Sąd. - Oskarżony! Imię? - Marian. - Nazwisko? - Jest-Niewinny. Właśnie sobie zmieniłem Wysoki Sądzie. Przed rozprawą... - Proszę zaprotokołować. Marian Jest- Niewinny... - Dziękuję Wysoki Sądzie... to ja już sobie pójdę.
sesja tylko na teraz
Sąd. - Oskarżony! Imię? - Marian. - Nazwisko? - Jest-Niewinny. Właśnie sobie zmieniłem Wysoki Sądzie. Przed rozprawą... - Proszę zaprotokołować. Marian Jest- Niewinny... - Dziękuję Wysoki Sądzie... to ja już sobie pójdę.
Dla lekarza dobrze, kiedy jesteś chory. Dla adwokata dobrze, kiedy wpadłeś w tarapaty. Policja jest zadowolona, kiedy dzięki Tobie może sobie poprawić statystyki. Mechanik się cieszy, jak Ci samochód padnie. I tylko złodziej życzy Ci bogactwa i dobrobytu.
Rozprawa w sądzie: - A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego? - Tak, przyznaję się. - A czy oskarżony może wskazać jakieś okoliczności łagodzące? - Tak, gajowy ma na nazwisko Zając.
Młoda i atrakcyjna lekarz geriatra bada sędziwego dziadka. Po kilku chwilach badania orzeka: - Musi pan przestać się onanizować. - Dlaczego?! - Bo próbuję pana przebadać...
Sędzia pyta na rozprawie rozwodowej: Ile pan ma lat? - 98 - A pani? - 92 - I po tylu wspólnych latach chcecie się rozwieść? Dlaczego? A ze względu na niezgodność charakterów. - To dlaczego tak późno przychodzicie po rozwód? - Byliśmy razem ze względu na dzieci! - I co na to dzieci? - Nic, pomarły.
- Więc, dlaczego chce Pan się rozwieść z żoną? - Wysoki sądzie, ta kobieta mi żyć nie daje. Lipiec ciepły, chłopaki wpadli na piwo, a ona ciągle: Wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę!
W sądzie: - Oskarżony, zastał pan żonę z kochankiem i zabił pan ją. Może mi pan wytłumaczyć, dlaczego zabił pan ją, a nie jego? - Wysoki Sądzie, doszedłem do wniosku, że lepiej raz zabić kobietę, niż co tydzień innego mężczyznę...
Zeznania bacy w czasie procesu o gwałt: - ...i zaciągnął ją w krzoki, zdjął ubranie i złapał za cycki... Sędzia: - Za piersi. Baca: - Ano za piersi i wsadził jej... - I co jej wsadził? - Wybocą wysoki sondzie, ale nie wiem, jak się chuj po sądowemu nazywo.
W sądzie: - Wczoraj, między 10 a 11 wieczorem uprawiałem seks. Sędzia: - Kim pan jest? Nawet nie uczestniczy pan w tym procesie. - Wiem, ale chciałem, żeby to zaprotokołowano.
Na wiejskim weselu doszło do bijatyki. Wkrótce odbywa się proces sądowy. Sędzia pyta jednego z gości obecnych na weselu: - Niech pan opowie jak było. - Tańczę sobie z panną młodą - jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, piąty, zaczynamy się dobrze bawić, a tu nagle pan młody podchodzi zdenerwowany i mnie obraża. Odpaliłem mu, żeby się odwalił i tańczymy dalej... Nagle pan młody wziął zamach i... jak nie kopnie pannę młodą między nogi! Sędzia: - Uuuu... To musiało boleć! - Jeszcze jak, panie sędzio! Trzy palce mi połamał!
Na sali sądowej: - Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki? - Nie dawałem! - A żona oskarżonego dawała? - A dalej mówimy o narkotykach?
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta kobietę: - Proszę pani, co pani nie odpowiadało w domu? - Wszystko odpowiadało - mówi kobieta. - Jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam, to jest tam też 10 hektarów gruntu. Sędzia nie daje za wygraną: - Pani mnie źle zrozumiała. Ja pytałem na jakiej podstawie? - Oj, solidnej, Wysoki Sądzie. Żelbeton i to na 4 metry w ziemię? Sędzia z lekka podłamany: - Ale ja pytałem jakie są wasze stosunki. - Oj, bardzo dobre, Wysoki Sądzie. Mamy mnóstwo przyjaciół, a co piątek chodzimy grać w brydża. Sędzia już dość mocno podirytowany: - Proszę panią, że się tak pospolicie wyrażę, czy coś w państwa małżeństwie nie grało? - Co prawda mamy dwie wieże hi-fi, fortepian, pianino, ale z reguły to nie słuchamy muzyki? ale sprzęt jest w jak najlepszym stanie. W końcu sędzia nie wytrzymuje: - Na boga kobieto! Czemu chcesz tego rozwodu!?!? - Ooo, to nie ja chcę rozwodu tylko mój mąż. Mówi, że nie może się ze mną dogadać?
- Dlaczego chce się pan rozwieść z małżonką? - Więc, wysoki sądzie, poznałem ją, oświadczyłem się, potem był ślub, syn nam się urodził, ochrzciliśmy, potem jakoś urodziny były moje, potem teściowa mi zmarła. Potem lepszą pracę dostałem, potem żeśmy mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszedł, dostałem awans, podwyżkę, kupiłem samochód, przeprowadziliśmy się znowu, dziecko do pierwszej komunii poszło? - No, to wygląda na wyjątkowo udane pożycie małżeńskie, skąd wniosek o rozwód? - No bo, wysoki sądzie, ostatnio jakoś żadnej okazji większej nie było i żem małżonkę na trzeźwo zobaczył?
Prawnik wraca do swojego zaparkowanego BMW, patrzy, a auto ma zbite reflektory i znacznie wgniecioną maskę. Nie ma śladu po samochodzie, który w niego wjechał, ale uspokaja się, kiedy spostrzega kartkę pod wycieraczką: "Przepraszam. Właśnie wjechałem w twoją Beemkę. Świadkowie, którzy to widzieli, kiwają głowami i uśmiechają się do mnie, bo myślą, że zostawiam swoje nazwisko, adres i telefon. Głupcy! Miłego Dnia!"
Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów: matematyka, filozofa, ekonomistę i prawnika. Pierwszy na rozmowę kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista: - Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes. - No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę zasadę zysków korporacyjnych... itp. itd. - Dziękuję, skontaktujemy się z panem. Następnie wchodzi filozof: - Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes. - Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... można by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwójek... itd. itd. Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie. - Cztery - odpowiada bez zastanowienia. Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaciąga żaluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogląda prezesowi prosto w oczy i pyta: - A ile ma być?
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się