Rzecz dzieje się w autobusie. Młody chłopak uporczywie wpatruje się w biust kobiety naprzeciwko. W końcu ta poirytowana mówi do niego: - Chcesz w gębę?! - O tak! A drugiego do ręki! - odpowiada pojętny chłopak.
Rzecz dzieje się w autobusie. Młody chłopak uporczywie wpatruje się w biust kobiety naprzeciwko. W końcu ta poirytowana mówi do niego: - Chcesz w gębę?! - O tak! A drugiego do ręki! - odpowiada pojętny chłopak.
Rozczarowana swoim życiem seksualnym żona zwraca się do męża: - To był chyba dziesiąty raz w tym miesiącu, a ja słyszałam o takim byku niedawno sprzedanym na aukcji, który potrafił reprodukować się 365 razy w ciągu zeszłego roku, to wychodzi raz na dzień, no i co ty na to powiesz. Mąż poirytowany tym porównaniem stwierdza: - Tak, może i raz dziennie, ale najpierw trzeba było spytać prowadzącego aukcję, czy to codziennie było z tą samą krową!
Fąfara i Kubal mieli zrobić badania okresowe. Lekarz podejrzewał u Kubala cukrzycę i zlecił dodatkowe analizy. Pielęgniarka pobrała krew z palca i zaczął się problem bo w żaden sposób nie mogła zatamować krwawienia. Najpierw spróbowała chusteczką a potem wzięła palec do ust i zaczęła ssać. Kubal uśmiechnął się szeroko. - No i z czego się pan tak cieszy? ! - Bo mam jeszcze zrobić badanie moczu...
Jedzie jasiu na rowerku zatrzymuje go policjant na koniu. - A skąd masz taki ładny rowerek? - Pyta policjant - Od mikołaja - Odpowiada jaś - To powiedz mikołajowi żeby następny razem dał ci do rowerka światła mandat 200zł. -Chłopiec trzyma mandat - Ładny koń od mikołaja? - Tak od mikołaja - śmieje się policjant. - To niech mu pan powie żeby następnym razem dał mu chuja między nogami a nie na plecach.
Policjant wchodzi do księgarni. - Dzień dobry poproszę książkę - - A jaką konkretnie? - Pyta sprzedawca - A co by mi pan polecił. - - Mam tu coś dla pana to książka o logicznym myśleniu. - - A co to jest to logiczne myślenie - - Zaraz panu wytłumaczę na przykładzie. Ma pan w domu akwarium? - - No mam. - - Czyli lubi pan naturę - - Lubię. - - I spacery po lesie. - - Oczywiście i to najlepiej z dziewczyną oczywiście. - - I stąd wniosek nie jest pan pedałem. - - To niesamowite biorę tą książkę. - Policjant wychodzi i spotyka kolegę. - Ty co tam masz? - - Książka o logicznym myśleniu. - - A co to jest?? - - Już ci to zraz wytłumaczę na przykładzie. Masz w domu akwarium? - - Nie mam. - - No to jesteś pedałem! -
Kobiety dzielą się na dobre i idealne. Dobre kobiety mają duże d..., małe p... i nieźle potrafią utrzymać ch... *** Czyli mają duże dochody, małe potrzeby i nieźle potrafią utrzymać chałupę. A idealne to te o których pomyśleliście.
Zwolniłeś sekretarkę bo się nie nadawała? - Nie, niezwykle kompetentna, małżeństwo mi się rozpada... - No co ty, romans miałeś? - Nie, ale co mam zrobić. Wyobraź sobie wstaję rano i myślę sobie,że dziś mam urodziny i ciekaw by łem jaką niespodziankę dla mnie przygotowała rodzina. Wchodzę do kuchni a tam żona robi śniadanie, przywitała się ze mną i nic, żadnych życzeń czy uścisków. No nic, myślę, może dzieci. Niestety one też przywitały się i poszły do szkoły. Jadę do roboty a tam sekretarka - Dzień dobry panie dyrektorze. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Przynajmniej ona jedna, myślę sobie. Może jeszcze zadzwonią gdy będę w pracy. Ale nikt nie dzwonił.Wychodzę do domu rozczarowany i zły a sekretarka mi mówi. - Ma pan dzisiaj urodziny, może da się pan zaprosić na kawę? Myślę sobie, nikt o mnie nie pamięta, więc czemu nie. Jedziemy i ona mówi, - Może pojedziemy do mnie, mam szampana? Zgodziłem się. Gdy przyjechaliśmy do niej ona mówi - Wiesz co? Usiądź na kanapie a ja pójdę do łazienki , przebiorę się i odświeżę.Wracam za minutę ... - I co? I co? - No i kurwa wyobraź sobie, nagle z drugiego pokoju wychodzi żona, teściowa, dzieci niosą tort i śpiewają sto lat. A ja, jak ten ciul siedzę na kanapie w samych skarpetach...
Żona, wracając do domu z zakupów, zastała swojego męża w łóżku z atrakcyjną osiemnastolatką. W momencie, gdy skończyła się pakować i chciała opuścić dom, mąż zatrzymał ją tymi słowami: - Zanim wyjdziesz, chciałbym, żebyś posłuchała, jak do tego wszystkiego doszło. Gdy jechałem z pracy do domu autostradą w czasie wielkiej ulewy, zobaczyłem tę miłą dziewczynę, zmęczoną i przemoczoną. Zaoferowałem jej, że ją podwiozę. Ale gdy zorientowałem się, że była głodna i bez pieniędzy, przywiozłem ją do domu i przygotowałem jej posiłek, z tej pieczonej wołowiny, którą kiedyś kupiłem, a ty o niej zapomniałaś w lodówce. Na nogach miała bardzo zniszczone sandały, wiec dałem jej parę twoich dobrych butów, których nie nosisz, bo wyszły z mody. Było jej zimno, więc dałem jej sweter, który podarowałem ci na urodziny, a którego nigdy nie włożyłaś, bo kolor ci nie odpowiadał. Jej spodnie były bardzo zniszczone, wiec dałem jej parę twoich. Były jak nowe, ale dla ciebie już za małe. I w momencie, gdy ta dziewczyna już opuszczała nasz dom, zatrzymała się i zapytała: "Czy jest jeszcze coś, czego twoja żona już nie używa?"
Trzech kumpli wybrało się do burdelu. Przy wejściu wita ich burdelmama i mówi: - Panowie, w tym przytułku mamy jedną zasadę; mianowicie, musicie zmierzyć sobie penisy, żeby łatwiej było dla was dopasować partnerkę. Pierwszy zmierzył. - Piętnaście. - Ok, Aniu obsłuż pana. Drugi zmierzył. - Dwanaście. - Ok, Beatko obsłuż pana. Trzeci zmierzył. - Dziesięć. - O, świetnie, więc panem zajmę się osobiście. Po godzinie burdelmama wychodzi z pokoju zmęczona, ledwo powłóczywszy nogami, które nagle zaczęły się rozchodzić do zewnątrz. Zaskoczone koleżanki pytają, co się stało, przecież miał mieć najmniejszego. Burdelmama ze łzami w oczach: - Sku*wysyn w poprzek zmierzył.
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi: - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem? - No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie wszystko! - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, Janie jestem w stanie tego zrobić. - Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień. - Dziękuje ci mój przyjacielu. Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi: - Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał. - Niemożliwe! - mówi jedna. - Nieprawdopodobne! - mówi druga. - No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy... - Obie? - Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
Kiedy moja żona urodziła, zapytałem lekarza: - Kiedy będziemy mogli uprawiać seks? Mrugnąwszy do mnie, odpowiedział: - Za 10 minut kończy mi się dyżur, spotkamy się na parkingu.
Czym się różni mężczyzna od dziecka? Dziecko można zostawić samo z opiekunką.
Żona, wychodząc do sklepu, uprzedziła męża: - Jak będziesz gotować pierogi wkładaj je do wrzątku po jednym, żeby się nie pozlepiały. Kiedy wróciła, mąż gotował szóstego pieroga.
Japończycy wynaleźli metodę zagęszczania alkoholu. Wyprodukowali wódkę 300% i aby ją przetestować udali się do Rosji (wszak po sąsiedzku). Spotkali chłopa, który ciągnikiem pole orał. Zaproponowali: - Może chcesz darmowej wódeczki chlapnąć Rolnik się zgodził. Wypił szklankę, drugą, siadł z powrotem na ciągnik i pojechał dalej, jakby nigdy nic. Za chwilę zatrzymał się, wyskoczył na pole, poturlał się po ziemi i wsiadł z powrotem. Japończycy postanowili sprawdzić co się stało: - Cóż to, niedobra wódka? Na co traktorzysta: - Wódka w porządku. Ale jak beknąłem, to mi się kufajka ogniem zajęła...
Facet kupił sobie najnowszy model Ferrari. Z łokciem za oknem pomyka sobie po szosie, aż wreszcie zatrzymał się przed przejazdem kolejowym. Obok niego, pyrkoczącym chaotycznie motorowerkiem, zatrzymał się chłop w słomkowym kapeluszu i połatanych portkach. Chłopek z podziwem oglądając bolida zagaja do szofera: - Uuu.. panie!? Pikna fura!.. Pewnie szybka jak szatan, co? - Taa.. popatrz pan na ten zegar ? 380 km/h poleci! Chłopek zaciekawiony ściągnął kapelusz i zagląda do szoferki: - Fiu.. fiu!? Zegarów tu jak na kombajnie? - Co tam kombajn! Popatrz pan jakie ten wóz ma przyspieszenie!? Nie wdając się w dalszą dyskusję facet wyrwał do przodu paląc opony. Na liczniku migają cyferki 100..150..180..240.., gościu zwolnił do 200, patrzy w lusterko, a za nim pomyka jakiś malutki punkcik, z każdą chwilą coraz większy. Nagle coś ze świstem przeleciało obok Ferrari i zaczęło znikać w perspektywie drogi. Facet nie namyślając się wiele, wdepnął gaz do dechy i leci 220.. 240.. 280.. 320.. aż wyprzedził znikający punkt. Znów zwolnił do 200 i z niepokojem zerka w lusterko ? i znowu widzi ? malutki punkcik zbliżający się błyskawicznie. Facet zaciekawiony zatrzymał się na poboczu i czeka. Coś przeleciało obok tak szybko, że zobaczył tylko smugę cienia, a kiedy zmieniło się w punkcik zaczęło wracać. Przeleciało obok, a w lusterku widać że znowu leci w stronę Ferrari, aż wyrżnęło z hukiem w tylny zderzak. Szofer wyskoczył z wozu i wkurwiony leci oglądać szkody. Z ziemi podnosi się mocno potłuczony chłop, z rozwianym włosem, uśmiechem za uszami, i z obłędem w oku. Kierowca Ferrari mocno wystraszony, macając chłopka po ramionach, zagaja: - Nic się panu nie stało? Może w czymś pomóc? Wezwę pogotowie! - Nieee.. nie trzeba, tylko szelki byś mi pan zdjął ze swojego lusterka?
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się