sesja tylko na teraz

Dowcipy o dzieciach

362 żarty · strona 12 z 25

ID: 10804

W pociągu, w jednym przedziale siedzą żołnierz - szeregowy, generał, matka i jej 18-letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża z tunelu. Co sobie myślą te cztery osoby? Matka: "Oho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona wymierzyła mu w policzek." Córka: "Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie. Generał: "No tak, żołnierz skorzystał, a ja dostałem." Żołnierz: "Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu dam generałowi w morde!"

#dzieci #pociągi #wojsko
ocena 203
ID: 10731

Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu, a tam na łóżku pod ścianą trójka dzieci siedzi. Jedno mniejsze od drugiego. - Czyje to dzieci? - pyta żony - Wszystkie nasze. Pamiętasz jak cię brali do wojska? Ja wtedy brzemienna byłam - tak i Andrzejek się urodził. A potem pamiętasz, jak cię odwiedzałam w jednostce? Tak i Jasiu przyszedł na świat. - A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż - Trzeci!!!! - A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi.

#dzieci #jasiu #małżeństwo
ocena 157
ID: 10532

Pani w szkole kazała narysować dzieciom coś, co kojarzy im się z jakimś utworem Beethovena. Ania narysowała księżyc. - A z czym Ci się kojarzy ten księżyc? Pyta nauczycielka. - Z Sonatą Księżycową proszę Pani. - Odpowiada Ania. Kasia narysowała kwiatki i słoneczko. - A to z czym Ci się kojarzy Kasiu? - Z Sonatą Wiosenną proszę Pani. - Bardzo dobrze Kasiu, mówi Pani nauczycielka. A Ty Jasiu, pokaż co narysowałeś. Pani patrzy na kartkę Jasia a tam narysowany wielki kutas. - Co to ma być? Pyta oburzona nauczycielka. To Ci się kojarzy z utworem Beethovena? - Tak. Odpowiada zadowolony Jaś. - Niby z jakim? - Pyta nauczycielka. - Dla Elizy proszę Pani. Dla Elizy.

#dzieci #jasiu #szkoła
ocena 58
ID: 10524

W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy. - Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz. - Piersią - odpowiedziała kobieta. - W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę. Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwile je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział: - Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka! - Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcia, ale cieszę się, że przyszłam.

#dzieci #emeryci #lekarze
ocena 217