W przychodni NFZ: - Chciałbym się zapisać na rehabilitację. - Ale wolne terminy są dopiero za rok. - Ale ja nie wiem, czy tak długo pożyję! - To zapiszę pana ołówkiem i najwyżej wygumuję.
W przychodni NFZ: - Chciałbym się zapisać na rehabilitację. - Ale wolne terminy są dopiero za rok. - Ale ja nie wiem, czy tak długo pożyję! - To zapiszę pana ołówkiem i najwyżej wygumuję.
Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta: - Co Pan zrobiłby z główną wygraną? Facet myśli i mówi: - No to większe mieszkanie, Matiza. - A reszta? - Reszta na konto. Podjeżdża facet Matizem. Dziennikarz znów pyta: - Co Pan zrobiłby z główną wygraną? - No to jakiś dom, Mercedes. - A reszta? - Reszta na konto. Podjeżdża facet Mercedesem AMG Dziennikarz ponawia pytanie. - Taaak, no to spłaciłbym skarbówkę, potem ZUS. - A reszta? - A reszta niech czeka!
Koniec roku szkolnego. Pod wieczór matka zagląda do pokoju córki i znajduje na łóżku świadectwo i liścik: Droga Mamo: Nareszcie koniec szkoły. Dla mnie już na zawsze. Jestem od dawna zakochana i postanowiliśmy z moim chłopakiem wreszcie "się urwać". Wiem, że Tobie się to nie spodoba, ale on jest taki słodki! Te jego tatuaże i percing na każdym skrawku ciała. A ten jego motocykl! Mammed (tak nazywa się mój miły) twierdzi, że jazda na nim w kasku to grzech. Mammed jest kompletnie na moim punkcie zwariowany. Mówi, że go uratowałam, bo ten alkohol by go w końcu zabił. Aha, i najważniejsze. Będziesz miała wnuka! Tak się cieszę! Kolega Mammeda ma gdzieś w lesie drewnianą chatkę. Trzeba ją wyremontować i nie ma w niej światła ani wody, ale to będzie nasz nowy dom. Nie martw się! Będziemy mieli z czego żyć. Mammed ma kapitalny pomysł. Będziemy uprawiać marihuanę i sprzedawać ją w mieście. Ma być z tego kupa forsy. Tak się cieszę! I nie martw się, proszę. Wkrótce będę miała 17 lat i naprawdę mogę na siebie sama uważać. Mam tylko nadzieję, że szybko pojawi się ta szczepionka przeciwko AIDS. Mammedowi bardzo by to pomogło. Twoja ukochana córeczka. P.S. Wszystko bzdura! Jestem u Kryśki i oglądamy telewizję. Chciałam Ci tylko uświadomić, że są gorsze rzeczy niż to świadectwo. Buziaczki!
- Moja siostra jest chora na szkarlatynę - oznajmia Jasio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Jasio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, jeszcze nie pisała. - To gdzie ona jest? - W Niemczech.
- Jak witają się ludzie bez rąk. - Czołem.
W wojsku generał pyta. - Kto zna się na muzyce? Pięć osób podnosi rękę. Na co generał. -I bardzo dobrze! Mam fortepian do wniesienia na 10 piętro.
Pani przedszkolanka pomaga małemu Jasiowi założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, a Jasio mówi: - Ale założyliśmy buciki odwrotnie... Pani patrzy: faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się, sapią... Ufff, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Ufff, weszły. Pani siedzi, dyszy, a Jasio mówi: - Ale to nie moje buciki... Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami... Zeszły. Na to Jasio: - To buciki mojego brata, i mama kazała mi je nosić... Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestaną trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły. - No dobrze - mówi pani - a gdzie są Twoje rękawiczki? - Schowałem w bucikach, żeby nie zgubić...
-Pana pies szczekał przez całą noc - mówi rozwścieczony sąsiad. - To nic, odeśpi w dzień - odpowiada właściciel psa.
- Widziała gdzieś pani mojego męża? - Nie, a co się stało? - Poszedł na k*rwy, myślałam, że jest u pani.
Po co plemiona germańskie przychodzą do plemion polskich? Polanie
Rozmowa w barze: - Kogo ty wczoraj tutaj przyprowadziłeś?! Zawsze takie fajne laski, a do tego czegoś z kijem bym nie podszedł! Co cię podkusiło? - Rocznica ślubu...
Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy: - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce! - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule. Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła: - Kochanie, ależ mi zimno w ręce! - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna. Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła: - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce! - Ręce i ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna - A uszy to ci nie marzną?
Ośmiolatek przychodzi do ojca z pracą domową z przyrody: - Tatusiu, skąd bierze się burza? Ojciec wzdycha i odpowiada: - Synku, czasami z jednej skarpetki...
Pewien Chińczyk, udał się na zakupy do osiedlowego sklepu spożywczego: - Dziń dobly, ci jest mąka? - Nie ma mąka - odpowiada sprzedawczyni, zmierzywszy obcokrajowca wzrokiem. Chińczyk chwilę wpatruje się w panią jak zaczarowany, kiedy ta już, już chce mu zacząć tłumaczyć na migi, pyta niepewnie: - A ciemu pani uziwa mianownika ziamiast dopełniacia?
Mąż do żony: - Wiosna przyszła, taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłóg. Wyszłabyś lepiej na świeże powietrze i umyła samochód...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się