- Puk! Puk! - Kto tam? - Twoja śmierć! - A idź w ch*j! - No to piszemy: rak prostaty
- Puk! Puk! - Kto tam? - Twoja śmierć! - A idź w ch*j! - No to piszemy: rak prostaty
FBI zrobiło casting na nowego super agenta. Do finałowego konkursu dostało się trzech mężczyzn: Polak, Rusek i Niemiec. Ich ostatnim zadaniem było wejście do pokoju i bez zawahania zastrzelenie osoby która siedzi na krześle. Pierwszy wchodzi Niemiec, patrzy a tam siedzi jego teściowa, myśli sobie: - Nie no, nie zabije teściowej, to matka mojej żony. Odpadł z konkursu. Drugi wchodzi Rusek, patrzy a tam jego teściowa, myśli: - Nie no, to babcia moich dzieci, nie wypada jej zabić. Przegrał. Na końcu wchodzi Polak, słychać tylko krzyki, trzask i bicie. Wybiega zdyszany i mówi: - Jakiś debil nabił broń ślepakami, musiałem ją krzesłem zaje*ać.
Czemu Żydzi mają takie duże nosy? Bo powietrze jest za darmo.
Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek. - Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark. - I co zrobiliście?? - Spaghetti.
- Czym się różni mąż od narzeczonego? - Zamiast kwiatów kupuje warzywa.
- Chciałbyś obudzić się w przyszłości? - No jasne! - No to dawaj szkło. Dwa litry kupiłem...
Po to, aby ludzie nie wyrzucali najnowszej płyty Michała Wiśniewskiego od razu po przesłuchaniu, dodano do niej rozkład jazdy pociągów, linijkę i kalendarz na 2011 rok. A żeby zwiększyć sprzedaż, zdecydowano się wydać ją na płycie CD-RW.
Mój penis był raz w Księdze Rekordów Guinessa. Od tamtej pory mam zakaz wstępu do biblioteki.
Jasiu przychodzi do szkoły z obrzękniętym, czerwonym nosem. Nauczycielka go pyta, co się stało. On odpowiada: - Miałem katar i ciągle siąpiłem nosem. Ojciec się wkurzył, wziął odkurzacz i cały ten katar ze mnie wyciągnął. - Oryginalna metoda leczenia... - No, a opowiadałem jak tydzień temu mój braciszek miał zatwardzenie?
Żona Wieśka pojechała w delegację. Wiesiek śle sms-a: - Gdzie są sztućce? Nadchodzi odpowiedź: - Nocuj w domu. Wiesiek nic nie zrozumiał. Następnego dnia znowu pisze: - Gdzie są sztućce?! Znowu odpowiedź: - Nocuj w domu. Znowu nic nie skapował. W końcu żona wraca, Wiesiek rozjuszony drze się od progu: - Gdzie są sztućce?? - Pod prześcieradłem.
Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec. - Dokąd je prowadzicie? - Do domu. Będę je hodował. - Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać? - W mojej izbie. - Toż to straszny smród! - Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.
Lew zorganizował postawienie w lesie nowoczesnej toalety. Nie zwykłego ToiToia, ale zadaszonego budyneczku z dwoma kabinami, umywalki, mydło, papier, normalnie na bogato. Po tygodniu, niestety, zdarzyło się nieszczęście. Lew wstępuje do toalety, patrzy, a tam okno wybite, w męskiej woda porozlewana, ściany wybrudzone. Natychmiast zorganizował zebranie i pyta: - Kto tak zniszczył toaletę?! Wychodzi zajączek i mówi: - No ja i nie ja? Lew pyta: - Jak to ty i nie ty? - No, bo srałem sobie spokojnie, nagle wpadł niedźwiedź, nasrał na mnie, podtarł się mną, a kiedy zobaczył, że jestem zajączkiem, a nie papierem toaletowym, to się wkurzył, wyrzucił mnie przez okno i uciekł. Lew wkurzony, krzyczy na niedźwiedzia, każe mu zapłacić za szkody i żeby to się więcej nie powtórzyło. I rzeczywiście ? przez następny miesiąc było względnie spokojnie. Pewnego razu lew robi obchód, patrzy, a tu ta sama sytuacja: okno wybite, wszystko wybrudzone. ? Kto to zrobił? ? pyta lew na zebraniu, spoglądając w stronę niedźwiedzia. Wychodzi lisek: - No ja i nie ja. - Jak to ty i nie ty? - Srałem sobie spokojnie, nagle wpadł niedźwiedź, nasrał na mnie, podtarł się mną, a kiedy zobaczył, że jestem liskiem, a nie papierem toaletowym, to się wkurzył, wyrzucił mnie przez okno i uciekł. Lew już totalnie wku*wiony krzyczy na niedźwiedzia, że ma zapłacić za szkody plus 3000 odszkodowania i jak jeszcze raz to się zdarzy, to go wyrzuci z lasu. Przez następne pół roku był spokój. Raz lew idzie do kibla, patrzy, a tam istny armagedon, okna wszystkie powybijane, papier wala się nie tylko po podłodze, ale leży wywleczony po lesie, wszystkie ściany wybrudzone, w męskiej sedes dosłownie wyrwany z podłogi. Natychmiast zwołuje zebranie i wrzeszczy: - KTO ROZWALIŁ KIBEL?! Wstaje jeżyk i mówi: - No ja i nie ja.
Grochówka! W brzuchu syto i w spodniach ciepło!
Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce! Byle było smaczne.
- Kiedy powstało Tesco w Świebodzinie? - 5 lat przed Chrystusem
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się