A bo tam też dawno nic nie widziałam
Rozmawia dwóch kolegów: - Jak ta twoja nowa sekretarka? - Jako profesjonalistka to d*pa, ale jako d*pa to profesjonalistka...
Rozmawia dwóch przyjaciół: - Ty rozmawiasz z żoną po stosunku? - Czemu nie? Jak zadzwoni...
Przy spowiedzi: - Proszę księdza, zgrzeszyłem. - Wiem. Obserwuję cię na Facebooku...
Znałem gościa który pracował w kostnicy, i jak był nowy koledzy namówili go żeby sprankował szefa włażąc do jednej z szuflad na trupy żeby go nastraszył jak ją wysunie. Więc się rozbiera i gramoli się do szuflady i go wsuwają. Przy czym wewnątrz nie ma przegród między szufladami, więc tam leży w ciemnościach pomiędzy trupami i zaczyna się już trochę denerwować. Po jakichś 5 minutach trup obok niego mówi "zimno, co nie?" i koleś zarył łbem o szufladę nad nim, próbując wstać, tak szybko że prawie stracił przytomność. To był szef leżący obok niego.
Damian - facet o szemranej przeszłości, spotyka się z Aliną - uroczą blondyneczką. Trwa druga randka. - Muszę ci coś wyznać... Mam długi. - przyznaje niechętnie Damian. Alina jednak sprawia wrażenie zadowolonej. Śmieje się zalotnie i poprawia: - Mówi się "długiego", głuptasie!
Dlaczego Wedel nie miał dzieci? - Bo cały interes ładował w kakao.
Facet postanowił, że cały urlop spędzi na niewielkiej wyspie. Przewodnik oprowadza go i opowiada: - Na naszej wyspie będzie pan w pełni wolny. Żadnych zasad. - Świetnie! - Mamy tutaj darmowe piwo, 24/7. - Coś takiego! Wyśmienicie! - Mijamy właśnie luksusowy klub ze striptizem. Mówię panu, pierwsza klasa. - Ho ho! Na pewno tam zajrzę.. - Prostytucja najwyższej jakości. Szczerze polecam. - Nie śmiałbym nie wypróbować! Oprowadzanie dobiega końca. Facet nie wytrzymuje i pyta : - Macie tu istny raj na ziemi! Dlaczego więc wyspa oceniona jest tylko na 2 gwiazdki? - nie rozumie. - Wie pan... Bo tutaj żadnych kobiet nie ma.
Pewnego dnia zabrałem ze sobą mojego dziadka do sklepu w centrum miasta aby kupić mu nowa parę butów. Zatrzymaliśmy się, aby kupić sobie coś szybkiego do przekąszenia. Kiedy podchodziłem do stolika, gdzie siedział dziadek, zauważyłem jak przygląda się on nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami. Mój dziadek przyglądał mu się uważnie, aż w końcu młody chłopak bardzo wulgarnie odezwał się do dziadka: - Co się kwa stary dziadu gapisz, nigdy w życiu nie zrobiłeś nic zwariowanego? Znając mojego dziadka, szybko połknąłem kawałek pizzy który miałem w ustach, aby nie zakrztusić się podczas jego odpowiedzi. Nie zawiodłem się. Bardzo spokojnie i bez zmrużenia oka odpowiedział: - Tak... raz się tak najebałem, że wyru***łem pawia, zastanawiam się, czy nie jesteś moim synem...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się