Wchodzi zięć do domu, rozpina koszulę na klacie i mówi do teściowej: - Niech mi tu mama pluje. - No co Ty zięciu, jakbym mogła - mówi teściowa. - No niech mi tu mama pluje, bo lekarz kazał mi się smarować jadem żmii.
sesja tylko na teraz
Wchodzi zięć do domu, rozpina koszulę na klacie i mówi do teściowej: - Niech mi tu mama pluje. - No co Ty zięciu, jakbym mogła - mówi teściowa. - No niech mi tu mama pluje, bo lekarz kazał mi się smarować jadem żmii.
Baca stanął przed sądem oskarżony o pobicie. - Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą? - Ano. - I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu? - Skoro tak doktor godo. - W takim razie co było w gazecie? - Nie wim, nie cytołech.
Pacjent leżący w szpitalu zwraca się do lekarza: - Panie doktorze, dlaczego lekarstwa muszę popijać taką wstrętną herbatą? - Siostro, na boga! Proszę zabrać kaczkę ze stolika!
Sąsiadom Jasia urodziło się dziecko. Niestety, dziecko urodziło się bez uszek. Kiedy sąsiadka z dzieckiem wróciła ze szpitala do domu, rodzice Jasia zostali zaproszeni żeby zobaczyć dziecko. Przed wyjściem z domu tata bierze Jasia na bok i mówi: - Mały Franek urodził się bez uszek. Jak coś wspomnisz na ten temat, albo użyjesz nawet słowa uszy, to po powrocie do domu dostaniesz lanie jakie długo popamiętasz! Mały Jasio kiwnął głową i poszli. Kiedy Jasio zobaczył Franka krzyknął: - Ojej jakie piękne dziecko! - Dziękuję Jasiu - powiedziała sąsiadka, - a dlaczego tak ci się podoba? - No ma piękne raczki i nóżki i nosek i piękne duże oczy - mówi Jasio, dodając: - Czy wszystko w porządku z jego wzrokiem? - Och tak! odpowiada dumna sąsiadka - Doktor powiedział że ma świetny wzrok, 10/10. - To dobrze - odpowiada Jasio. - Bo miałby przejebane gdyby musiał nosić okulary.
Facet u seksuologa: - Doktorze, moja żona bardzo dziwnie zachowuje się podczas orgazmu. - Proszę się nie martwić - kobiety bardzo różnie zachowują się w takiej chwili - jęczą, stękają, krzyczą, drapią, niektóre nawet gryzą. - No i o to chodzi, doktorze. A moja tylko łyka i patrzy na mnie taka jakaś obrażona...
Po skończonym badaniu pacjent pyta lekarza: - Panie doktorze, co mam dalej robić? - Powinien pan rozpocząć budowę domu. - Jak to? - Ma pan wodę w obu kolanach, kamienie w pęcherzyku żółciowym, piasek w nerkach i zwapnione żyły.
Przychodzi facet z sanepidu na kontrolę do szpitala psychiatrycznego, a tam wszyscy biegają z kierownicami. Idzie więc do ordynatora i pyta: - Co się stało, że tam wszyscy z kierownicami biegają? Ordynator wyjmuje z szuflady kierownicę i mówi: - Jedźmy to sprawdzić!
Lekarz dzwoni do swojego pacjenta: -Witam Pana, przyszły wyniki badań. Mam dobre i złe wieści. -O cholera! Jak brzmią dobre wieści? -Według badań zostało Panu 24h życia. -To straszne! Co może być gorszego? -Próbuję się z Panem skontaktować od wczoraj.
Pewna kobieta na 50 urodziny postanowiła zafundować sobie operację plastyczną. Wydała 15,000 dolarów, odmłodziła twarz, poprawiła wygląd piersi i była zachwycona swoim nowym wyglądem? W drodze do domu wstąpiła do kiosku po gazetę. Zanim wyszła, zapytała ekspedientki: - Mam nadzieję, że nie ma Pani nic przeciwko, że zapytam, ale jak Pani myśli - ile mam lat? - Jakieś 32 - odpowiedziała - Nie! Mam dokładnie 50! - odpowiedziała szczęśliwa kobieta Postanowiła jeszcze coś przekąsić. Wstąpiła więc do McDonalda i zadała kasjerce dokładnie to samo pytanie. - Wydaje mi się, że jakieś 29? - Nie, mam 50 lat. - odpowiedziała z szerokim uśmiechem. Poczuła się o wiele pewniejsza siebie, piękniejsza i z dobrym nastrojem wstąpiła jeszcze do apteki. Podeszła do lady, by kupić kilka drobiazgów? Nie mogła się powstrzymać i zadała aptekarzowi to samo pytanie. - Powiedziałbym, że jakieś 30 - odpowiedział - Mam 50, ale bardzo dziękuję! ? powiedziała z dumą Podczas, gdy czekała na przystanku z zamiarem powrotu do domu, zapytała jeszcze starszego pana, który stał obok. - Proszę Pani, mam już 78 lat, mój wzrok już nie ten. Jednak kiedy byłem młody, był taki niezawodny sposób aby precyzyjnie określić wiek kobiety. Wiem, że to może źle zabrzmieć, ale musiałbym Pani włożyć ręce pod stanik. Potem powiem ile DOKŁADNIE ma Pani lat - odpowiedział. Czekali chwilę w ciszy na kompletnie pustej ulicy dopóki jej ciekawość nie wygrała. W końcu nie wytrzymała: - A co mi tam! Dawaj Pan! Starszy mężczyzna wsunął jej ręce pod luźną bluzkę i zaczął delikatnie dotykać ją powolnymi, okrężnymi ruchami - bardzo dokładnie i ostrożnie. Zważył w dłoni każdą z piersi, podrzucał i lekko uszczypnął sutki. Ścisnął je do siebie i potarł jedną o drugą. Po kilku minutach takiego określania wieku powiedziała: - Okej, okej. To ile mam lat?!? Ostatni raz ścisnął jej biust, wyciągnął ręce i powiedział: - Szanowna Pani, ma pani dokładnie pięćdziesiątkę! Kobietę zamurowało. Zszokowana zapytała: - To było niewiarygodne, jak Pan to określił? - Może Pani obiecać, że się nie zdenerwuje? - Obiecuję, że nie będę się gniewać - powiedziała. - Stałem za Panią w aptece!
Był sobie facet, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa. Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł. Poszedł do lekarza. Ten go zbadał i mówi: - No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jąder. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usunięcie jąder. Co pan na to? Facet zbladł i myśli. Jak to będzie bez jąder i w ogóle. Jednak doszedł do wniosku, że z takim bólem głowy to nie da rady żyć i postanowił "iść pod nóż". Mija kilka dni po zabiegu i głowa już go nie boli. Jednak czuł, że bezpowrotnie stracił coś ważnego. Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ubraniem. Wchodzi do sklepu i mówi: - Poproszę nowy garnitur! Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi: - Rozmiar 41? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca. Facet przymierzył i pasowało idealnie! - Może do tego nowa koszula? - Niech będzie. - Rozmiar 39? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca.. Gościu założył koszule i leżała jak ulał. - To może jeszcze nowe buty? - A niech będą nowe buty. - Rozmiar 44? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca. Przymierza buty i są idealnie dopasowane. - No to może nowe slipki? - Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki. - Rozmiar 36? - Ostatnio nosiłem 34. - Nie mógł pan nosić 34. Powodowałyby ucisk jąder na podstawę kręgosłupa i miałby pan cholerny ból głowy.
Przychodzi żaba do lekarza: - Panie doktorze coś mnie jebie w stawie! - Podejrzewam raka - odpowiedział lekarz
Fred był wiernym chrześcijaninem i znalazł się w szpitalu, bliski śmierci. Rodzina wezwała pastora, by został z nimi. Pastor stanął przy łóżku. Stan Freda wyraźnie się pogorszył i gorączkowo gestykulował o coś do pisania. Duchowny miłosiernie wręczył mu długopis i kartkę, a Fred ostatniem sił, pośpiesznie napisał coś na kartce po czym wyzionął ducha... Pastor pomyślał, że nie będzie dobrze, jeśli teraz odczyta notatkę, więc włożył ją do kieszeni. Na pogrzebie, kiedy pastor kończył kazanie, wyjął kartkę napisaną przez Freda... - Wiecie, Fred wręczył mi tuż przed śmiercią karteczkę. Nie czytałem jej, ale znając Freda, zostawił tam słowo natchnienia i otuchy dla nas wszystkich. Wyjął kartkę i przeczytał: - Chuju, stoisz na mojej rurze tlenowej!
Żona wróciła do domu z kliniki chirurgi plastycznej. - Jak ci się podobam? Mąż przygląda sie jej uważnie i mówi: - Zrobili co mogli.
Nowy Ruski leżąc na stole operacyjnym chwyta kurczowo chirurga za rękę: - Doktorze! Uratuj mnie Pan! Dam Panu wielką kasę. Ale pomóż Pan!!! Chirurg: - Najpierw pieniądze! U nas obowiązują przedpłaty. Pomożesz ludziom - a potem żadnej wdzięczności! Leży sobie taki jeden z drugim w prosektorium i ma taką minę, jakby człowieka w ogóle nie znał!
Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka długo ogląda ją i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego:"CCNWCMJ DMJSINS". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana Czesia. Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta: - Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane? Na to Pan Czesiu: - A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem co mu jest, daj mu jakiś syrop i niech spierdala".
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się