Żona do męża: - Jesteś dla mnie miły, bo chodzi ci o seks! - Ja cały czas jestem dla ciebie miły... - No właśnie!
Żona do męża: - Jesteś dla mnie miły, bo chodzi ci o seks! - Ja cały czas jestem dla ciebie miły... - No właśnie!
- Tato, czy ja jestem adoptowany? - Synek, co ty?! Myślisz, że bym Cię wybrał?!
W północnokoreańskim kołchozie trwa wizyta Kima. Szef kołchozu bierze garść ziemi i pokazuje Najwyższemu: - U nas ziemia jest tak tłusta, że można by nią chleb smarować! - To czemu nie smarujecie? - No nie ma czego.
Wiosna. Ach, zakochałby się człowiek! Tylko żona nie pozwala.
Jeżeli w progu domu wita cię podekscytowana żona i mówi, że dostała dzisiaj sporą podwyżkę - nie całuj jej w usta!
Zdałem sobie sprawę z tego jaki jestem brzydki dopiero wtedy, kiedy dziwka, którą zamówiłem, dosypała rohypnolu do własnego drinka.
Przyłapałem żonę w łóżku z najlepszym kumplem: - Nic się nie dzieje - powiedziałem. - Wiem, że cię zaniedbywałem, ale porozmawiajmy. To nie jest powód, żeby niszczyć ten związek. - Masz rację! Przepraszam! Nie wiem, dlaczego to zrobiłam! - Zamknij się, nie mówiłem do ciebie.
Uwaga! Nie można wierzyć we wszystko co podaje Ministerstwo Zdrowia, mówią że jak się wychodzi z domu to wystarczy założyć rękawiczki i maseczkę. Jak tak wyszedłem, a inni mieli założone jeszcze spodnie buty i kurtki...
Spowiedź: - Proszę księdza, moja teściowa to kobieta warta grzechu! - Synu, pamiętaj o VI przykazaniu. Nie cudzołóż! - Co też ojciec, ja miałem na myśli V przykazanie. Nie zabijaj!
- Zawarliśmy z mężem umowę, że jednego dnia ja robię zakupy a drugiego on. I tak sobie żyjemy. Jednego dnia jemy, drugiego pijemy...
Żona do męża: - Co to za dziewczyny? - Sama mówiłaś, żebym poszukał pary Japonek na lato...
Noc. Mieszkanie w budynku wielopiętrowym na jednym z warszawskich blokowisk. Zbigniew z żoną Natalią uprawia seks. Wielokrotnie. Rano spotyka go na klatce sąsiad, emeryt Janusz. - Zbychu, słuchaj... Kiedy dymasz swoją żonę, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym! - Ale co, panie Januszu? - Usta jej zaklej taśmą albo co... Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła: - Panie Januszu, jest OK? - Tak - krzyczy zza ściany sąsiad. Po drugim orgazmie: - I co, może być? - Tak. I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje: - Zbyszek, kuźwa, odklejaj taśmę! - Czemu? - Bo cały blok myśli, że to mnie dymasz!
Co to znaczy prawdziwa przyjaciółka! Wczoraj się nieco zbąbliłam. Krystyna na własnych plecach zaniosła mnie do domu. Wtargała na piąte piętro i oddała w ramiona mojego napalonego męża! Mieszkam na parterze. Nie mam męża...
Do właciciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad. - Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody? - Oczywicie, ale przecież ty masz własną studnię - Tak oczywicie ale do niej wpadła teciowa i woda sięga jej sięga jej tylko do brody?
Do siedzącego w barze samotnego faceta podchodzi brzydka dziewczyna i pyta wprost: - Hej kolego, nudzisz się? - Nie aż tak...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się