sesja tylko na teraz

Dowcipy o pracy

499 żartów

Szef, termin i kolega, który zawsze wychodzi pierwszy. Pięćset żartów o tym, co dzieje się między poniedziałkiem a piątkiem.

ID: 17054

Spotykają się koledzy w pracy i jeden się pyta: - Ty, co masz takie podbite oko? - A, żona mnie wczoraj uderzyła kurczakiem. - Kurczakiem? I od tego takie limo? Przecież kurczak jest miękki. - Tak, ale ten był taki zmrożony, z lodówki. - A za co cię żona tak pieprznęła? - Bo wiesz, schyliła się do lodówki i tak jej się spódnica podniosła, i normalnie nie wytrzymałem, i dawaj ją od tylca. - To co, ta twoja żona jakaś chora? Nie lubi od tyłu? - Lubi, ale nie w supermarkecie.

#małżeństwo #praca
ocena 24
ID: 16883

Nauczycielka w 3. klasie pyta dzieci, kim chcą zostać w przyszłości. Jasio powiedział, że seksuologiem. - Ależ, Jasiu, ty nawet nie rozumiesz, co to znaczy! - Rozumiem bardzo dobrze. - Seksuolog na przykład leczy obsesje seksualne. - Tego tym bardziej nie rozumiesz! - mówi nauczycielka. - To wytłumaczę na przykładzie: Idą ulicą trzy panie i jedzą lody. Jedna liże loda, druga gryzie loda, trzecia ssie loda... - Jak zgadnąć, która jest mężatką? - Jasio, do dyrektora! Jasio w drzwiach, z ręką na klamce: - Proszę pani, mężatką jest ta, która ma obrączkę, a to, co pani chodzi po głowie, to są właśnie obsesje seksualne!

#dzieci #jasiu #małżeństwo
ocena 79
ID: 16337

W klasie Jasia była wizytacja na lekcji przyrody. Pani przygotowała sobie tablice ze zdjęciami różnych warzyw. - No, które z was, dzieci, powie mi jak nazywa się to warzywo? - zapytała pani i nachyliła się żeby pokazać na tablicę z pomidorem. Kiedy tak się nachyliła spódnica uniosła jej się nieco do góry... - Ale dupa! - powiedział dyrektor do wizytatora. Wstaje Jasio i mówi: - Ja wiem! To jest dupa. - Jasiu, jak ty się wyrażasz, natychmiast marsz do dyrektora! A Jasio podchodzi do dyrektora i mówi: - Jak nie umiesz to nie podpowiadaj!

#dzieci #jasiu #praca
ocena 75
ID: 16312

Dzisiaj przed pracą w stałem w kolejce do kasy w sklepie. Starszy pan przede mną trzymał chleb, masło i kilka plasterków wędliny. Sprzedawca: - 17,20 zł. Pan odliczał drobne, przeliczał je kilka razy, w końcu powiedział cicho: - To może zostawię masło, dzisiaj tylko chleb? Za nim jeszcze młoda dziewczyna. - Proszę nie zabierać. Ja zapłacę. Starszy pan spojrzał zaskoczony. W oczach ogromne wzruszenie. - Dziękuję, dziecko? dawno nikt nie był dla mnie taki dobry. Dziewczyna tylko kiwnęła głową i powiedziała: - Może kiedyś ktoś zrobi to samo dla mnie. Kasjerka się uśmiechnęła. Kilka osób w kolejce nagle przestało się spieszyć. Nikt nic nie powiedział, ale wszyscy poczuli, że byli świadkami czegoś ważnego. Krótką ciszę przerwał starszy pan, który zwrócił się do kasjerki: - A wie pani co? To w takim razie wezmę jeszcze pół litra Żołądkowej.

#dzieci #praca #sklep
ocena 78
ID: 16266

Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on: - Słuchaj, skończyło sie babci sranie! Ja jestem w tym domu panem! Ja mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko - i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No!? Kto? - Zakład pogrzebowy ty skurwysynu!

#alkohol #emeryci #małżeństwo
ocena 101
ID: 16256

Papież Leon XIV przyleciał do rodzinnego Chicago, na lotnisku wsiada do limuzyny - mówi do szofera: - Wiesz, dawno nie jeździłem po tym mieście - dasz mi prowadzić? Szofer waha się, ale w końcu zgadza. Papież siada za kierownicą i przyspiesza do 80 mil na godzinę na terenie, gdzie można jechać tylko 40. Zostaje zatrzymany przez patrol policyjny. Policjant podchodzi do limuzyny i widzi papieża za kierownicą. Zaskoczony, wraca do wozu i kontaktuje się przez radio z przełożonym: - Szefie, chyba mamy problem. Zatrzymałem limuzynę za przekroczenie prędkości, ale ten gość to chyba jest ktoś bardzo ważny. - Jak to ważny? Ważny jak kto? Jak burmistrz? - Nie, nie. Ktoś o wiele ważniejszy niż burmistrz. - Jak gubernator stanu? - O wiele ważniejszy niż gubernator. - Prezydent? - Chyba ważniejszy niż prezydent. - Ale kto może być ważniejszy od prezydenta? - Nie wiem, szefie, ale papież robi u niego za kierowcę.

#kierowcy #policja #praca
ocena 148