Przychodzi baba do okulisty. Lekarz podchodzi do tablicy i pyta: - Jaką literę pokazuję? - A gdzie pan jest?
Przychodzi baba do okulisty. Lekarz podchodzi do tablicy i pyta: - Jaką literę pokazuję? - A gdzie pan jest?
Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia: - Wkuwia mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle!... Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź! Bo powiadam wam: - Kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Amen. Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nic nie poradzisz, w panice szarpie za ramię Rysia: - Ej, kuwa, powiedz coś, Ryś. Przecież my nie geje, prawda?! No powiedz coś...Ryś!... Na to ryś dostojnie: - Ryszard, pedale!
Mąż mówi do żony: - Czy zdjęłaś już majtki bo zaraz hydraulik przyjdzie ? - A co nie mamy już pieniędzy ? - Pytam czy z kaloryfera zdjęłaś ?
Niedaleko otworzono nowy supermarket . Jest w nim automatyczny zraszacz, który pomaga utrzymać produkty w świeżości. Jak tylko zacznie pracować, słyszysz odgłos oddalającej się burzy i szmer wiosennego deszczu... Kiedy przechodzisz obok nabiału, słychać ciche muczenie krów... Gdy mijasz dział mięsny, roznosi się zapach grillowanych kiełbasek z boczkiem i cebulką... Kiedy jesteś przy stoisku z jajkami, słychać gdakanie kur i czuć w powietrzu zapach smażonych jajek... Z miejscowej piekarni powala zapach świeżo wypieczonego chleba i ciasteczek... Ale papieru toaletowego kupować nie polecam.
Dyrektor cyrku zapowiada: - A teraz przed państwem wystąpią akrobaci! Z ostatniego rzędu głos: - Pedały, pedały! Obcisłe gacie noszą - pedały! Akrobaci obrażeni - nie wystąpili. Dyrektor ponownie: - A teraz przed państwem wystąpi klaun. - Pedał, pedał! Maluje się - pedał! Klaun obrażony polazł do garderoby. I znów dyrektor: - A teraz nasz mrożący krew w żyłach numer. Człowiek skoczy z samego wierzchołka namiotu wprost na arenę! - Pedały, pedały... gdzie mnie wleczecie - pedały?!
Dresiarz jedzie autobusem. Podchodzi do niego kanar i mówi: - Bilecik do kontroli. A on do niego: - Bujaj się frajerze, bo Ci przypierdolę! Kanar odwrócił się i podchodzi do starego dziadka: - Bilecik do kontroli. - Nie słyszał Pan co wnuczek powiedział!?
Wracam z pracy do domu i co widzę: Żona w kuchni, lewą ręką miesza zupę, prawą przeciera ścierką blat, jednym okiem zerka na bawiącego się synka, drugim śledzi swój ulubiony serial, nogami froteruje podłogę, prawym policzkiem przyciska do ramienia smartfona i mówi: - Nie Krysiu, w tej chwili nic nie robię. Dobrze, że dzwonisz...
Sąd. - Oskarżony! Imię? - Marian. - Nazwisko? - Jest-Niewinny. Właśnie sobie zmieniłem Wysoki Sądzie. Przed rozprawą... - Proszę zaprotokołować. Marian Jest- Niewinny... - Dziękuję Wysoki Sądzie... to ja już sobie pójdę.
Przychodzi facet do lekarza : - Panie doktorze ja zewsząd słyszę sprzeczne polecenia. Czy ja jestem opętany? - Nie. Jest Pan po prostu żonaty.
Dla lekarza dobrze, kiedy jesteś chory. Dla adwokata dobrze, kiedy wpadłeś w tarapaty. Policja jest zadowolona, kiedy dzięki Tobie może sobie poprawić statystyki. Mechanik się cieszy, jak Ci samochód padnie. I tylko złodziej życzy Ci bogactwa i dobrobytu.
Jeden kolega mówi do drugiego: - Ja to przy piwie często myślę o żonie. - A ja to przy żonie często myślę o piwie.
Kopałem dół w ogrodzie. Nagle łopata zatrzymała się na starej, drewnianej skrzyni. W środku znalazłem setki starych, złotych monet. Z podniecenia i ekscytacji chciałem zawołać żonę i pokazać jej te skarby, ale wtedy w samą porę przypomniałem sobie, po co kopałem ten dół...
Pani w szkole pyta dzieci czy wiedzą co to jest klaustrofobia. Zgłasza się Marysia: - Klaustrofobia to lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami. -Bardzo dobrze! - Chwali pani i zachęca: - A które z dzieci poda konkretny przykład? Zgłasza się Jasiu. - Jak ojciec idzie do sklepu monopolowego i całą drogę boi się czy nie będzie zamknięte.
Mąż siedzi w pokoju przy komputerze, wpisuje w Google: Jak rozpoznać, czy moja żona to wiedźma? Nagle słyszy z kuchni głos żony: - A nie możesz mnie zapytać wprost?!
Wiem, że żaden ze mnie przystojniak, ale załamałem się, kiedy przechodziłem obok prostytutek, a one zaczęły udawać, że czekają na autobus.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się