sesja tylko na teraz

Dowcipy o zwierzętach

300 żartów · strona 14 z 20

ID: 8484

Jadący przez pustynię na wielbłądzie podróżnik nie mógł dotrzeć do celu, bo wielbłąd odmówił posłuszeństwa. Na nic się zdały bicie, podtykanie wody, jedzenia, zachęty słowne. Nie chciał iść dalej. Na szczęście w pobliskiej oazie zauważył szyld z napisem: NAPRAWA WIELBŁADÓW. Dociągnął jakoś ostatkiem sił czworonoga do oazy i zlecił jego naprawę, przyglądając się ciekawie jak będzie ona wyglądać. Kierownik warsztatu zawołał do pomocnika: - Abdul, weź tego wielbłąda na kanał! Abdul zabrał bydlę, wszedł do kanału, wziął w ręce dwie cegły i z całej siły walnął nimi uparte zwierzę w jajca. Wielbłąd wystartował jak z katapulty i w mgnieniu oka zniknął na pustyni. Zaniepokojony podróżny zapytał: - Abdul, ale jak ja go teraz dogonię? Abdul na to: - Chodź pan na kanał!

#politycy #praca #zwierzęta
ocena 89
ID: 8308

Niedźwiedź, wilk, lis i osioł wpadli do ogromnego dołu z którego nijak nie mogli się wydostać. Kombinowali na wiele sposobów, ale żaden z nich nie okazał się być skutecznym. Po tygodniu zaczął im doskwierać głód, więc niedźwiedź, wilk i lis postanowili zjeść osła. -Słuchaj osioł, taka sprawa sorki, ale żeby przeżyć musimy cię zjeść. -Rozumiem panowie,takie jest prawo natury, ale...mam ostatnią prośbę...byłem niedawno w salonie tatuażu i na dupie mam wytatuowany jakiś napis,chciałbym wiedzieć jaki. Niedźwiedź,lis i wilk spojrzeli na siebie... -Ok osioł, pokazuj. Osioł wypiął dupę, reszta pochyliła się nad nim... a tu nagle osioł jak nie wyskoczy w górę i pach, pach, pach, trzema potężnymi kopniakami poczęstował oprawców. Lis i wilk padli trupem od razu a niedźwiedź z powybijanymi zębami i wstrząśnieniem mózgu leży w kałuży krwi i myśli... -O ja pierdolę jaki ze mnie debil, po chuj ja się pochylałem jak i tak czytać nie umiem...

#zwierzęta
ocena 128
ID: 8284

Idzie facet do lekarz i skarży się że boli go łokieć . lekarz po namyśle, mówi mu: -Proszę przynieść na jutro próbkę moczu. Facet idzie i tak sobie myśli, na co mu moja próbka moczu, co ma jedno do drugiego i dochodzi do wniosku że zrobi mu mały żart. Po przyjściu do domu prosi żonę i córkę żeby nasikały mu do tej próbki do tego dolewa jeszcze mocz psa i olej z samochodu. Z tym wszystkim idzie do lekarza. Zostawia próbkę , a lekarz mu mówi żeby przyszedł po wyniki za dwa dni. Po dwóch dniach gość idzie do lekarza po wyniki , a doktor mu mówi: - Sytuacja wygląda następująco : Żona pana zdradza, córka jest w ciąży, pies dostaje h... karmę i ma wrzody na żołądku , w aucie olej powinien być już wymieniony 2000 km temu , a w łokciu pana boli ponieważ podczas masturbowania w wanie uderza pan łokciem o rant wanny .

#kierowcy #lekarze #małżeństwo
ocena 146
ID: 7980

Przepraszam, dlaczego ten pies nie jest na smyczy? - To nie mój pies. - Jak to nie pański? - No nie jest mój. - Przecież widzę, że to pański pies! - Nie. - Nie? To niech pan przejdzie na drugą stronę ulicy! (facet przechodzi) - I co?! Poszedł za panem! To pański pies! - To nie jest mój pies. - To niech pan przejdzie jeszcze raz! (facet przechodzi) - Ten pies za panem chodzi, nie oszuka mnie pan, to pański pies! - Panie, on się do mnie tak samo przypierdolił, jak i pan!

#psy #zwierzęta
ocena 349
ID: 7957

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi: - A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka? Facet nic. - A może Napoleon albo książę? Facet nic. - A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził? Facet na to: - Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć

#lekarze #programiści #psychiatra
ocena 189
ID: 7940

Pasażerowie czekają na start samolotu ale odlot się opóźnia. Czekają, czekają, po 2 godzinach widzą 2 pilotów. Pierwszy idzie pomagając sobie białą laską, drugi jest prowadzony przez psa. Piloci wchodzą, samolot rusza, kołuje po pasie, do końca pasa zostaje 500 metrów, 300, 100, pasażerowie zdenerwowani zaczynają krzyczeć i w ostatniej chwili samolot podrywa się i zaczyna lecieć. W kabinie pilotów jeden do drugiego: jak kiedyś nie krzykną to się rozpierdolimy...

#psy #samoloty #zwierzęta
ocena 354