sesja tylko na teraz

Dowcipy o wakacjach

154 żarty · strona 11 z 11

ID: 1774

Transatlantyk płynie przez ocean. W pewnym momencie z niewiadomych przyczyn ulega awarii i idzie na dno. Trzymając się jednego koła ratunkowego do pobliskiej wyspy dopływa dwóch rozbitków. Rozbitkowie to przypadkowy Kowalski i Angelina Jolie. Wyspa oczywiście okazuje się bezludna. Gdy mija pierwszy szok i nastaje wieczór, oboje leżą na plaży w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. W pewnym momencie odzywa się Angelina: - Jesteśmy tu sami, nie zanosi się na szybki ratunek... - No... - Chyba nic się nie stanie jak zrzucimy ubrania i przytulimy się do siebie,co? - No... Przytulają się, a że krew nie woda, po paru godzinach wykończeni padają na piasek. Sytuacja powtarza się przez parę kolejnych dni. Następnego dnia Angelina podchodzi do Kowalskiego, który smutny i zasępiony siedzi na plaży i spogląda na błękitne wody morza... - Kochany, może zrzucimy ubrania... - Nie... nie mam ochoty - powiedział i odwrócił głowę - Boże! Co się stało? - A... nic... - Powiedz proszę! Może będę mogła pomóc!? - A wiesz - odpowiada Kowalski - że chyba możesz... - Co mam zrobić? Mówić świństewka? A może... - Nie... ubierz moje spodnie. Ubrała - Ubierz moja koszulę i marynarkę... Ubrała - Hmmm... ubierz mój kapelusz i włóż pod niego włosy.. Ubrała... - Taaaak... ubierz jeszcze moje okulary przeciwsłoneczne Ubrała a Kowalski pyta: - I co? Czujesz się chociaż trochę jak facet? - No... trochę tak... - STARY RUCHAŁEM ANGELINĘ JOLIE!!!!

#kowalski #wakacje
ocena 106
ID: 1597

Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny: - poproszę o pokój na jedną noc - niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju piecioosobowym - może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji: - poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut Wrócił do pokoju i mówi: - panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch - co pan! w hotelu? - możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14 Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji: - co się stało z moimi współlokatorami? - rano zabrała ich milicja - a mnie dlaczego nie zabrali? - bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.

#wakacje
ocena 401
ID: 99

Wchodzi jasiu do burdelu z przejechaną żabą na sznurku i pyta burdel mamę: -Jest panienka z AIDS ?? -No... morze i jest, ale po co Ci ona i co taki mały chłopiec w ogóle tu robi? -A no widzi pani, jeśli ja to z robię z panią co ma AIDS, to i ja będę miał AIDS, jak mnie zmolestuje niania to i ona będzie miała AIDS, gdy ją tata weźmie do gabinetu wieczorem to i on będzie miał AIDS, a gdy on to zrobi z mamusią to i ona będzie miała AIDS. Gdy Tatuś pójdzie do pracy i mam zrobi to ze śmieciarzem, to on też będzie miał AIDS - NO i właśnie o tego chuja mi chodzi, bo przejechał mi żabę!

#jasiu #praca #szkoła
ocena 149
ID: 23

Kaszub, Warszawiak i Ślązak pojechali do Egiptu. Siedzą w łódce na środku morza i łowią ryby. W pewnym momencie wyłowili jakąś lampę. Na niej była pieczęć więc ją przełamali. Wtedy wyleciał z tej lampy Dżin. - Dziękuję wam, że mnie uwolniliście. W nagrodę spełnię każdemu po jednym życzeniu. Pierwszy był Kaszub: - Ja lubię Kaszuby, więc spraw żeby woda w każdym jeziorze była czysta, żeby odwiedzało nas dużo turystów i żeby byli bogaci. - Trochę nudne życzenie ale je spełnię. Później był Warszawiak: - Odgrodź Warszawę takim murem, żeby mi tam żadne wieśniaki się nie dostały. - Dobra spełnię to życzenie. Następny był Ślązak: - Opowiedz mi coś jeszcze o tym murze. Na to Dżin: - Wysoki na trzy metry, gruby na metr, no spoko, że mysz się nie prześliźnie. - Dobra to teraz nalej tam wody!

#dieta #rolnicy #wakacje
ocena 224