Rysiek niby taki sknerus, ale teściowej to wycieczkę do Wuhan wykupił!
Rysiek niby taki sknerus, ale teściowej to wycieczkę do Wuhan wykupił!
W kościele Franek zaczepił w drzwiach księdza: - Czy to w porządku, jeśli jedna osoba czerpie korzyść z pomyłki drugiej? - Oczywiście, że nie! - W takim razie - powiedział młody człowiek - chciałbym, żeby ksiądz rozważył zwrócenie mi pięciuset złotych, które zapłaciłem za ślub w lipcu.
W kościele za chwile ma się odbyć ślub. Młoda para zbliża się powoli do ołtarza. Wśród zebranych gości jest mała dziewczynka, która szeptem pyta swoją mamę: - Mamusiu, a dlaczego panna młoda jest tak ślicznie ubrana w białą sukienkę? - Bo widzisz córeczko, ona chce wszystkim pokazać jaka jest bardzo szczęśliwa - odpowiada matka. - To dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?
Odeski burdel. Przychodzi klient. Burdelmama pyta: - Jakie jest pana życzenie? - Chciałbym waszą najgorętszą dziewczynę! Ma być tak, żeby wszystko wokół wirowało! Tak, żebym nie wiedział, gdzie jestem, kim jestem, gdzie mam ręce i gdzie nogi! Burdelmama pomyślała chwilę, woła jedną dziewczynę i mówi do niej: - Róża... Pan chce cię wydupcyć w pralce.
Badanie prostaty. Lekarz spuszcza pacjentowi spodnie, wkłada palec w tyłek i mówi: - Proszę powiedzieć, kiedy poczuje się pan niekomfortowo. - Prawdę powiedziawszy, to poczułem się niekomfortowo, kiedy przyciemnił pan światło i zapalił świece...
- Halo, czy to burdel? - Nie. Łaźnia miejska. - A jak się dodzwonić do burdelu? - Pan przekręci do nas za jakieś dwie godziny...
Siedzi dwóch gości w barze, w pewnym momencie jeden poszedł do kibla. Wraca z niewyraźną miną i zagaja: - Stary, dziwna sprawa, mam niebieskie pręgi na wacku. - Nic się nie przejmuj. Ja kiedyś miałem czerwone, poszedłem do lekarza i za 50 dych usunął. Facet poszedł do lekarza. Po obejrzeniu problemu lekarz mówi: - Mogę to usunąć, ale będzie kosztowało 1000 zł. - Jak to? Kumpel był u pana z czerwonymi pręgami i usunął mu je pan za 50 zł. - No tak, ale żylaki to nie szminka.
Na uniwersytecie trwa wykład na temat: "Który instynkt jest silniejszy?". Referent opowiada o przeprowadzonym eksperymencie: - W ciemnym pokoju umieszczono kota. W tymże pomieszczeniu znajdowała się także strawa i kotka. Na początku kot rzucił się na kotkę, potem na jedzenie i szedł spać. Po pewnym czasie najpierw jadł, później zaspokajał kocicę i zasypiał. Na koniec tylko jadł i spał. Jakieś pytania albo wnioski? - Jak często zmieniano jedzenie? - Codziennie. - A kotkę? - No ta...
- Co tam u ciebie Zenek? Jak się czujesz? - Jak stary czołg. - He? - No wiesz. Lufa ciągle sterczy, a wojować nie ma z kim.
Chłopak próbuje wyrwać podpitą dziewczynę w barze. Proponuje jej następujący zakład: - Założymy się o 10 baksów, że cię wydupcę tak, jak jeszcze dupcona nie byłaś, i że cię przy tym nie dotknę? Przybili zakład, wyszli z baru, zabrał ją do siebie i porządnie wyobracał. Rano ona go budzi i mówi: - Faktycznie było nieźle, ale bez dotykania się nie obeszło... - Masz tu swoją dychę i spadaj.
Przekomarza się mąż z żoną: - A ty masz małe cycki! - A ty... a ty... Żona gorączkowo przebiega zakamarki swojego umysłu: członka ma dużego, wynagrodzenie ogromne, super sylwetka, przystojniak, wielki erudyta, mnóstwo przyjaciół... Nie znajdując nic lepszego w rozpaczy krzyczy: - A twoja żona ma małe cycki!
Gość baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, że samochód jej męża wjeżdża na podjazd. Niewiele myśląc złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno, mimo że na zewnątrz padał deszcz. Traf chciał, że ulicą przebiegał właśnie maraton. Postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników. - Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów jeden z biegaczy. - Tak - odparł. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru przyjemnie chłodzi moją skórę. - To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się sportowiec. - Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy - wyjaśnił. - A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik. - Nie, tylko kiedy pada?
Nowożeńcy. Noc poślubna. Mąż napełnia wannę wodą i zanurza w niej żonę, aż ta mało ducha nie wyzionie. I tyle, seksu nie ma. Druga noc - to samo. Trzecia - to samo. Czwarta - to samo. W końcu żona dzwoni do swojej matki i żali się na sytuację. Matka na to: - Przecież wiedziałaś, że wychodzisz za wulkanizatora, to co się dziwisz? Dziury szuka. Tylko nie pierdnij w tej wannie, bo się w życiu wnuków nie doczekam.
Podszedłem do płaczącej dziewczyny w barze i spytałem, co się stało. - Zerwałam z chłopakiem, bo okazał się seksistowską świnią. - Jestem świetnym słuchaczem, jeśli chcesz mi o tym opowiedzieć. - Nawet mnie nie znasz, dlaczego miałbyś mnie słuchać? - Bo masz wielkie cycki.
Inżynier, matematyk i fizyk stanęli do zawodów, o to kto mając określony kawałek siatki ogrodzeniowej ogrodzi największy obszar. Inżynier wymierzył staranny kwadrat, matematyk obliczył, że najlepszy stosunek obwodu do pola powierzchni ma okręg i taki też zbudował płot. Fizyk natomiast zawinął się cały w siatkę i powiedział, że jest na zewnątrz.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się