Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: - A umiesz się żegnać, moje dziecko? - Umiem. Do widzenia.
sesja tylko na teraz
Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: - A umiesz się żegnać, moje dziecko? - Umiem. Do widzenia.
Dyrektor dzwoni z wczasów do swojej firmy. - Ach, to pan, panie dyrektorze! - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą. - Którą pan woli najpierw? - Yyyy, może złą? - Niestety, od wczoraj nie jest pan już dyrektorem. - Mmh! A jaka jest ta dobra wiadomość? - Będziemy mieli dziecko!
Żona Zenka wyjechała do sanatorium. Aby się zabezpieczyć poprosiła swoją matkę, aby ta zamieszkała z jej mężem i synem przez dwa tygodnie. Poranek, kilka dni później... Ojciec siedzi na leżaku na balkonie popijając zimne piwko i ogląda pornosa na laptopie. Wpada synek: - Tato! Tato!!! Babcia mnie ugryzła! Ojciec spokojnie przypalając papierosa odpowiada: - Mówiłem ci, Walduś, żebyś paluszków do klatki nie wsadzał...
Jasio do mamy: - Mamusiu, to prawda, że dzieci przynosi bocian? - Tak synku. - A Święty Mikołaj przynosi prezenty? - Tak Jasiu. - A ty gotujesz, sprzątasz i robisz zakupy? - Tak skarbie. - To po co trzymamy tatę?
- Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża, musimy na niego coś mieć. Czy mąż pije? - Nie, skąd! Jakby tylko spróbował, to ja bym mu...! - Czy nie daje pieniędzy? - Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza... Już by mi tylko schował złotówkę, to ja bym mu... - A może bije panią? - Spróbowałby tylko rękę na mnie podnieść, to ja bym go tasakiem manier nauczyła! - A co z wiernością? - O! I tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!
Przychodzi kobieta do ginekologa. - Panie doktorze. Już trzy lata jesteśmy z mężem. Chcielibyśmy już mieć dziecko, ale nic nam z tego na razie nie wychodzi. - No dobrze. Proszę się rozebrać. - Pan wybaczy, panie doktorze, ale pierwsze dziecko wolałabym mieć z mężem!
Przychodzi córeczka do domu i chwali się mamie: - Mamusiu, wszystkie dzieci umiały liczyć do 5-ciu, a ja do 15-stu. Czy to dlatego, że jestem Blondynką? - Tak córeczko. - odpowiada mama. Przychodzi następnego dnia i mówi: - Mamo, wszystkie dzieci umiały alfabet do "c" ,a ja do "g". Czy to dlatego, że jestem blondynką? - Tak córeczko. - odpowiada mama. Przychodzi w kolejny dzień zapłakana i mówi: - Mamo, dzieci śmiały się, że mam duże piersi. Czy to dlatego, że jestem blondynką? - Nie kochanie. To dlatego, że ty masz 13 lat, a one tylko 7.
Młoda rodzina z 6 letnim synem Jasiem oglądają kupione mieszkanie. Dziecko patrzy na pustą ścianę i mówi: - A tu półkę jebniemy. Ojciec uderza w kark syna i pyta: - Pojąłeś? - Pojąłem. - Co pojąłeś? - Że półka tu ni chuja nie pasuje.
Nauczycielka biologii oznajmia na początku lekcji: - A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci... Na to Jasiu znudzonym głosem: - A ci, co już dymali mogą wyjść na fajkę?
Pani na lekcji: - Czy wiecie dzieci, że w przyrodzie występują kwiaty żeńskie i męskie? - Jak to? - Tak! Żeńskie posiadają słupki, a męskie pręciki. Na to Jasiu: - A czy pani wie że w kieleckim też są żeńskie i męskie, ale wiatry? - Jak to Jasiu? - Bo widzi pani: żeński wiatr piździ, a męski podmuchuje.
- Kobieta w wieku 35 lat myśli o posiadaniu dzieci. - Mężczyzna w wieku 35 lat również zaczyna myśleć o kimś młodszym.
Szalejący kryzys ekonomiczny, spadki na giełdach, przeceny w nieruchomościach. Przychodzi 8-letni synek do ojca i mówi, że chce rowerek. Ojciec na to: - Nie mogę ci kupić rowerka, bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę. Następnego dnia ojciec wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać, więc pyta go dlaczego? Synek odpowiada: - Wczoraj wieczorem przechodziłem pod drzwiami waszej sypialni i słyszałem, jak mama krzyczała, że odlatuje, a ty chwilę później powiedziałeś, że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo pie**olnięty, żeby zostać tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka...
Wraca małżonek z delegacji - biegnie prosto do sypialni. Wygłodniały, szybko ściąga z siebie ubrania i nie zapalając światła bierze żonę na różne sposoby przez bite dwie godziny. Potem idzie się czegoś napić do kuchni, a tam... żona! - Czekaj, czekaj... a kogo ja tam właśnie wyryćkałem w sypialni? Żona wbiega do sypialni i krzyczy: - Mamo, czemu nie powiedziałaś, że to nie ja? Teściowa na to: - Przecież wiesz, córeczko, że ja z nim od dwóch lat nie rozmawiam.
Dzieciaki bawią się w piaskownicy. Jedno z nich mówi: - Mój tato jest taki duży, że sięga głową do pierwszego piętra. Na to kolejne: - A mój to taki duży, że sięga głową do ostatniego piętra. Następny mówi, że do najwyższej kamienicy w mieście. Najstarszy z nich, że do chmur, no i zakończył tym przechwałki. Ale najmniejszy szkrab pyta tego najstarszego: - Ej, słuchaj no, a jak ten twój tata sięga głową do chmur, to czuje coś miękkiego na głowie? Na to ten odpowiada: - Tak, czuje. - No widzisz. To są jaja mojego taty - odparł szkrab.
Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi: - Mamo, a mi się chce sikać! - To idź i wysikaj się, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać. W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi: - Dziadku mi się chce gwizdać! - Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc. - Ale mi się naprawdę chce gwizdać! - Nie wolno bo wszystkich pobudzisz. - Ale ja już nie mogę! - To zagwiżdż mi, ale tak cichutko, do ucha...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się