-Siedzi wędkarz na brzegu i uważnie patrzy na spławik.... obok przepływa krokodyl . Widząc wędkarza krokodyl pyta : - Co , nie bierze ? - Krokodyl cicho tak z nadzieją: -Może się wykąpiesz w międzyczasie ? ...
-Siedzi wędkarz na brzegu i uważnie patrzy na spławik.... obok przepływa krokodyl . Widząc wędkarza krokodyl pyta : - Co , nie bierze ? - Krokodyl cicho tak z nadzieją: -Może się wykąpiesz w międzyczasie ? ...
Texas. Wchodzi facet do pubu i od progu krzyczy: - Który z was, barany, zerżnął mi żonę, temu zaraz wpakuję kulę w łeb. Głos z końca sali: - Nie masz tyle amunicji, Rogasiu!
Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów: - Za co cię posadzili, dziadzio? - Za figle. - Za jakie k---a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie! - To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio. - Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi. Dziadzio, przeżegnawszy się, bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność. Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią: - Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
- Szanowni przysięgli! Mam dla Państwa niespodziankę: za chwilę przez te drzwi wejdzie człowiek, którego rzekomo zamordował mój klient. Adwokat wskazuje na drzwi. Zaskoczeni przysięgli odwracają się w ich stronę i w napięciu czekają. Mija minuta, potem druga - nikt jednak nie wchodzi. W końcu adwokat mówi: - Przyznaję, nie byłem szczery. Ale widzieli Państwo, że wszyscy patrzyli na drzwi z oczekiwaniem. To oznacza, że macie wątpliwości co do winy mojego klienta. Wnoszę więc, by rozstrzygnąć te wątpliwości na jego korzyść i go uniewinnić. Przysięgli udają się na naradę. Po pewnym czasie wracają na salę i ogłaszają werdykt: winny. Zaskoczony adwokat pyta: - Jak to możliwe? Przecież sami państwo patrzyliście na drzwi! Na to przewodniczący składu przysięgłych odpowiada: - To prawda. My patrzyliśmy... ale pański klient ani razu.
- Jakie jest ulubione danie prezydenta? - Danie w mordę.
- Słuchaj, znasz rosyjski, to może mi wyjaśnisz. Pewna Rosjanka powiedziała mi, że moja fryzura wygląda jak kobiece łono. Co mogła mieć na myśli? - Wyglądasz jak pizda z uszami.
- No i jak, Zośka? Robisz sobie te cycki czy nie? - No, niestety nie. Mój lekarz wykrył przeciwwskazania. - Jakie!? - Stać mnie tylko na jeden.
- Panie dlaczego dałeś ludziom uszy, skoro oni i tak cię nie słuchają? - zapytał Jezusa uczeń. - W 2020 roku będzie pandemia odpowiedział Jezus. - I co wtedy, zaczną cię słuchać? - Nie. Ale będą mieli o co zaczepić maseczki.
Sprawdzając wiadomości religijne dzieci idących do I komunii, siostra katechetka usłyszała taką wersję przykazania: - Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego! - Pomyśl, Damianku! Coś ci się pomyliło. Damian po chwili. - Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno!
Pod knajpę podjeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech pijanych klientów i instruuje taksówkarza: - Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną. - Dobra, wszystko jasne. Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera: - Powiedz pan to jeszcze raz, bo na zakręcie mi się przemieszali.
Dzwoni domofon: - Kto tam ? - Ja do wymiany okien. - Już przyszedł jeden pan i wymienia. - To ja. Wypadłem.
- Słyszałeś, że nasz kierownik zmarł? - Tak, słyszałem. - I wiesz co? Zastanawiam się, kto jeszcze od nas nie żyje - Jak to - kto jeszcze? - Bo w nekrologu napisali: Wraz z jego śmiercią straciliśmy jednego z naszych najlepszych pracowników.
Kiedy spojrzałem na swoje nagie odbicie w lustrze, pomyślałem: - Za chwilę wypieprzą mnie z tej IKEI.
Orgietka. Czterech facetów, jedna dziewczyna. Jeden z przodu, jeden z tyłu, jeden przy twarzy. Czwarty stoi obok i się niecierpliwi. W końcu pyta: - Hej, może kogoś zmienię? - Mnie zmień - odpowiada dziewczyna z pełnymi ustami.
Na łożu śmierci leżą Anglik, Francuz i Rusek. Anglik pyta żony: - Mary, wyznaj mi w obliczu śmierci - zdradziłaś mnie kiedykolwiek? - Tylko raz. Pamiętasz ten pierścionek z cyrkonią z lombardu? To był prawdziwy brylant. On mi go kupił. Francuz pyta żony: - Amelie, zdradziłaś mnie kiedyś? - Raz, mój drogi. Pamiętasz to futro z królików z wyprzedaży? Prawdziwe norki. Nowiuśkie. On mi je kupił. Wiesz za co... Umierający Rusek pyta: - Swieta, zdradziłaś ty mnie kiedyś? - Tak, Iwan. Raz. Pamiętasz te gumofilce? - No jasne, że pamiętam... Takie gumofilce... - To on ci je zabrał.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się