sesja tylko na teraz

Dowcipy o małżeństwie

1 149 żartów · strona 67 z 77

ID: 5829

W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci. Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł: - Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?

#dzieci #małżeństwo #pieniądze
ocena 461
ID: 5544

Kazik od zawsze robił to co lubił: całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok. - Co do cholery robisz w moim łóżku? I kim do diabła jesteś? - zapytał Kazik. - To nie jest twoja sypialnia. Jestem św. Piotr i jesteś w niebie - odpowiedział facet w szlafroku. - Że co?! Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię! - To nie takie proste - odpowiedział Święty. - Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie. Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe. - Chcę powrócić jako kura - odpowiedział. W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut. - Hej! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi św. Piotr - powiedział kogut. - Jak ci się podoba bycie kurą? - No jest ok, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje... - Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko - powiedział kogut. - Jak mam to zrobić? - Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz. Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chlust" i jajko było już na ziemi. - Łoł, to było zaje*iste - powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał, usłyszał krzyk swojej żony: - Kazik, co ty do cholery robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!

#małżeństwo #niebo i piekło #psy
ocena 784
ID: 5526

Do baru wchodzi małżeństwo staruszków ( ok. 90 lat). Babcia siada przy stoliku, a dziadek idzie zamówić zestaw (napój, hamburger i frytki). Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i nalewa do nich równiutko po połowie napoju, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół. Całą tą sytuację obserwuje ze współczuciem pewien młody człowiek. Wreszcie żal mu się ich zrobiło, więc podchodzi i mówi: - Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw? Babcia z uśmiechem: -Bardzo Pan uprzejmy, ale dziękujemy. jesteśmy małżeństwem od 70 lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy. Młodzieniec odchodzi. ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko i nie je, a dziadek się zajada. Podchodzi, więc znowu i pyta: -Przepraszam, ale dlaczego pani nie je? -Bo czekam na zęby...

#emeryci #małżeństwo
ocena 357
ID: 5472

Jadą ludzie za granice na wczasy autokarem. Jeszcze w Polsce słychać krzyki: - Panie kierowco, panie kierowco sikuu, jeszcze piwkoo, a to a tamto.. No i zatrzymali się na stacji benzynowej, kierowca już zdenerwowany bo to już 5 postój odkąd wyjechali. Wychodzą w końcu z tej stacji, pełne siaty, kieszenie alkoholu. Ładują się do autokaru: - Dziękujemy Panie kierowco! Na to kierowca mówi, że trzeba sprawdzić czy kogoś nie brakuje. Ale cisza, nikt się nie odezwał więc jadą. Przemknęli przez granice, przejechali 400 km i nagle do kierowcy podchodzi facet: - Panie kierowco.. bo nie ma mojej żony.. Kierowca oczywiście wkurzony, mówi: -Panie! no przecież pytałem czy kogoś nie brakuje! Na to facet: - Wie Pan, mnie jej nie brakuje.. tylko mówię, że jej nie ma..

#alkohol #kierowcy #małżeństwo
ocena 360
ID: 5469

W pewnym supermarkecie klient poprosił młodego sprzedawcę o pół główki sałaty. Niestety chłopak zaczął odmawiać. Klient był jednak nieugiety i bardzo napierał, więc sprzedawca poszedł na zaplecze zapytać kierownika - Panie kierowniku jakiś palant chce kupić pół główki sałaty. W tym momencie sie obejrzał a za nim stoi klient i patrzy na niego i szybko dodał - Ale ten pan reflektuje na drugi pół głowki Kierownik sie zgodził, ale potem poszedł do sprzedawcy i mówi: - Chłopcze mogłeś mieć dziś niezłe klopoty, ale wykazałeś sie refleksem i opanowaniem potrzebujemy takich ludzi w naszej firmie skąd pochodzisz? - Z Nowego Targu proszę pana - A dlaczego stamtąd wyjechałeś ? - Bo to miasto bez przyszłości proszę pana, same k***y i hokeiści - Hmmmm moja żona pochodzi z NowegoTargu ! - Taaaak? A na jakiej gra pozycji ?

#małżeństwo #praca #sklep
ocena 319
ID: 5468

Kierowca taksówki wracał ze zmiany do domu późnym wieczorem kiedy zatrzymała go mloda dziewczyna zgodził się ją jeszcze zabrać i powieźć. Dziewczyna nie miała jednak pieniędzy i zaproponowała zapłatę "w naturze" Kiedy taksówkarz w końcu wrócił do domu jego żona na pytanie dlaczego znowu wrócił tak późno usłyszała standardową wymówkę w której było pół prawdy - Kochanie, przebiłem oponę i pół godziny się pierdoliłem...

#kierowcy #małżeństwo #taksówkarze
ocena 227