sesja tylko na teraz

Dowcipy o kierowcach

291 żartów · strona 10 z 20

ID: 10707

Para wybrała się do Zoo pooglądać zwierzaczki. Nagle ku zdumieniu wszystkich zwiedzających drzwi od klatki z dzikimi małpami otworzyły się i wataha wściekłych małp pobiegła w stronę wyjścia. Zwiedzający zaczęli uciekać w popłochu. Wszyscy oprócz pewnego staruszka. Gdy sytuacja się opanowała zdumiona para zapytała dziadka: - Panie, jak to się stało, że pan się nie przestraszył, tylko spokojnie siedział? - Łee... przyzwyczajony jestem, byłem kiedyś kierowcą gimbusa.

#emeryci #kierowcy #zwierzęta
ocena 106
ID: 10700

Po pracy siedzi przy piwku dwóch maszynistów, podchodzi trzeci i pyta co nowego słychać: - A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Heńkiem na trasie do Poznania, po rogale, nagle patrzymy - a przy torach leży rozebrana laska... mówie Ci - tak ze dwadzieścia latek, pięknie opalona. No to ja po hamulcach, zatrzymaliśmy cały skład - i wzięliśmy ją do lokomotywy. - I co? - No jak to co? Całą drogę do Poznania i z powrotem - najpierw ja, potem Heniek. Znowu ja, potem on dwa razy, a potem obaj... jakie ciałko... stary! Ale była jazda! - No nieźle chłopaki, a do buzi brała? - Niestety, głowy nie znaleźliśmy

#kierowcy #praca
ocena 47
ID: 10689

Motocyklista jadący z dużą prędkością zobaczył przed sobą oposa. Starał się jak mógł, żeby go ominąć, ale przy takiej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony opos przekoziołkował i upadł na asfalt i jak to opos zaczął udawać martwego. Motocyklista, poruszony wyrzutami sumienia, zatrzymał się i wrócił po oposa. Ponieważ wyglądało na to, że opos żyje, zabrał go z drogi i zawiózł do schroniska. Tam umieszczono go w klatce, włożono do niej trochę pożywienia i wodę w miseczce. Rano opos ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi: - Niech to diabli! Zabiłem motocyklistę.

#kierowcy
ocena 100
ID: 10635

Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża pobliską drogą nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta: - Baco, co tu robicie? Wypasacie owce? - Tak, panocku... - A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia? - Dobrze, panocku, domy... Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył, i mówi: - Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek. - Dobrze panocku..., to wybierzcie sobie jedną. Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą. Baca mówi: - Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją...? - Dobrze, oddam. - No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa. - A skąd to wiecie, baco!? - Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!!!

#górale #kierowcy #praca
ocena 117
ID: 10594

Szkolenie grupowe policjantów. Oficer szkoleniowy zadaje końcowe pytania: - No to kto mi powie, jakiego koloru jest niebieski mundur policyjny? Zgłosił się las rąk i padają odpowiedzi: - Czarny! - Czerwony! - Biały! Zdenerwowany lekko oficer zauważył nieśmiało wysuniętą rękę i mówi: - No proszę może ty, tak ty tam z tyłu... Nieśmiały policjant cichutko odpowiada: - Niebieski. - Wspaniale! Czyżby geniusz! - krzyczy oficer. - A teraz następne pytanie: - Jakiego koloru jest niebieski samochód policyjny? I znów las rąk i odpowiedzi: - Czerwony! - Biały! - Zielony! Oficer zdenerwowany mówi: - No to może nasz geniusz? Ten sam nieśmiały policjant cichutko odpowiada: - Niebieski. - No wspaniale! Cudownie! - krzyczy szczęśliwy oficer. - No to czas na ostatnie pytanie: - Ilu cylindrowy jest czterocylindrowy samochód policyjny? I znów las rąk i odpowiedzi: - Pięcio! - Dwu! - Ośmio! Naprawdę zdenerwowany oficer z nadzieją patrzy na nieśmiałego, ale przecież genialnego policjanta i prosi go o podanie odpowiedzi. Nieśmiały policjant staje i cichutko odpowiada: - Niebieski.

#kierowcy #policja #szkoła
ocena 67
ID: 10578

Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce. P: Dokumenciki proszę. D: Nie mam dokumencików. P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy? D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych... Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi: P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach? D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup. P: A to co!? D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ... D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie: P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?! Dresiarz podaje mu dokument: D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka...

#kierowcy #policja #śmierć
ocena 53
ID: 10372

Nauczycielka na języku polskim kazała dzieciom napisać zdanie z wyrazem "prawdopodobnie". Pierwsza zgłasza się Agatka i czyta: - Prawdopodobnie polecę samolotem do Egiptu z mamą. Potem zgłasza się Jurek: -Za dwa miesiące będzie zima i prawdopodobnie będzie padał śnieg. Nauczycielka widzi, że Jasiu bawi się małymi samochodzikami, więc kazała przeczytać mu jego zdanie. Jasiu czyta: - Mój tata idzie z gazetą do kibla. Prawdopodobnie będzie srał, bo czytać nie umie.

#dzieci #jasiu #kierowcy
ocena 106
ID: 10265

Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborghini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód. Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 35 złotych odsetek. Odbiera samochód. Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na co blondynka: A gdzie ja bym znalazła strzeżony parking na miesiąc dla mojego Lamborghini za 35 złotych?

#bank #blondynki #kierowcy
ocena 142