W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera: - Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzięlibyśmy dla pieska... - Hurrra! - krzyczą dzieci - będziemy mieli pieska!
sesja tylko na teraz
W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera: - Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzięlibyśmy dla pieska... - Hurrra! - krzyczą dzieci - będziemy mieli pieska!
Zajęcia z savoir-vivr. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie: - Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność. - Idę się wysikać - padła propozycja z sali. - No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie. - Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik. - No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły? - Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji
Grupa dawnych przyjaciół ze szkoły umawia się na spotkanie po latach. Wszyscy już koło 50 tki. - Jak spotkanie to koniecznie w restauracji Złoty Lew - pada propozycja. - Dlaczego tam? - Bo tam są takie piękne kelnerki, że palce lizać. Mija 10 lat. Ta sama grupa, tym razem 60-latków umawia się na spotkanie. - Ale koniecznie w restauracji Złoty Lew - znowu proponuje jeden. - Dlaczego tam? - Bo tam jest świetne jedzenie. Mija kolejne 10 lat. 70-letni kumple umawiają się na spotkanie. - Ale koniecznie w restauracji Złoty Lew. - Dlaczego tam? - Bo tam jest łagodny podjazd. Mija 10 lat. Mocno przerzedzona już grupa 80-latków próbuje umówić się na spotkanie. - Ale koniecznie w restauracji Złoty Lew - stęka jeden - Dlaczego tam? - Bo tam jeszcze nie byliśmy.
W kawiarni niezadowolona klientka woła kelnera. - Proszę pana ta kawa śmierdzi brudnym chujem! Kelner podnosi filiżankę do nosa, wącha i odstawia. - Kawa jest w porządku proszę pani, tylko czasem wypada ręce umyć.
Mąż mówi do żony: - Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!
Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony: - Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem! Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy: - Jest!
Trzy staruszki jedzą obiad i rozmawiają o różnych rzeczach. Jedna mówi: - Wiecie, naprawdę coraz gorzej z moją pamięcią. Dziś rano, stałam na schodach i nie mogłam sobie przypomnieć, czy właśnie wchodzę, czy schodzę. Druga na to: - Myślisz, że nie ma nic gorszego? Któregoś dnia siedziałam na brzegu łóżka i nie wiedziałam, czy wstaję, czy kładę się spać. Trzecia uśmiecha się zadowolona z siebie: - Cóż, moja pamięć jest tak dobra, jak zawsze była, odpukać (tu puka w stół, nagle z zaskoczeniem na twarzy pyta) - Kto tam?
Przychodzi zajączek do burdelu i pyta: - Niedźwiedzica jest? - Nie ma. - A wilczyca jest? - Nie ma. - To może chociaż lisica jest? - Nie ma. - A która jest? - Jest pytonica. - No dobra, może być. Poszedł zając na górę, ale gdy tylko wszedł do pokoju pytonica go połknęła. Ale zaczyna się zastanawiać: - Zaraz... śniadanie jadłam, obiad też już był, a do kolacji jeszcze 3 godziny, więc to pewnie klient... I wypluła zająca. Na to zając, doprowadzając futerko do ładu: - Jak bierzesz do buzi, to mogłabyś uważać!
- Panie kelner, jakie wino poleciłby pan do tego dania - wytrawne czy półwytrawne? - Pan jest z tą damą, która właśnie wychodziła do toalety? - Owszem. - Poleciłbym wódkę.
Spotykają się trzej 20-letni koledzy i postanawiają oblać urodziny: - No, to gdzie idziemy? - Może do baru "Pod Podkową"? - Dlaczego tam? - Bo tam są niezłe kelnerki. W wieku 40 lat koledzy znów się spotykają: - To gdzie idziemy? - Może do baru "Pod Podkową"? - Dlaczego tam? - Bo tam jest dość tanie piwo. Spotykają się znów w wieku 70 lat: - To gdzie idziemy? - Może do baru "Pod Podkową"? - Dlaczego akurat tam? - Bo jest tam nie ma schodów. W wieku 90 lat znów się spotykają: - No, to gdzie idziemy? - Może do baru "Pod Podkową"? - Czemu tam? - Bo tam jeszcze nie byliśmy.
Podszedł do mnie jakiś koleś i powiedział: - Burger i frytki. - Na miejscu, czy na wynos? - Pie*dol się! Uwielbiam być kucharzem w więzieniu.
Do restauracji wchodzi czterech [czarnoskórych] i Arab. Siadają przy jednym stoliku. Podchodzi kelner i zwraca się do Araba: - Co podać najjaśniejszemu panu?
Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy według własnego pomysłu. Przychodzi do pierwszego domu, otwiera facet, bierze listy i wręcza mu czek na 200 zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniały obiad. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet zdziwiony drapie się po głowie. - To co pani dla mnie zrobiła było wspaniale, ale po co mi te dziesięć złotych? - Zastanawiałam się, co panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż powiedział: "Pierdol go! Daj mu dychę!" A posiłek sama wymyśliłam...
Żona z leciwym mężem w siedzą restauracji. Ona zamawia: - Stek, pieczone ziemniaczki i lampka białego wina. - A warzywo? - pyta kelner. - On...? On zje to co ja.
Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek. - Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark. - I co zrobiliście?? - Spaghetti.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się