Fąfara , Kubal i Ewald , który był łysy jak kolano spotkali się raz przy wódce. Przy trzeciej flaszce Fąfara z Ewaldem zgodnie zalegli pod stołem. Kubal postanowił zrobić Fąfarze kawał i ogolił mu głowę na zero. Po pewnym czasie zaczyna szarpać Fąfarę i krzyczy: - Panie Fąfara , trzeba wstawać bo się spóźnimy do roboty! Fąfara zerwał się na równe nogi , z wiadomych względów złapał się za głowę i nagle jak nie wrzaśnie: - Co za idiota z tego Kubala - zamiast mnie obudził Ewalda!