Na lekcji biologi pani pyta Jasia: - Jasiu z czego składa się serce? Na to Jasiu: - Z dwóch komor, dwóch przedsionków i nóżek. Na to zdziwiona pani: - Jak to z nóżek? Jasiu tłumaczy: - No w nocy słyszałem jak tata mówi: serduszko rozłóż nózki
sesja tylko na teraz
Na lekcji biologi pani pyta Jasia: - Jasiu z czego składa się serce? Na to Jasiu: - Z dwóch komor, dwóch przedsionków i nóżek. Na to zdziwiona pani: - Jak to z nóżek? Jasiu tłumaczy: - No w nocy słyszałem jak tata mówi: serduszko rozłóż nózki
Nauczyciel pyta Jasia: - Jakie znasz żywioły? - Ogień, woda i piwo. - Piwo? Jasiu co ty wygadujesz?! - No tak. Zawsze, gdy tata wraca do domu pijany to mama mówi: "Ojciec znowu w swoim żywiole".
- Proszę Pani - mówi Jasio do nauczycielki. - Nie chcę Pani straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział: "Jeszcze jedna pała i ktoś dostanie wpierdol!"
Pan Nowak pyta pana Curbert -sąsiedzie odrobił pan już lekcje swojemu synowi. -tak -a da pan spisać
pani pyta się dzieci jakie odgłosy można usłyszeć na farmie Dzieci mówią: - mee - kwa kwa - muu na to jasiu mówi : - spierdalaj z tego traktora.
Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie. - Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia. Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa... Może ktoś z Was wie? W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki. - To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono... Jaś podnosi w górę rączkę: - Monotonia!
Lekcja biologii. Nauczycielka tłumaczy: - Pręciki i słupki w kwiatkach to ich organy reprodukcyjne. Głos Jasia z tyłu klasy: - K*rwa! A ja je wąchałem!
Pani na lekcji języka polskiego prosi dzieci o wymienienie cech charakteru Maćka z Bogdańca. Do odpowiedzi zgłasza się Jasiu: - Honor. - Ależ Jasiu - dziwi się Pani - czy "honor" to cecha? - Nie, samo "h".
Na lekcji chemii.. -Jasiu, w czym najlepiej rozpuszczają się tłuszcze ? - w rondelku, panie psorze...
Jasiu przychodzi do szkoły i pyta się nauczycielki: -Czy ukarałaby mnie pani za coś czego nie zrobiłem? -Oczywiście, że nie! - To ja nie zrobiłem pracy domowej.
Jaś jest u spowiedzi. - A na pokutę pomóż młodszemu bratu. Na drugi dzień po mszy ksiądz pyta Jasia - I co Jasiu, pokutę odprawiłeś? - Jasne proszę księdza, pomogłem Kacperkowi sprać takiego jednego w 2b.
Jaś wbiega do domu z wielkim pełnym worem. -Jasiu, co ty tam masz?! -Jabłka. odpowiada Jaś zadyszany. -Skąd wziąłeś te jabłka? - Od sąsiada. -A czy sąsiad wie że je masz? - Jasne przecież mnie gonił!
Jaś pyta dziadka: - Dziadku jak wyście żyli w tamtych czasach? Przecież nie było ani Internetu, ani Gadu-Gadu ani Komórek i zero Czatu! - Jasiu, wtedy to już wszystko było! - Ale jak to? W tamtych czasach? ŻARTUJESZ? - No bo tak: Twoja babcia mieszkała w Internacie, a gdy chciała się urwać ze mną na Gadu-Gadu to ja stałem na Czatach. A jak by nie było komórek to by nie było ani twojego ojca ani ciebie!
Tata Jasia poszedł do szkoły Jasia poważnie porozmawiać z jego nauczycielem. Tata Jasia: - Mój syn dostał jedynkę z angielskiego! Nauczyciel: - I co w tym dziwnego? - Przecież mój syn nie zasługuje na takie oceny! - Tak, nie zasługuje, ale niższych ocen nie ma.
Nauczyciel matematyki zwraca klasówki w pewnej wyjątkowo tępej klasie. - Muszę z przykrością stwierdzić, że 60% z was nie ma najmniejszego pojęcia o matematyce. Na to jeden z uczniów: - Przesadza pan psorze! Tylu to nas nawet nie ma w tej klasie.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się