Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera: - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro. Na to bankier uśmiechnięty: - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.
sesja tylko na teraz
Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera: - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro. Na to bankier uśmiechnięty: - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.
Spotyka się dwóch kumpli: - Ty, to prawda, że ta twoja Gośka, to cię zostawiła? - Ano... Prawda... - To nie mogłeś powiedzieć jej, że twój ojciec to milioner, i że jest praktycznie jedną nogą w grobie? - Powiedziałem... I teraz Gośka nie jest moją dziewczyną... Tylko macochą...
- Mosze, jak sądzisz, kiedy zniosą obowiązek noszenia masek? - Abram, ja cię błagam, poważni ludzie zainwestowali poważne pieniądze! Jak zarobią swoje, to zniosą.
- Hej, mała, uprawiasz seks za pieniądze? - W życiu! - To świetnie się składa, bo nie mam przy sobie ani grosza.
- Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża, musimy na niego coś mieć. Czy mąż pije? - Nie, skąd! Jakby tylko spróbował, to ja bym mu...! - Czy nie daje pieniędzy? - Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza... Już by mi tylko schował złotówkę, to ja bym mu... - A może bije panią? - Spróbowałby tylko rękę na mnie podnieść, to ja bym go tasakiem manier nauczyła! - A co z wiernością? - O! I tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!
- Witamy w telewizji śniadaniowej. Jest z nami Zofia, która obchodzi dziś 100 urodziny. Jaki jest twój sekret? - Jako nastolatka obciągałam za pieniądze. - Yyy... chodziło nam o wiek? - Zdrowe odżywianie.
Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. Spacerują po mieście, nagle patrzą: knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10 groszy". Zszokowani tą informacją, wchodzą do środka. Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. Od progu słyszą głos sympatycznego barmana: - Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać? - Prosimy cztery kieliszki martini. - Już podaję... Proszę, 40 groszy. Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym martini i znów 40 groszy. W końcu jeden nie wytrzymał i pyta barmana: - Niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio? - Wie pan... Sprawa wygląda tak. Przez lata byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem aby mieć swoją knajpkę. Gdy wygrałem na loterii 25 milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tu tanie drinki. Mając tyle pieniędzy nie muszę zarabiać. Robię to co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób. Jeden z emerytów jest zachwycony: - Co za wspaniała historia! A proszę mi powiedzieć, czemu tamci trzej w kącie siedzą tu od 40 minut, ale nic nie zamawiają? - Aaa, ci. Przyjechali z Poznania i teraz czekają, bo od 18-ej wszystko będzie o 50 procent taniej.
- Dlaczego Żydzi oglądają pornosy od tyłu? - Bo na końcu laska zawsze pieniądze oddaje.
Chińczyk pyta Polaka: - Powiedz ile was w tej Polsce żyje. Polak odpowiada że około 40 milionów. Na to Chińczyk. - To wy się chyba wszyscy znacie?
Uradowana żona wraca do domu. - Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu. - No i? - Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.
Spotyka się dwóch znajomych po latach i jeden namawia drugiego: - Chodź, idziemy się napić do baru. - Ale ja nie mam grosza przy duszy - odpowiada drugi. - Jest dobrze. Ja stawiam. Poszli do baru, wypili trochę alkoholu, ale godzina była późna i ten biedny naje*any mówi: - Już jest późno, nie będą już podawać alkoholu, zaraz zamykają. - Jest dobrze. Mam w domu jeszcze flaszkę. Na dwóch starczy. - Odpowiada spokojnie pijany bogacz. Poszli do niego do domu, gospodarz mówi: - Idź do salonu, rozgość się, ja zaraz przyniosę flaszkę i zagryzkę. Rozeszli się w dwie strony. Zaraz gość przybiega z salonu do kuchni zataczając się i mówi: - Stary słuchaj, w twoim salonie jest twoja żona z jakimś rudym w łóżku. Na co gospodarz odpowiada: - Jest dobrze. Rudy nie pije.
Dwóch zawianych gości miało ochotę na drinka, ale mieli ze sobą tylko złotówkę i kilka groszy. W końcu jeden z nich proponuje: - Złóżmy się i kupmy sobie hot doga. - Hot doga? A po kiego? Ja chcę drinka! - Otóż to. Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parówkę i przymocuję ją sobie do rozporka. Pójdziemy do baru, zamówimy drinki, wypijemy. Kiedy przyjdzie do płacenia, ty uklękniesz i zaczniesz ssać parówkę, tak jakbyś robił mi laskę. Barman nas wyrzuci i nie będziemy musieli płacić. Jak uradzili, tak zrobili. Zamówili dwie whisky, wypili, odegrali scenkę, barman ich wyrzucił i kazał nie wracać. Odstawili ten numer w 19 barach. - Wiesz co? - mówi w końcu ten drugi - zamieńmy się rolami, bo mnie już kolana bolą. - Spoko, tylko muszę ci coś powiedzieć... zgubiłem parówkę w trzecim barze.
Przed sądem facet zeznaje, dlaczego zabił przechodnia: - Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: Dawaj pieniądze! - Dlaczego - pytam. - Prima aprilis - odpowiada. - To ja mu naplułem w oko i mówię: Śmigus dyngus! - Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: Popielec. - No więc ja chwaciłem go za gardło i powiedziałem: Zaduszki!
Kilka dni przed ślubem przyszły pan młody przychodzi do organisty i mówi: - Chciałbym, by mi pan zagrał na ślubie Marsz Weselny Mendelejewa. Podaje organiście kopertę, ten zagląda do środka i odpowiada: - Za takie pieniądze mogę panu nawet zagrać Aviomarin Schuberta!
Przychodzi blondynka do banku i mówi, ze wylatuje na wakacje za granice i prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Bankowiec prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondynka wyjmuje kluczyki do Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 35,50 PLN. Pracownik bankowy mówi: - Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieje, ze wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Pani milionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3000 PLN? Blondi odpowiada: - A gdzie u diabła w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 35,50?
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się