W nocy w sypialni słychać jakieś szmery za szafą. Żona budzi męża i mówi: Stefan, obudź się. Mysz za szafą piszczy. Na to Stefan: A co ja mam ją naoliwić?
sesja tylko na teraz
W nocy w sypialni słychać jakieś szmery za szafą. Żona budzi męża i mówi: Stefan, obudź się. Mysz za szafą piszczy. Na to Stefan: A co ja mam ją naoliwić?
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony: - Rozbieraj się i wskakuj do łóżka! Żona nieco zdziwiona, 30 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał... Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz - dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje: - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
Żona w drzwiach: - Jadę do matki na kilka dni. Będziesz grzeczny, nie będziesz rozrabiał? - Spokojnie - już mam rozrobione...
Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi przed przystąpieniem do Komunii: - Pożądałem żony bliźniego swego. Kapłanowi aż głos odebrało z wrażenia: - W tym wieku?! - Tak, bo robi lepsze naleśniki niż mama.
25 rocznica ślubu... On i ona wspominają stare czasy: - A kiedy pierwszy raz zobaczyłeś mnie nago, to o czym myślałeś? - pyta zalotnie żona. - Chciałem pieprzyć cię tak mocno, żebyś straciła rozum i wyssać tobie całe piersi - odpowiada mąż. Żonka rozebrała się i pyta: - A teraz? - Teraz myślę, że całkiem nieźle mi się to udało...
I przyszedł Adam do Stwórcy i zapytał: - Panie. W moim domu pojawiła się jakaś żmija. Wydaje mi się, że zrywa jabłka z Rajskiego Ogrodu i przynosi je mojej żonie. - Aaa... tak. Trochę jeszcze z wami pomieszka. Możesz zacząć ją nazywać teściową. Twoje dzieci, wnuki i kolejne pokolenia zrozumieją...
- Wiesz kochanie - mówi mąż do żony - jesteśmy już 20 lat po ślubie, ale jeszcze nigdy nie zrobiłaś mi takiej dobrej kawy! - Zostaw, to moja!
- Zycie się zaczyna od chwili urodzenia. - Nie, od chwili poczęcia. - Panowie, życie zaczyna się od chwili gdy żona z dziećmi wyjedzie do teściowej!
Mąż do żony: - Wiesz Zocha, przy tobie czuję się jak bigamista. - No co ty. Przecież bigamia jest wtedy gdy ma się o jedną żonę za dużo. - No właśnie...
Mąż do żony: - Hej Kochanie, dziś wieczorem w pracy jest bal przebierańców, ale nie wiem za kogo się przebiorę... - Najlepiej nie pij, nikt cie nie pozna.
Mąż wraca wieczorem do domu: - Kochana, już jestem! - Cześć, kochanie. Co nowego? - Pamiętasz, jak któregoś razu poprosiłem cię, żebyś nasmażyła mi placków ziemniaczanych, a ty odpowiedziałaś, że nie wiesz, czy wyjdą ci takie, jak lubię i zamówiłaś je z restauracji na wynos? I od tamtej pory wszystko stamtąd zamawiasz do jedzenia? - Tak, pamiętam. - A pamiętasz, jak innym razem poprosiłem cię, żebyś uprasowała mi spodnie, a ty powiedziałaś, że nie wiesz, czy uda ci się zrobić równy kant i zaniosłaś je do pralni? A potem zaczęłaś nosić tam wszystko do prania i prasowania? - Pamiętam. - A pamiętasz może, jak poprosiłem cię, żebyś zrobiła porządki w domu, a ty powiedziałaś, że nie wiesz, czy zdążysz i zamówiłaś serwis sprzątający i teraz oni sprzątają u nas non stop? - Tak. - A pamiętasz, jak zwolniłaś się z pracy, bo powiedziałaś, że chcesz więcej czasu móc poświęcić mnie i naszemu mieszkaniu? - Tak. - Widzisz, kochanie, ja dziś postanowiłem uprawiać seks - tak, jak lubię. Ale żeby nie męczyć cię, żebyś nie musiała szukać fachowców... Wejdź, Ewa, poznajcie się...
Żona pyta męża: - Z iloma kobietami spałeś? - Tylko z Tobą, Najdroższa. Z innymi nigdy nie zmrużyłem nawet oka ;)
Małżeństwo z kilkuletnim stażem... oddaje się uciechom... Żona do męża... - kochanie, coś widzę, że nie sprawiam Ci przyjemności, powiedz mogę coś zrobić żeby było Ci lepiej? - e nie... - no powiedz, przecież czuję, że jest nie tak jak kiedyś... - no bo Ty nie jęczysz w trakcie... - a to było od razu tak mówić! - Marek, ja nie mogę, sufit wciąż niepomalowany, śmieci niewyrzucone, mieliśmy pojechać kupić ten regał do pokoju Marysi...
Po trzech latach małżeństwa żona wciąż dopytuje męża z iloma kobietami spał: - No dalej, nie bądź taki jęczy małżonka powiedz z iloma... - Kochanie, odpowiada mąż, gdybyś dowiedziała się z iloma, to byś już dawno się ze mną rozwiodła... I tak to trwało... Aż pewnego razu żona mówi: - No dobra, umówmy się tak. Ty wyliczysz z iloma kobietami spałeś, a ja się NIE obrażę... Mąż spojrzał na żonę podejrzliwie, ale powiedział: - Przysięgasz, że się nie obrazisz? - Przysięgam! - odpowiedziała żona. A teraz licz! No i mąż zaczyna wyliczać: - Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, TY, dziewięć, dziesięć...
Pewien policjant z drogówki podejrzewał, że żona go zdradza. Urwał się więc wcześniej z pracy i pojechał do domu, w celu przyłapania jej na gorącym uczynku. Podjeżdża pod dom, widzi czyjś samochód i myśli sobie "oho, przeczucie mnie nie myliło". Wpada do domu, ale że żona z kochankiem usłyszeli jak podjeżdża, to kochanek prędko schował się do szafy i zaczął się w niej ubierać. Policjant widzi żonę gołą w łóżku i krzyczy: - A co ty tak tu leżysz goła? Zdradzasz mnie! Twój gach gdzieś tu jest i ja go znajdę! Zagląda więc do łazienki: - W łazience go nie ma! Idzie do kuchni: - W kuchni też go nie ma! Idzie więc do sypialni. Kochanek za ten czas zdążył się ubrać i zaczął nerwowo grzebać po kieszeniach. Wygrzebał jednak tylko banknot stuzłotowy i spanikowany wyciągnął rękę przed siebie, trzymając banknot w dłoni. Policjant zagląda do szafy, bierze od kochanka banknot, zamyka szafę i mówi: - W szafie też go nie ma!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się