Profesor do studenta na egzaminie: - Proszę pana, czy pan w ogóle chce skończyć studia? - Tak panie profesorze. - No to właśnie pan skończył...
Profesor do studenta na egzaminie: - Proszę pana, czy pan w ogóle chce skończyć studia? - Tak panie profesorze. - No to właśnie pan skończył...
Nauczyciel pyta: - Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny? - 7. - A ile będziesz miał w następne? - 9. - Siadaj, pała! - No by to chudy byk, w urodziny!?
- Tato, co to jest dylemat? Ojciec się uśmiecha i mówi: - Synu, lepszego wytłumaczenia tego słowa nie znam: wyobraź sobie, że leżysz pośrodku wielkiego lóżka, z lewej strony masz piękną młodą dziewczynę, a z prawej geja... - Do kogo obrócisz się tyłkiem?
- Ile feministek jest potrzebnych do wkręcenia żarówki? - Dwie, jedna wkręca, a druga pilnuje żeby żaden facet jej nie pomógł
Wsiada pijany facet do tramwaju i głośno choć nieco bełkotliwie oznajmia: - Wszyscy na lewo to chuje, a na prawo złodzieje! - Panie ale ja niczego nie ukradłem. - To się pan przesiądź!
Idzie baca przez las i widzi jak się tam turysty miłują. Baca się pyto: - No cóz wy to robicie? - Nie widzi baca? miłujemy się, - Ale tak nie po Bożemu, łod tyłu? - No nie wies Baco że tak łod tyłu to 5 centymetrów głembij wchodzi? Baca wraca do domu wyciąga kartki i liczy coś długo i wytrwale, jego gaździnka zmartwiona - Cóz łon tak licy i licy - i pyta: - Gazdo na cóz wy tak licycie? Gazda na to: - Z moich rachunkow wyniko ześ ty jest gaździnko 5 kilometrów niedodupcono
Pyta pani Jasia: - Jasiu, co to jest Unia Europejska? Jasiu bez chwili zastanowienia odpowiada: - Owad? Mucha jakaś ? - Skąd ci to przyszło do głowy ? A Jasiu na to: - Bo mi tata mówi, że ta cała unia to mu koło chuja lata...
W warszawskim ZOO padł goryl. Jako, że sprowadzenie nowego zajmuje sporo czasu, kierownictwo postanowiło umieścić ogłoszenie w gazecie, że przyjmą pracownika. Gdy zgłosił się pewien student, dyrektor ZOO przedstawił mu całą sytuację. Zadaniem jego miało być siedzenie w klatce w przebraniu goryla, huśtaniu się na huśtawce itd. Praca dosyć prosta, więc student się zgodził. Jakoś po tygodniu od rozpoczęcia pracy podczas zabawy na huśtawce trochę przesadził z huśtaniem i przeleciawszy nad ogrodzeniem wpadł do klatki z lwem. Cały spanikowany biega od kraty do kraty i wrzeszczy: - Lew! Lew! Ratunku! Lew patrzy na niego z zainteresowaniem, aż w końcu nie wytrzymuje: - Zamknij się, bo nas obu z tej roboty wywalą!
Trzech sowieckich robotników siedzi w celi. Pierwszy z nich się odzywa: - Przyszedłem do pracy o pięć minut za wcześnie i oskarżyli mnie o szpiegostwo. Drugi mówi: - Przyszedłem do pracy spóźniony o pięć minut i oskarżyli mnie o sabotaż. Na to trzeci: - A ja przyszedłem do pracy na czas i oskarżyli mnie o kupienie zegarka na zachodzie.
Mąż pyta żony: - Pobawimy się w gwałt? - Nie! - odpowiada żona. - I o to właśnie chodzi!
Akademik AGH, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy: - Widzisz jaki cham - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on zjadł cały makaron.
Pewnego ranka kobieta otwiera drzwi a przed nimi mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziała, ten pyta ja uprzejmie czy umie dawać dupy. Kobieta trzaska drzwiami ze złością ale po chwili znów ten natręt dzwoni i znów zadaje to samo pytanie. Sytuacja powtarza się również następnego ranka - kobieta nie wytrzymuje i prosi męża by trzeciego dnia pojechał później do pracy, a gdy nieproszony gość znowu przyjdzie - ten spuści mu łomot. Mąż z bejzbolem czeka w pokoju a żona otwiera drzwi. - Przepraszam Panią, ale czy umie Pani dawać dupy ? - Tak, umiem jeśli już Pan taki ciekawy! - Świetnie, to niech Pani da trochę mężowi to może przestanie przyłazić do mojej żony!
Zajęcia z savoir-vivr. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie: - Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność. - Idę się wysikać - padła propozycja z sali. - No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie. - Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik. - No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły? - Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji
- Ile jest potrzebnych murzynów do wycięcia lasu? - Jeden i niech zapierdala.
W piaskownicy rozmawiają Franek z Antkiem. - Tata zabrał mnie wczoraj na paintball. Ale było fajnie! - Eee to nic. My się z moim tatą ostatnio bawiliśmy w ruskich żołnierzy. - Niby jak? - Zaszliśmy do sąsiadki, tata ją wyruchał, a ja jej zegarek zajebałem.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się