Na sali sądowej: - Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki? - Nie dawałem. - A żona oskarżonego dawała? - Czy nadal mówimy o narkotykach?
Na sali sądowej: - Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki? - Nie dawałem. - A żona oskarżonego dawała? - Czy nadal mówimy o narkotykach?
Proces sądowy: - Jest pan oskarżony o to, że uderzył pan poszkodowanego dwa razy w twarz. Czy chce pan coś dodać? - Nie Wysoki Sądzie, to mu wystarczy.
Rozmowa modliszek. - Ta noc była taka namiętna. Teraz pewnie odgryziesz mi głowę. - Zgłupiałeś? Tak to robią tylko samice...
Żona: Po świętach zaczynamy ćwiczyć. Mąż: Po świętach zaczynamy ćwiczyć. Ż: Po świętach zaczynamy dietę. M: Po świętach zaczynamy dietę. Ż: Po świętach spalamy kalorie. M: Po świętach spalamy kalorie. Ż: Po świętach nie pijemy alkoholu! M: Po świętach zaczynamy ćwiczyć!
Mąż wraca do domu i zastaje żonę przykutą do łóżka kajdankami, w buzi kula, na cyckach klamerki. Obok stoi kochanek w masce, w ręku pejcz na jajkach pułapka na myszy... Zapada niezręczna cisza. Mąż po chwili do żony - Hmmm, rozumiem że wpierdolić wam nie ma sensu...
Ostatnio udało mi się kochać przez godzinę i pięć minut... to było wtedy, gdy zmienialiśmy czas na letni.
Żona przegląda kobiecą prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża: - Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?! Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora, a gębę od piwa: - A po jakiego diabła palić pączki?!
Nauczycielka zwraca się do uczniów: - Pamiętajcie dzieci, zawsze trzeba słuchać rodziców! - To ja mam problem - mówi Daniel - mój tata Zenon śpiewa w zespole disco polo!
Jasiu skarży się koledze z klasy: - Ja to mam pecha. Pół roku zbierałem kasę. W końcu wczoraj, jak starzy wyszli, mogłem zadzwonić do agencji i zamówić sobie panienkę. I wiesz kto przyjechał? Nasza pani od polskiego.
Wieczorem dzwoni synowa do teściowej i pyta: - Mamo jak dziecko się zesra to kto przewija mama czy tata? - Mama - To niech mamusia przyjedzie bo syneczek tak się nachlał że aż się zesrał i leży w przedpokoju.
W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wołgi ciocia przyjechała w trampkach.
Jedną z niewyjaśnionych tajemnic tego świata jest to, w jaki sposób 6 czekoladek może zmienić się w 6 kilogramów nadwagi u kobiety.
Mąż z żoną są na zakupach. Żona: Kochanie, patrz, jakie fajne buty znalazłam! Tylko zapomniałam portfela... Mąż sięga po swój, żona już się cieszy. - Ile te buty? - pyta. - 700. Mąż daje jej 50 złotych i mówi: - To weź taksówkę i jedź po portfel.
Żona do męża: - Czy to prawda, że płazy są głupie? - Prawda żabciu.
- Minęły już czasy, kiedy kobiety gotowały jak ich matki. - Teraz nastały czasy, że kobiety piją jak ojcowie.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się