Budzi się rozanielona żona , w środku nocy i szarpie za rękę męża: -Stachu, Stachu, ale miałam cudowny sen! Facet wkurzony, ale pyta: A co takiego ci się śniło? - Wyobraż sobie na plaży stało ogromne wiadro penisów. A na samym wierzchu leżał jeden taki duży, sprężysty.... -To pewno był mój? Pyta mąż... -Coś ty! Twój to leżał obok, jakiś taki mały, stary, pomarszczony.... Za pół godziny facet ciągnie za rękę żonę! - Kryśka, ale miałem cudowny sen! Wyobraź sobie, śniła mi się plaża - patrzę a tam pełne wiadro damskich cipek....Takie śliczne, wąziutkie, piękne...a na samym wierzchu leżała taka jedna przepiękna, młodziutka....mówi rozmarzony mąż. - Och! To pewnie moja!!!Moja!!! - Nie, kochana! W twojej - to to wiadro stało!!!!