Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku: - trumpen fertig? - ja, fertig. - puzonen fertig? - jahwol! - zymbalisten fertig? - naturlich, fertig! - also... ein, zwei, drei... Boże, coś Polskę...
Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku: - trumpen fertig? - ja, fertig. - puzonen fertig? - jahwol! - zymbalisten fertig? - naturlich, fertig! - also... ein, zwei, drei... Boże, coś Polskę...
Przychodzi starowinka do doktora i mówi: - Panie doktorze, ja już prawie nic nie słyszę. Doktor pyta: - Na które ucho? Starowinka: - Dziś mnie jeszcze nikt nie ruchoł.
Polak, Rusek i Niemiec siedzą w więzieniu. Rusek dostał paczkę ze słoniną. Pyta się Niemca: - Chcesz trochę? Niemiec sobie myśli: kurde, głodny jestem, ale jak wezmę, to on będzie chciał mnie ruchać w dupę. Mówi więc do Ruska: - Nie, dzięki, nie jestem głodny. No to Rusek pyta Polaka: - Chcesz trochę? Polak sobie myśli: wezmę, to będzie chciał mnie ruchać w dupę, ale z drugiej strony - pojem, będę miał siłę w rękach, obronię się, poradzę sobie. Mówi więc do Ruska: - No chętnie, daj trochę. Rusek mu dał, ten zjadł, wtedy Rusek się go pyta: - No jak tam, pojadłeś? - Ano pojadłem - Siłę w rękach masz? - No mam - To potrzymaj mi Niemca!
Żona pyta się męża wracającego z pracy: - Zjesz coś? - A co jest do wyboru? - Tak albo nie.
Wszyscy kandydaci na prezydenta zgodnie zapowiadają, że chcą dobra wyborców, więc wyborcy zaczęli skrzętnie ukrywać swoje dobra.
Nauczycielka pyta Jasia: - Co ty rysujesz ? - Rysuję Boga - odpowiedział Jasiu. - Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda - powiedziała zaskoczona nauczycielka. Jasiu mruknął, nie przerywając rysowania: - To za chwilę będą wiedzieli...
Poranek. Skacowany mąż i nadąsana małżonka siedzą przy stole. Ponura cisza. W końcu małżonka nie wytrzymuje: - Ale wczoraj wróciłeś nachlany! - Ja?! Wcale nie byłem taki pijany! - Nie?! A kto w łazience na kolanach błagał prysznic, żeby przestał płakać!?
Wychodzi baca przed chałupę. Spogląda na stadko owieczek pasących w ogrodzeniu. Uśmiecha się. - Jak sułtan, normalnie jak sułtan...
Kiedyś mówiłem synowi, że dzieci znajduje się w kapuście. Dzisiaj jadł bigos i znalazł kawałek mięsa - bardzo się popłakał...
Mąż z żoną oglądają film pod tytułem: Morderstwo doskonałe. W pewnym momencie żona mówi, że zaczyna się bać. - Chodzi o film? - pyta mąż. - Nie, po prostu przestań robić notatki...
Czego potrzeba gówniarzowi, żeby w ciągu jednej minuty zepsuć laptopa? - Laptopa i jednej minuty.
Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji, więc postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać mu zupełnie szczerze, co o nim myślę, korzystając z tego, że nigdy się nie dowie, kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów, co napisali w ankiecie? Wszyscy zgodnie zapytali: - W jakiej ankiecie?
Cześć! Co tam u ciebie? - Dobrze tylko jestem bardzo zmęczony. - A czym się tak zmęczyłeś? - Biegałem, dużo biegałem a na koniec długi i wyczerpujący seks. - Czyli co, dogonili cię?
Małżeństwo kłóci się na ulicy. W pewnej chwili żona krzyczy: - Cicho bądź! Ty się wcale nie liczysz! - Co?! Jak to ja się nie liczę?! Żona zatrzymuje taksówkę i pyta kierowcę: - Ile zapłacę za kurs na dworzec? - 20 złotych. - A jeśli pojadę z mężem? - Tyle samo. Żona odwraca się do męża i mówi: - No i sam widzisz!...
Rozprawa w sądzie: - A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego? - Tak, przyznaję się. - A czy oskarżony może wskazać jakieś okoliczności łagodzące? - Tak, gajowy ma na nazwisko Zając.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się