sesja tylko na teraz

Dowcipy o restauracji

142 żarty · strona 2 z 10

ID: 15393

Randka w restauracji. - Lubię tajemniczych, potrafiących zaskoczyć mężczyzn - przyznaje kobieta. Mężczyzna odkłada pewnie kielich. - Jestem tajemniczy. Spójrz, wymienię dwa fakty o mnie, z czego tylko jeden będzie prawdziwy. Twoim zadaniem jest odgadnąć, który. Kobieta zgadza się. Słucha uważnie: - Zarabiam 40 000 miesięcznie i znam osobiście Angelinę Jolie. Wyraźnie podekscytowana kobieta zastanawia się chwilę. Zgaduje: - Myślę, że znajomość z Angeliną to kłamstwo. Pierwsza informacja jest prawdziwa. - Pudło - przeczy mężczyzna. Kobieta silnie zaskoczona. - Znasz Angelinę Jolie?! Mężczyzna opiera się dumnie i mówi: - Pudło! Żadna z informacji nie była prawdziwa. I co, potrafię zaskoczyć??

#randki #restauracja
ocena 96
ID: 15392

Małżeństwo z wieloletnim stażem. Mąż w łazience, żona podchodzi pod drzwi. - Waldek, co ty tam robisz? - pyta. - Zastanawiam się.. - To tak jak ja. Zastanawiam się, czy stać nas na opłacenie tych wymarzonych studiów Antka.. Obawiam się, że nie, ale przecież mu o tym nie powiem, bo się chłopak załamie, jak wtedy, gdy musieliśmy zrezygnować z kupna Mercedesa. Cały tydzień przesiedział w swoim pokoju.. A tego dealera samochodowego - Michała, pamiętasz? Taki młody był, mówił że dorabiał na ślub jako kelner. Zastanawiam się, czy nie zachęciłby do tego samego Antka. Zarobiłby co i pewnie na studia uzbierał.. Ale czy on znajdzie na to czas, gdy ma tyle nauki na głowie? Sama nie wiem, Waldek.. - wzdycha. - Tak? Widzisz, a ja zastanawiam się - wstać po nową rolkę, czy dwa płatki wystarczą?

#kierowcy #małżeństwo #restauracja
ocena 100
ID: 14546

Helena mówi do męża: - Marian, to ja zrobię śniadanie może. - Nie rób Helena, po tej Viagrze wcale głodny nie jestem. Po jakimś czasie... - Marian, to ja się już za obiad wezmę... - Wiesz co Helena, po tej Viagrze to ja w ogóle łaknienia nie mam. Po jakimś czasie... - Marianku, ale kolacyjkę to już zjemy, co? - Mówię ci Helena, że od tej Viagry to wcale o jedzeniu nie myślę! - To może zejdź ze mnie na chwilkę, bo ja z głodu zdechnę.

#małżeństwo #restauracja
ocena 242
ID: 14506

Spotykają się dwaj milionerzy: - Słuchaj, takiego słonia żem kupił. - Słonia? Na cholerę? - Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Śniadanie, obiad, się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje. - Niemożliwe. - No, to Ci mówię. Taki jest ten słoń i już. - Słoń? - Słoń. - To sprzedaj mi go! - Chybaś z byka spadł. Takiego słonia? - No! - No, nie wiem. Sześć melonów. - Powaliło Cię. Cztery. - Ciebie powaliło. Pięć. - Dobra, niech będzie pięć. - Stoi. Tydzień później. - Słuchaj. Coś nie tak z tym słoniem. - Co niby? - A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie daje. Rozpierdzielił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi. - No, coś Ty.. Po jakiego grzyba Ty tak o nim źle mówisz? - A czemu by nie? - Nie sprzedasz go później!

#dzieci #pieniądze #politycy
ocena 138