- Puk, puk. - Kto tam? - Policja! - Musicie poczekać, robię kupę. - Wiemy. Budka telefoniczna ma szklane boki..
sesja tylko na teraz
- Puk, puk. - Kto tam? - Policja! - Musicie poczekać, robię kupę. - Wiemy. Budka telefoniczna ma szklane boki..
Dziadek do Jasia-wiesz że wczoraj wleciały do mnie 4 muchy dwie żeńskie dwie męskie na to Jasiu-a skąd wiesz Dziadek odpowiada-bo dwie usiadły na telefonie a dwie na piwie
W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego. Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki. - Czy pan Kowalski ? ? rozlega się głos w słuchawce - Tak. - Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę, cholerę, dur brzuszny, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS. - O Boże ? krzyczy pacjent ? ale chyba będziecie mnie leczyć ? - Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową. - A ta dieta mi pomoże ? - Pomoże albo nie. Skąd mam wiedzieć ? ? odpowiada zły jak diabli profesor ? ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami.
W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi otyła kobieta. Synek mówi do ojca: - Tato, patrz jaka gruba ta baba! Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi: - Synku, nie można tak mówić o ludziach. - Ale ona jest taaaka gruuba! Nigdy takiej nie widziałem! - Dobrze, ale to niegrzeczne w ten sposób mówić o innych. W tym momencie otyłej kobiecie przy pasku odzywa się komórka: - Pi, pi, pi, pi? A synek z przerażeniem: - Tato! Uważaj! Będzie cofać!
kazik wraca do domu nad ranem lekko podpity. Od progu wita go zona: - Gdzie byles lajdaku??!! Pewnie znowu wloczyles sie cala noc!!! Wóda, Dzi...ki i zabawa!! - No co ty kochanie. Przeciez bylem u Tadeusza i gralismy w karty. - Ciekawe. Zaraz to sprawdzimy. Bierze telefon i dzwoni do Tadeusza: - Tadziu, czy moj kazik byl dzis u Ciebie na kartach?? - jak byl????!! Siedzi i gra!!!!
Pewien pan odbiera telefon: ? Dzień dobry. Czy mogę z Jolą? ? pyta głos w telefonie. ? Żony nie ma w domu. ? Wiem ? słychać w słuchawce ? jest u mnie. Pytam tylko, czy mogę.
Przychodzi absolwent wyższej uczelni do biura pośrednictwa pracy i pyta: - Czy jest praca dla absolwenta? - Oczywiście, że tak! Pensja 5000 zł, komórka i samochód służbowy. - Pani żartuje?! - Sam pan zaczął...
W mieszkaniu dzwoni telefon. Słuchawkę podnosi ojciec trzech dorastających córek i słyszy, jak ktoś ciepłym barytonem pyta: - Czy to ty, żabko? - Nie, tu właściciel stawu...
Blondynka wpada do apteki z pretensjami: - Czy moglibyście zacząć odbierać ten cholerny telefon? Człowiek dzwoni w ważnej sprawie, a tu nic i nic. - Hmm... a pod jaki numer pani dzwoni? - 08002200 - A skąd pani go ma? - No przecież na drzwiach macie napisane! - Ach tam... To są godziny otwarcia apteki.
Sms koleżanki do koleżanki: "38,5. Wszystko mnie boli!" Odpowiedź: "Nie mogłaś znaleźć gościa z krótszym?!"
- Tato, kup mi wypasioną komórkę! - A gdzie magiczne słowo? - Natalia. - Natalia? - To imię twojej kochanki. - Pewnie potrzebujesz do tego etui?
Pani pyta Jasia na lekcji, a on do niej: -spierdalaj Pani się zdenerwowała i mówi: -Jasiu idziemy do dyrektora, a Jasiu na to: -nie idę do dyrektora bo mu śmierdzą nogi Pani siłą zaciągnęła jasia do gabinetu dyrektora i opowiedziała wszystko. Dyrektor zabrał mu telefon i dzwoni do jego ojca, a tam słychać: -Dzień dobry tu Ministerstwo Edukacji Narodowej ... Dyrektor szybko rozłączył, a nauczycielka mówi, że chyba jego ojciec tam pracuje i co my teraz zrobimy? A dyrektor na to: -No cóż ja idę umyć nogi a pani niech spierdala
- Wczoraj dostałem od żony sms-a ?Gdzie ty kurwa jesteś?? - Pamiętasz kochanie tego jubilera, u którego widziałaś taki piękny naszyjnik ostatnio? - Tak! - Piję w barze obok
Pewien facet wywozi kota ulice dalej od domu wraca a kot siedzi na kanapie , wywozi go 5 km dalej wraca do domu kot siedzi na kanapie , wywozi go za miasto I dzwoni do żony i się pyta - Jest kot w domu a żona odpowiada - Jest - To daj go do telefonu bo się zgubiłem.
Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Po naradzie stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi: - No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, na koniec zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu. Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi: - To nie moje.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się