sesja tylko na teraz

Dowcipy o góralach

55 żartów · strona 2 z 4

ID: 10935

Idzie baca przez las i widzi jak się tam turysty miłują. Baca się pyto: - No cóz wy to robicie? - Nie widzi baca? miłujemy się, - Ale tak nie po Bożemu, łod tyłu? - No nie wies Baco że tak łod tyłu to 5 centymetrów głembij wchodzi? Baca wraca do domu wyciąga kartki i liczy coś długo i wytrwale, jego gaździnka zmartwiona - Cóz łon tak licy i licy - i pyta: - Gazdo na cóz wy tak licycie? Gazda na to: - Z moich rachunkow wyniko ześ ty jest gaździnko 5 kilometrów niedodupcono

#górale
ocena 83
ID: 10635

Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża pobliską drogą nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta: - Baco, co tu robicie? Wypasacie owce? - Tak, panocku... - A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia? - Dobrze, panocku, domy... Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył, i mówi: - Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek. - Dobrze panocku..., to wybierzcie sobie jedną. Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą. Baca mówi: - Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją...? - Dobrze, oddam. - No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa. - A skąd to wiecie, baco!? - Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!!!

#górale #kierowcy #praca
ocena 117
ID: 10176

Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach baca się pyta: - A co to panocku, za znacek z psodu? - To? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię. - Aha. Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi: - A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik... Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa: - Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.

#górale #kierowcy #więzienie
ocena 47
ID: 10175

Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy: - Łonanizuj się pan! Osłupiały kierowca posłusznie acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę: - Łonanizuj się pan! Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę: - Łonanizuj się pan! Gdy skończył, baca znów to samo: - Łonanizuj się pan! Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny, ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie: - Łonanizuj się pan! - Łonanizuj się pan! - Łonanizuj się pan! I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny: - Siadaj Maryna, pan Cię do Zakopanego zawiezie!

#górale #kierowcy #pieniądze
ocena 36
ID: 10173

Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta: - Barman, co polecisz do picia? Barman na to: - Ano, panocku drink "Góra cy"! Turysta: - Jak to "Góra cy"?! Barman: - Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Później bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając grzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra cy. Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!

#alkohol #górale #kuchnia
ocena 88
ID: 10168

Przez góry idzie kobieta z balejażem i widzi Bacę pasącego owce - Baco! Jak wam powiem ile macie owiec to mi dacie jedną? - pyta kobieta. - A dom!! - To macie ich 132 sztuki! Baca nieco się zdziwił ale dotrzymał słowa i oddał kobiecie owcę. Po kilku chwilach Baca krzyczy: - A jak wam powiem jaki kolor włosów miała pani przed zafarbowaniem to odda mi Pani owcę? - No dobra, oddam! - To byłyście blondynką! - A skąd Baca wie? - Bo mi pani owczarka zabrała!

#blondynki #górale
ocena 79
ID: 10167

Siedzi sobie baca i pilnuje wyciągu krzesełkowego. Siedzi, turyści jeżdżą, wszystko spokojnie. Nagle baca wstał i wyłączył wyciąg. Turystami bujnęło. Wiszą. Co sprytniejsi zleźli z wyciągu po słupach i lecą do bacy: - Baco, baco, co robicie? Zimno jest, tamci pozamarzają, puśćcie ten wyciąg! - Nie puszczę! - Dlaczego? - Po ktoś powiedział do mnie "Chuju"! - Baco, niemożliwe, tu jest dużo turystów z zagranicy, pewnie powiedział "How do You do", czyli: "Jak się masz"! - A może... dobrze, puszczę wyciąg. Baca puścił wyciąg i siedzi. Mruczy pod nosem: - Chałdujudu... Może i tak... ale dlaczego "w dupę jebany"?

#górale #wakacje
ocena 124
ID: 10153

Pewna turystka z Warszawy przyjechała w góry. A że nie miał kto jej doprowadzić na górę to idzie do bacy i się pyta: - Baco, a nie wyprowadzilibyście mnie tam na szczyt? Zapłacę. - Czymu ni, mogę zaprowadzić. Poszli już w kierunku góry, a że baca był ładny i dobrze umięśniony to turystka mówi do niego: - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie za tym krzaczkiem? - No dobra czymu ni. No to Baca ją bzyknął, idą i za 100m turystka mówi do bacy: - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie znowu za tym krzaczkiem? - No dobra. No to Baca ją bzyknął idą dalej turystka znowu: - Baco a nie bzyknęlibyście znów? Nagle baca krzyczy do swojego syna: - Józiu, Józiu! - Co jest tato? - Przynieś mi kożuch! - Tata a na co ci kożuch, przecież lato jest, gorąco. - Bo zanim ja z tą kurwą na szczyt wyjdę, to już zima będzie!

#górale
ocena 86
ID: 10151

Turystce pod Nowym Targiem zepsuł się samochód. Młody baca pomógł jej naprawić. Po naprawie zaproponowała zapłatę w naturze. Po fakcie rozmarzona turystka mówi do bacy: - Baco! Wy chyba jesteście najlepszym kochankiem w okolicy! - Eee, nie. Mój szwagier lepszy - Dlaczego? - Za młodych lat przelecielim wszystkie baby we wsi, a jak brakło to złapalim niedźwiedzicę w lesie i też żeśmy przelecieli. - No i co? - Potem przez rok szwagrowi miód przynosiła.

#górale #kierowcy #małżeństwo
ocena 173